GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  nazywo

Mass Effect 2 - kosmiczna relacja na żywo

Nie powinniście tego czytać. Naprawdę nie powinniście.

 

 

Cóż, robicie to na własną odpowiedzialność, nie obiecuję bowiem, że będę unikał spojlerów. Wręcz przeciwnie, spodziewajcie się całej masy. A jaki jest efekt masy spojlerów?

 

12:15 Oglądaliście już film z początkowymi scenami? Pewnie tak. Ale skoro będziemy kontynuować relację właśnie od momentu, w którym ten film się skończył to przypomnimy go i tutaj.

 

 

 

12:21 Na początek oczywiście prosty samouczek połączony z ucieczką z zaatakowanej stacji kosmicznej. Dlaczego każda taka stacja musi być zaatakowana dokładnie wtedy, gdy leżymy sobie grzecznie na niewygodnym łóżku i dochodzimy do siebie po wskrzeszeniu?

 

 

Weź pistolet? Tego mi nie trzeba powtarzać.

 

12:23 Mam pistolet, który na razie nie strzela. I uczę się korzystać z osłon.

 

 

Dobry początek wymaga dobrego wybuchu. Najlepiej kilku.

 

12:25 Pistolet nie strzelał, bo nie miał pochłaniacza ciepła, czyli czegoś w rodzaju uniwersalnego magazynku. Strzelasz, broń się grzeje, pochłaniacz... pochłania. Gdy napcha się do pełna trzeba go zmienić na inny albo nie można dalej prowadzić ognia.

 

 

Oto przykład ewolucji wstecznej - w pierwszym Mass Effect broń po prostu musiała ostygnąć, jeśli się ją przegrzało. Z punktu widzenia gry nowy system jest ciekawszy, bo ogranicza ilość amunicji i wymusza ostrożniejsze postępowanie. Z punktu widzenia logiki  jest kompletnie bezsensowny - lepsza broń, która do strzelania nie potrzebuje niczego, niż taka, przy której trzeba dźwigać pół tony pochłaniaczy termicznych. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

 

12:29 Pierwszy wróg - zhackowany mech. Mechątko właściwie, takie wątłej postury.

 

 

Strzał w beret i po kolesiu. Nie wiem co za bystrzak projektował te mechy, ale powinni go zwolnić za umieszczenie mózgu w łatwiej do zniszczenia głowie. Po co powielać błędy biologii skoro można wsadzić procesor i pamięć do dobrze opancerzonego korpusu? No i gdzie są prawa robotyki Asimova, ja się pytam!

 

12:36 Następnych wrogów zmechanizowanych wykańczam już korzystając ze specjalnej umiejętności Żołnierza, czyli domyślnej klasy postaci dla domyślnego Sheparda.

 

 

Masseffectowy bullet time ma ładne efekty graficzne i na dodatek pozwala szybko i wygodnie sadzić robotom headshoty. Oczień horror szoł.

 

12:40 Mechy masakrują obsługę stacji...

 

 

... najśmieszniejsze jest to, że to są ich własne mechy. Używali ich do ochrony, ale ktoś się włamał do systemu i skierował je przeciwko personelowi. Kto robotem wojuje od robota ginie. Było oszczędzać na żołnierzach? Wróg by wszystkich nie przekupił. Swoją drogą, szkoda, że na pomysł zhackowania robocików nie wpadli Jedi w wojnie z Federacją Handlową. Widać nie mieli odpowiednio dobrych koderów.

 

12:49 Tak sobie pomyślałem, że fajnie by było mieć coś cięższego niż zwykły pistolecik z załadowaną amunicją porażającą, szczególnie dobrą do rozwalania syntetyków. I proszę, granatnik leży sobie tak mimochodem.

 

 

Los tych czterech sztucznych pacanów jest przesądzony. Mam granatnik przecież.

 

 

12:57 Inni nie mają takiego fajnego sprzętu i mechy robią ich jak chcą.

 

 

Dantejskie sceny. Aż serce się kraje... to znaczy... nie, nie bardzo. Pełna obojętność. Nie znam tych ludzi.

 

13:03 W Mass Effect 2 jest nowa gierka we włamywanie się do sejfów i innych takich. Zobaczcie jak to działa.

 

 

 

Proste, ale szybkie i fajne.

 

13:12 Spotkałem niejakiego Jacoba. Jacob wyróżnia się tym, że jest biotykiem i wali mocą.

 

 

Pełen zapis filmowy ze spotkania Sheparda z Jacobem poniżej.

 

 

 

Nie wiem jak Wam, ale mnie się Łukasz Nowicki w roli Sheparda bardzo podoba - chropawy, ostry, nieustępliwy głos. Brzmi bardzo dobrze i pasuje do postaci.

 

13:26 Kilkadziesiąt metrów i trzy korytarze dalej znaleźliśmy niejakiego doktora Wilsona (nie, nie onkologa). Wyjątkowo ciężko rannego w nogę. Wprost umierającego.

 

 

13:31 Dzięki wielce skomplikowanej operacji, poświęceniu i wielkiej determinacji uratowałem nogę Wilsona. Będzie mi teraz dozgonnie wdzięczny...

 

 

... za to, że podszedłem trzy kroki do tego automatu medycznego na ścianie, wyjąłem z niego trochę medi-żelu i popaćkałem mu kulasy, dzięki czemu ozdrowiał cudownie. Sam najwyraźniej nie mógł tego zrobić, przecież do automatu miał aż cztery metry. Zapewne próbował heroicznie podpełznąć, ale brakło mu sił po pięciu centymetrach... Jestem w ciężkim szoku, że taki lekarz przywrócił mnie z martwych.

 

13:39 Ładnym jestem Shepardem, prawda? Te świecące blizny to ostatni krzyk mody w sektorze Terminusa. Styliści, szczególnie Pa Ya'cykov, są tym zachwyceni.

 

 

13:41 Jacobowi zebrało się na zwierzenia. Chce mi wyjaśnić sytuację. To miło. Szkoda, że wokół nas wali się i pali stacja kosmiczna...

 

 

Ale dobra, posłucham.

 

13:45 Aaaaa, Cerberus powiadasz? No to sprawa jest jasna. My, Shepard, nie negocjujemy z terrorystami.

 

 

13:51 O, jest jeszcze druga minigierka w łamanie kodów. Fajniejsza, bo trudniejsza - trzeba dopasować wzorzec do przesuwających się obrazków.

 

 

Tak to wygląda na filmiku.

 

 

 

14:01 Kilka minut i czternaście robotów później spotkaliśmy Mirandę-Z-Kiepsko-Podłożonym-Głosem.

 

 

14:07 Dolecieliśmy na jakąś inną stację Cerberusa, gdzie mam się spotkać z ich szefem, Człowiekiem Iluzją. Mam nadzieję, że koleś nie jest taki śmieszny i grafomański jak jego pseudnim artystyczny. Gdybym był głową tajnej organizacji to inaczej bym się nazwał, jakoś groźnie i tajemniczo, najlepiej wymownym pseudonimem w stylu Mózgopożeracz albo Czasowstrzymywacz. Albo Numer Jeden. Albo jakkolwiek, byle nie Człowiek Iluzja... Może gość lubi stare amerykańskie komiksy?

 

14:12 Muszę się przebrać. Nowa opcja pozwala dostosować wygląd pancerza. Co sądzicie o wyzwolonym różu?

 

 

Śmiałe, wymowne, takie z duszą ale... mało wojskowe. Biorę urban camo, czy jak tam zwą takie szare wzorki.

 

 

Ten pancerz mówi "Gdybym chciał kultury, to bym zostawił na noc otwarty jogurt". Get some!

 

14:20 Cała rozmowa z Iluzją na filmie. Czy wy też macie wrażenie, że z tym petem i ogólnym image tudzież emploi koleś przypomina pewną postać z Archiwum X?

 

 

 

 

Palacz to o wiele lepsza ksywa niż Człowiek Żaluzja. Cóż, przynajmniej da się tego słuchać po polsku, choć wypowiedzi są mało "konwersacyjne", za bardzo teatralne. Mniej emfazy panowie, to nie Wielka Improwizacja.

 

14:28 Na nowej stacji. Ładnie jest. Kosmicznie tak. Przestrzeń, gwiazdy za oknem, odpowiednia atmosfera kontrolowana.

 

 

14:32 Zagadałem do Jacoba, żeby się dowiedzieć czegoś o Cerberusie. Okazuje się, że Jacob dołączył do Organizacji, bo rozczarowała go demokracja Sojuszu i Rady.

 

 

W Greenpeace i Amnesty International już nie było wolnych miejsc? Trzeba było od razu do terrorystów? Dobra, dobra, żartuję, Cerberus jest spoko. Pełen szacun na przywrócenie mnie z martwych.

 

14:39 Chciałem podziękować Mirandzie za to przywrócenie, bo miły ze mnie gość, ona ma fajny kombinezon a ja dwa lata byłem całkiem sztywny... ale okazało się, że gdyby to ona kierowała projektem, to kilka spraw rozwiązano by w inny sposób. Na przykład:

 

 

Typowe. Każda baba by chciała swojemu facetowi wszczepić czip kontrolny. Albo przynajmniej esperal.

 

 

O RLY?

 

14:45 Dostałem jakieś punkty rozwoju. I postanowiłem świadomie się usamodoskonalić. Amunicja dysrupcyjna? Cóż, "zakłócająca" też brzmi głupio.

 

 

Porażająca? Elektryczna? Piorunująca? Czy Amerykanie muszą wymyślać takie grafomańskie nazwy? Już wolę rosyjskie skrótowce - PoRozpAm przynajmniej brzmi wojskowo.

 

14:48 Rozwinąłem bullet time, czyli skok adrenaliny. Jak widać, umiejętności są takie jak poprzednio...

 

 

... czyli nieciekawe. Na kolejnych poziomach danej biegłości chciałbym dostać coś wymiernego, a nie 10% wydłużenia czasu i 1s mniej ładowania. Na szczęście najwyższy czwarty poziom ma jakieś dwa wykluczające się bonusy mistrzowskie. Nie wiem jeszcze jakie, ale przynajmniej jest do czego dążyć, nie do +70% do szczękania zębami i jedzenia budyniu widelcem w tym samym czasie.

 

15:29 Pierwszą misję pokażemy w ujęciu bardzo filmowym. Znaczy się na filmie właśnie. Przynajmniej jej początek.

 

Spotkanie z Tali? No ładnie. Jak widać, wybierając opcje dialogowe idę na "złego Sheparda" trochę. Nie trzeba zawsze być miłym, a i ten intonowany głos Nowickiego jakoś tak bardziej mi do bydlaka niż bohatera pasuje.

 

15:37 Znów strzelamy do robotów. Ale przynajmniej fajnie się strzela - walka jest jakaś taka bardziej płynna i widowiskowa, niż poprzednio. Szybkie headshoty, fajne animacje ginących wrogów, większe tempo... no lepiej jest po prostu, choć to nadal nie ta dynamika co w zwykłych shooterach albo w takich hybrydach jak Borderlands.

 

 

Ale z drugiej strony tu jest fabuła i postacie, jakich próżno szukać w tamtych grach.

 

15:49 Koniec misji też pokażemy na filmie. Najpierw walka z dużym mechem a potem wyjaśnienie zagadki opustoszałych kolonii.

 

 

 

Zbieracze. Brzmi swojsko i niegroźnie. Jak filateliści. Albo numizmatycy. Na szczęście nie przetłumaczyli tej ich nazwy jako "kolekcjonerów", bo to by dopiero był zgrzyt i dysonans poznawczy. No, to już wiemy z kim walczymy, nie?

 

15:56 No nie no... zagrałem złego Sheparda i myślałem, że Cerberus chociaż jakoś wykończy tego Veetora w czasie przesłuchania. Ale nie, odesłali go grzecznie do Floty. Błeeee, jak tu być złym, jak ci źli są tacy dobrzy? Zero synergii kurde bele.

 

 

15:59 Iluzjan sugeruje dalsze działania. Mam zebrać swoją parszywą dziesiątkę wykolejeńców i skazańców, w sam raz do samobójczej misji. Obawiam się, że nie będzie tak wesoło i kolorowo jak w wiadomym filmie, ale kto wie...

 

 

16:05 Skoro Mass Effect 2 to i... Normandia 2. Tylko Joker ten sam.

 

 

 

16:11 Pan i władca na krańcu wszechświata...

 

 

16:15 Fajnie jest mieć znowu swój okręt, choć załoga inna, bo cerberyjska. I sztuczno-inteligentna miejscami.

 

 

W oryginale głos pod EDI podkłada Tricia Helfer, czyli Caprica 6 z Battlestar Galactica. Przykro mi to stwierdzić, ale jej polska wersja brzmi aseksualnie i denerwująco.

 

16:21 Mały spacer po Normandii, żeby się zorientować co w obwodach piszczy. Ta asystentka całkiem miła, choć rzeczywiście psychoanalizę sobie daruję... na razie... zależy czy ma wygodną kozetkę...

 

 

 

 

16:29 W drogę, na kosmiczne szlaki! Ale najpierw wizyta na jakiejś niezbadanej planecie i rabunkowa eksploatacja jej surowców za pomocą trzeciej i chyba ostatniej minigry. Zdecydowanie najfajniejszej.

 

 

 

 

Zdobyte surowce można wykorzystywać do ulepszania różnych rzeczy - dobry pomysł.

