Sam John Carmack w wywiadzie dla najnowszego numeru magazynu PC Zone przyznał, że myśli o tej koncepcji bardzo poważnie i... na razie tylko myśli. Wszystko uzależnione jest od sukcesu Quake Live właśnie - będzie dobrze, to id Software zaczną robić ET Live, nie będzie, to nie zaczną. Uczciwie postawienie sprawy, nie? Carmack stwierdził też, że:
Wolfenstein: Enemy Territory było zawsze bardziej popularne w sieci niż Q3A
Co jest dla mnie niejaką niespodzianką, bo choć namiętnie grywałem w ET właśnie, to byłem przekonany, że jednak scena Q3A jest większa. Nieważne zresztą - teraz już trzymam kciuki za Quake Live. Zwłaszcza że coś cicho się zrobiło o modzie Enemy Territory Classic do Quake Wars, więc jedyną szansą na powrót ET jest właśnie ET Live.
Sławek Serafin





















