Gdy w ubiegłym tygodniu Sony bez wcześniejszej kampanii marketingowej udostępniło platformową produkcję God of War: Sons of Sparta, branża zareagowała z mieszanką ciekawości i niepokoju. Po kilku dniach od premiery wiodące portale recenzenckie zdążyły opublikować pierwsze oceny, a te – ku rozczarowaniu wielu – uplasowały się na poziomie niespotykanym dotąd w historii marki.
Niespodziewany debiut i statystyki otwarcia
Według najpopularniejszego agregatora recenzji średnia wystawionych not oscyluje w granicach 69 punktów na 100. Skala jest więc wyraźnie niższa od rezultatów notowanych przez wcześniejsze części serii, które nierzadko przekraczały barierę 90%. Wybrane redakcje, takie jak Daily Mirror, PlayStation Universe czy WayTooManyGames, przyznały tytułowi od trzech do ośmiu punktów w dziesięciostopniowej skali. Wszystkie podkreślały, że choć gra nie jest kompletną porażką, trudno uznać ją za godną następczynię flagowych odsłon.
W sekcji opinii graczy sytuacja wygląda podobnie. W ratingach użytkowników dominują oceny pięcio- i sześciopunktowe. Najczęściej pojawiające się zarzuty to zbyt prosta konstrukcja poziomów, skrócony czas rozgrywki oraz mało ambitny system walki pozbawiony charakterystycznej dla God of War brutalnej finezji.
Co poszło nie tak – analiza kluczowych zarzutów
Największym zaskoczeniem okazało się odejście od trzecioosobowej perspektywy na rzecz dwuwymiarowej rozgrywki z domieszką grafiki 2,5D. Choć podobne eksperymenty nie są niczym nowym w branży – wystarczy wspomnieć udane metroidvanie Ori czy remaster DuckTales – recenzenci zgodnie twierdzą, że Sons of Sparta nie wykorzystuje w pełni potencjału platformówek. Sekcje zręcznościowe określają jako powtarzalne, a projekt aren walki jako zbyt ciasny, przez co system kombosów sprawia wrażenie ograniczonego.
Równie często wspominany jest problem skali. Produkcję stworzono z myślą o mniejszym budżecie, co widać w oprawie audio i liczbie przerywników filmowych. W rezultacie historia – osadzona jeszcze w erze greckiej i skupiona na młodości Kratosa – stanowi głównie pretekst do serii pojedynków, zamiast pełnoprawnej narracji, do której seria przyzwyczaiła odbiorców od 2018 roku.
Niewystarczająca innowacja objawia się także w mechanice. Gra wprowadza jedną nowość w postaci wymiennych ostrzy o odmiennych właściwościach żywiołów, ale krytycy zauważają, że element ten szybko traci świeżość. Nieliniowość sprowadza się do pojedynczych rozwidleń, a system rozwoju postaci ograniczono do kilku ulepszeń zdrowia i siły.
Historyczne tło i miejsce w dorobku serii
God of War należy do wąskiej grupy franczyz, które utrzymywały nadzwyczajnie wysoki poziom recenzji przez blisko dwie dekady. Od pierwszej części na PlayStation 2 (94%) przez doceniane handheldowe odsłony Chains of Olympus (91%) i Ghost of Sparta (86%), aż po niedawne God of War (2018) oraz Ragnarok (2022) – obie wyceniane na około 94%. Jedynym wyjątkiem przed tegorocznym debiutem była Ascension z 2013 roku, której ocena zatrzymała się na 80%.
Na tym tle Sons of Sparta jawi się jako pierwszy projekt marki, który recenzencką poprzeczkę strącił poniżej progu 70%. Ta statystyka nie musi jednak przesądzać o długoterminowej kondycji cyklu. W przeszłości inne uznane IP, przykładowo The Legend of Zelda czy Final Fantasy, również notowały słabsze spin-offy, nie wpływając przy tym trwałe na odbiór głównych odsłon.
Konsekwencje dla strategii PlayStation Studios
Platformówkowy eksperyment wpisuje się w szerszy trend Sony polegający na dywersyfikacji katalogu – obok wysokobudżetowych gier akcji pojawiają się tytuły mobilne, projekty usługowe oraz krótsze historie single-player. Sukces lub porażka takich inicjatyw może zadecydować o intensywności dalszych prób rozbudowy uniwersów poza głównym nurtem.
Niska nota Sons of Sparta nie musi oznaczać odwrotu od pobocznych projektów, ale z pewnością będzie sygnałem ostrzegawczym. Fani oczekują od marki przede wszystkim wysokiej jakości narracji, rozbudowanego systemu walki i mocnego ładunku emocjonalnego – elementów, które definiowały renesans serii w generacji PlayStation 4. Jeżeli spin-off ma zdobyć uznanie, musi oferować coś więcej niż tylko rozpoznawalne logo i satysfakcjonujący model biznesowy.