 

16:34 Pod ręką mam Omegę, gdzie znajdę dwóch pierwszych towarzyszy - salariańskiego naukowca i jakiegoś tajemniczego Archanioła. Ten pierwszy jest niezbędny według Mirandy i Człowieka Prestiża, więc najpierw nim się zajmę.

 

 

Fajna ta Omega - podła dziura pełna bandziorów, najemników i wszelkiego innego galaktycznego syfu. Tutaj osiądę, jak dożyję emerytury.

 

16:39 Czy ktoś mnie może objaśnić od czego są te czerwone sterczące "cosie"?

 

 

To znaczy, oprócz robienia dobrego wrażenia, oczywiście.

 

16:43 Przed wyruszeniem w drogę musisz wybrać drużynę...

 

 

Coś ci członkowie i członkinie drużyny mają mało umiejętności specjalnych. Jedna zablokowana, bo trzeba zdobyć lojalność, jedna zwiększająca procentowo współczynniki ogólne, dwie do wykorzystania w walce. Niedużo, nie?

 

16:49 A jaki wybór wcale nie śmiesznie nazywających się broni...

 

 

Chyba mogło być gorzej. Karabin mógł się nazywać Zgładzator. A pistolet - Lubieżca. A snajperka - Surykatka czy inna Rozwielitka...

 

16:53 Odpowiednio parszywy z gęby komitet powitalny. Bardzo szykownie.

 

 

16:56 Mapa okolicy, na wypadek zgubienia się w dość niedużej lokacji.

 

 

16:59 Omedze nie można odmówić swoistego uroku. Brudno, ciemno, ale kolorowo i tak radośnie jakoś. Takie industrialne Las Vegas.

 

 

Robi wrażenie, nie ma to tamto.

 

17:05 W przejściu do klubu zaczepił mnie... no dobra, ja zaczepiłem jakiegoś obcego. Z nudów. Powiedział, że nie szuka guza...

 

 

Tomograf, kurde bele?

 

17:11 A w klubie... tańce, hulanki, swawola... siedzą, piją, lulki palą... Strzeliłem trzy głębsze czegoś niebieskiego i żrącego a potem poszedłem pogadać z tutejszym mafijnym bossem, czyli niejaką Arią.

 

 

 

 

Dobra, może rzeczywiście głosy niektórych postaci pierwszoplanowych są trochę źle dobrane, ale tutaj nie można złego słowa powiedzieć. Aria jest naturalna i przekonująca. Mnie się podoba. Choć z drugiej strony są pewne drobne, ale zauważalne błędy, zła odmiana i tym podobne.

 

17:15 Idę do tej strefy kwarantanny o której mówiła Aria. Tam jest Mordin i tam muszę się dostać. Po drodze zajrzałem do sklepu, ale coś bez grosza jestem na te ceny. No i te ulepszenia... znowu +10 procent do byle czego.

 

 

17:19 Mamo, tato, wysyłam Wam tę zindywidualizowaną pocztówkę z moich wakacji na Omedze. Bawię się świetnie, tubylcy są bardzo mili i uczynni... gdy się do nich celuje z odbezpieczonego pistoletu. Szkoda, że Was tu nie ma!

 

 

PS. Wiem, że jestem sierotą i nie znam swoich rodziców ani nie wiem nawet czy żyją. Dlatego wysyłam to do wszystkich. WSZYSTKICH! Jeśli nie rozpoznajecie osoby na zdjęciu (tego w pancerzu), oznacza to, że to nie jesteście moimi rodzicami, więc proszę mi się od&^#*&!!@ od mojej prywatnej korespondencji!

 

17:23 Szalony uliczny prorok. No jak w domu prawie...

 

 

Pan jest zarazą, pani jest zarazą, wszyscy są... społeczeństwo jest zarazą...

 

17:26 Kwarantanna. Teoretycznie nie wolno mi wejść. Będę jednak nalegał.

 

 

17:29 Turianin uznał nieodpartą siłę mej argumentacji.

 

 

Po co komu krasomówstwo gdy wystarczy mieć więcej ludzi i większe spluwy?

 

17:34 Jedna pani też chciała wejść, bo się bała, że jej rozkradną dobytek.

 

 

Spotkała się z grzeczną, ale stanowczą odmową.

 

I to tyle na dzisiaj jeśli chodzi o relację na żywo z Mass Effect 2. Wrócimy jutro... być może, bo prawdę mówiąc nie chciałbym nikomu psuć zabawy i wyjawiać jeszcze więcej szczegółów... Ale jeśli zechcecie, to ja nie mam nic przeciwko kolejnemu dniu pracy spędzonemu na graniu...

 

komandor Sławek Serafin

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: