Jutro o północy posiadacze konsol PlayStation 5 i Xbox Series uruchomią najnowszą odsłonę kultowej serii survival horror, a wersja komputerowa zostanie odblokowana o 6:00 rano. Średnia pierwszych recenzji mieści się w przedziale 9/10, co wywołuje porównania z najlepiej ocenianymi częściami cyklu. Za falą entuzjazmu stoją nie tylko dopracowane mechaniki czy gęsty, gotycki nastrój, lecz przede wszystkim techniczny pokaz możliwości silnika Capcomu: fotorealistyczna grafika, wzorowa płynność animacji oraz imponująca skalowalność między platformami.

Silnik i filozofia projektowa

Requiem powstało na rozwijanym od lat RE Engine, któremu deweloperzy nadali nowy kierunek, projektując grę wyłącznie z myślą o sprzęcie obecnej generacji. Brak ograniczeń starszych konsol pozwolił na radykalne podniesienie budżetu poligonów, bardziej złożone symulacje fizyki tkanin i włosów oraz wprowadzenie pełnego śledzenia promieni w czasie rzeczywistym. Zmodernizowano też system globalnego oświetlenia, dzięki czemu wnętrza opuszczonych rezydencji tętnią dramatycznymi kontrastami światła i cienia, a mikrodetale – krople deszczu na futrynach czy kurz unoszący się w snopach latarki – wzmacniają wrażenie obcowania z cyfrowym planem filmowym.

Tryby obrazu na PS5, PS5 Pro, Xbox Series i PC

Capcom przygotował zestaw profili graficznych, które celują w konkretne preferencje graczy. Na standardowych wersjach PS5 oraz Xbox Series X|S dostępne są dwa scenariusze:

• Tryb Jakości – renderowanie w 4K z dynamiczną rozdzielczością, 30 fps i pełnym ray tracingiem. • Tryb Wydajności – 60 fps bez odbić RT, lecz z zachowaniem szczegółowych tekstur i geometrii.

Wersja PS5 Pro otrzymała dodatkowy tryb 120 Hz. W tym wariancie wyłączono śledzenie promieni, a dalszy plan korzysta z agresywniejszej rekonstrukcji obrazu, jednak rozgrywka w 120 fps wyraźnie poprawia responsywność sterowania i redukuje opóźnienia wejścia. Komputery klasy high-end mogą natomiast łączyć 120 Hz z pełnym RT, o ile karta graficzna dysponuje mocą porównywalną z GeForce RTX 4070 Ti lub Radeonem RX 7900 XT. Dla posiadaczy słabszych konfiguracji przewidziano skalowanie przez FSR 3 oraz możliwość selektywnego wyłączania cieni RT, co przywraca stabilne 60 fps w rozsądnej jakości wizualnej.

Wnioski z niezależnych pomiarów

Specjaliści z Digital Foundry, Hardware Unboxed oraz japońskiego portalu 4Gamer jednogłośnie podkreślają, że Requiem ustanawia nowy punkt odniesienia dla RE Engine. Na wszystkich platformach obserwuje się minimalne wahania animacji – maksymalnie 1-2 fps przy dużych eksplozjach cząsteczkowych. Szczególną uwagę zwraca odwzorowanie skóry postaci: podpowierzchniowe rozpraszanie światła nadaje bohaterom wiarygodny, „filmowy” look, a mikroruchy mimiki przenoszą mimowolne tiki i drżenie powiek. Testy wykazały też brak pop-inu geometrii nawet przy sprintach przez największe lokacje, co świadczy o skutecznej kompresji tekstur oraz optymalizacji strumieniowania danych z dysku SSD.

Praktyczne wskazówki: jaki profil wybrać?

• Koneserzy efektów wizualnych, którzy nie są wrażliwi na 30 fps, powinni wybrać tryb jakości z pełnym ray tracingiem. • Gracze ceniący płynność powinni skierować się ku 60 fps; utrata odbić RT rzadko rzuca się w oczy podczas dynamicznej walki. • Posiadacze monitorów 120 Hz z funkcją VRR najlepiej skorzystają z trybu 120 fps na PS5 Pro lub zanalogicznej konfiguracji na PC, co znacząco redukuje smużenie i poprawia precyzję celowania. • Użytkownicy laptopów lub desktopów średniej klasy mogą uzyskać satysfakcjonujące rezultaty, łącząc FSR 3 w trybie Balanced z czasową rekonstrukcją RT, co zapewnia zbliżoną jakość do konsolowego trybu jakości przy wyższej liczbie klatek.

Niezależnie od wybranego ustawienia, Resident Evil Requiem pokazuje, jak daleko Capcom dopracował własny silnik. Dzięki temu nawet gracze szukający ekstremalnej płynności nie muszą rezygnować z mrocznego, kinowego klimatu, a miłośnicy graficznych fajerwerków otrzymują jeden z najlepszych przykładów pełnoprawnego ray tracingu w grze AAA tej generacji.