Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Z drugiej strony już samo Empire bardzo polubiłem, więc nie jest to dla mnie niespodzianka, ale sądzę że najnowsza część serii spodoba się także tym, których XVIII w. w wykonaniu CA nie porwał tak bardzo, jak średniowiecze czy starożytność. Głównie dlatego, bo Napoleon jest... bardziej przemyślanym Empire.

Klimat - Najnowsza część serii od samego początku była reklamowana, jako opowiadająca historię jednego człowieka - Napoleona. Co do samego opowiadania będę miał zastrzeżenia (o których dalej), ale nie ulega wątpliwości, że śledzenie losów konkretnej postaci historycznej, bycie z nią lub przeciw niej, jest znacznie bardziej klimatyczne i fajniejsze od czystej kampanii jakimś państwem. Jeśli walczę Francją, to wiem, że walczę o realizację śmiałej wizji dzielnego Korsykanina, a jeśli walczę w koalicji, to wiem, że muszę obalić tego jakobińskiego tyrana.

Poprawki, dużo poprawek - W tym punkcie nie chodzi mi o ew. bugi, które być może wypłyną po premierze (sam nie zauważyłem jakiś znaczących), ale o sporą przebudowę, jaką przeszedł N:TW w porównaniu do E:TW. Interfejs został zmieniony i stanowi hybrydę panelu RTS z klasycznym Total Warem - i jest poręczny. Wiele informacji, jak morale, jest teraz widocznych od razu, a niektóre zdarzenia z bitwy są wyświetlane w dodatkowym ekraniku. Twórcy dodali także przygrywki marszowe zamiast zwykłego walenia w bęben (w Empire był od tego mod). Dużo zmian opisałem tutaj, dodam więc tylko, że uczyniły one grę bardziej przejrzystą i przyjemniejszą.

Szaserzy konni - Rozpływałem się nad tą jednostką już wcześniej, ale i w tym tekście to zrobię, bo jest po prostu znakomita. Lekka konnica uzbrojona w karabinki, z których strzela tuż przed szarżą, jest po prostu miażdżąca dla morale przeciwnika i nie raz wygrała dla mnie bitwę. Jeśli ktoś kiedykolwiek narzekał na zbyt małą rolę kawalerii w Empire: Total War, teraz ma wreszcie godną jego konnicę.

Bitwy - Pisanie, że w Total War podobają mi się bitwy, to truizm, ale i tak muszę to zaznaczyć. Szczególnie, że wygląda na to, jakby sama walka przeszła parę zmian - jednostki awansują szybciej, artyleria jest bardziej śmiercionośna, a jednostki strzelają szybciej i trochę bardziej chaotycznie. Ten ostatni element, odejście od ostrzału szeregami na rzecz pewnej "swobody", trochę mnie zaskoczył i zdziwił, ale teraz walka strzelecka jest mniej schematyczna. Wszystkie te zmiany + szaserzy konni, sprawiają, że walka jest dynamiczniejsza i obfituje w więcej przełomowych rozstrzygnięć. W bitwach morskich ciekawą zmianą jest możliwość dokonania niezbędnych napraw okrętu podczas bitwy (nie przemieszcza się wtedy ani nie strzela).

Oprawa audiowizualna - Już Empire było śliczne, ale Napoleon dzięki paru dodatkowym efektom, animacjom i nowym jednostkom prezentuje się jeszcze wspanialej. Często zdarza mi się przegapić flankującą kawalerię wroga, bo gapię się na ostrzał artyleryjski albo pojedynki strzeleckie, więc to o czymś musi świadczyć - albo o pięknej grafice, albo o moim gapiostwie. Poza tym muzyka jest przyjemna i klimatyczna, co jest miłą odmianą od bezpłciowego, jak dla mnie, soundtracku Empire.

Biografia - Postać Napoleona wprowadza do gry klimat, jakiego nie było w Empire, ale osobiście uważam, że CA częściowo zmarnowało potencjał, jaki się krył w opowieści o jednym z największych dowódców wojskowych. Prześledzimy jego losy w kilku kampaniach - samouczka zaczynającego się jeszcze na Korsyce, Italii, Egiptu, Europy 1805-12 i bitwy pod Waterloo. Dodać można do tego kampanię państw koalicji, ale nie ukrywa to faktu, że jak na TW nie jest to system odkrywczy - podział na mniejsze teatry był już m.in. w Medieval II: Królestwa. Co więcej sama historia jest opowiedziana najczęściej w standardowy sposób - za pomocą tekstowych komunikatów. Sądzę, że gra zyskałaby sporo więcej, gdyby wprowadzić do niej elementy fabularne, które mogłyby uczynić z N:TW wręcz prawdziwą biografię - byłoby to wyzwaniem dla CA, ale wysiłek mógłby się opłacić.

Rozmiar bitew - To irytuje mnie już od dłuższego czasu - bitwy w Wojnie Totalnej są małe. Małe, jak na realia w których przychodzi nam walczyć. Od czasu Shoguna seria przeszła wiele przeobrażeń, ale ilość wojsk, którymi dysponujemy na polach bitew, wydaje się nie zmieniać. Pewnym zwiastunem zmian były Królestwa do Medievala II, gdzie w czasie walki mogło uczestniczyć więcej niż jedna nasza armia (kontrolę nad nimi przejmowała SI), ale w Empire się z tego wycofano. Jakby nie było, walki 4-5 tys. żołnierzy w epoce, w której w jednej bitwie nieraz ścierało się kilkaset tys. wojsk, zasługują na miano jedynie potyczek.

Sztuczna Inteligencja - SI z każdą kolejną odsłoną przechodzi zmiany i potrafi zaskoczyć, ale komputer nadal potrzebuje dużej przewagi, aby poważnie zagrozić graczowi. A to sprawia, że walki z czasem nużą. Wielkie nadzieje wiązałem i wiąże nadal z systemem "drop-in battles", umożliwiającym udział żywego przeciwnika w bitwie podczas naszej jednoosobowej kampanii. Jako że do premiery jeszcze trochę czasu, nie mogłem go na razie przetestować, ale jeśli będzie działał zadowalająco, to może zrewolucjonizować kampanie w TW.
Obserwując strategię wydawniczą Creative Assembly nietrudno było odgadnąć, czym będzie Napoleon. Jeśli nie dodatkiem, to na pewno ulepszoną wersją poprzedniej odsłony. I rzeczywiście tak jest, duża ilość poprawek i zmian sprawia, że N:TW stał się Empire Plus - bardziej przemyślaną, przejrzystą, dynamiczną i klimatyczną odsłoną Wojny Totalnej w epoce karabinów skałkowych. Powinna się spodobać fanom Napoleona, rzeczonego Empire i może nawet tym, którzy poprzednią odsłonę serii uznali za nudną.
Paweł Płaza
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX