Po wielu miesiącach plotek i wyczekiwania społeczność graczy otrzymała dwa wstrząsające komunikaty w odstępie kilku dni: Sony Interactive Entertainment zamknęło cenione studio Bluepoint Games, a fanowski deweloper, który wierzył w powrót Bloodborne, ujawnił, że został zmuszony do przerwania własnego projektu po otrzymaniu pisma od korporacji. Dla tysięcy sympatyków marki oznacza to nie tylko kres marzeń o szybkim remake’u kultowej produkcji, lecz także sygnał ostrzegawczy dotyczący kierunku, w jakim zmierza polityka wydawnicza japońskiej firmy.

Od „mistrzów remake’ów” do niespodziewanego finału

Bluepoint Games przez ponad dwie dekady kojarzono z bezkompromisowym podejściem do odświeżania klasyków. Amerykańskie studio wypłynęło za sprawą The Ico & Shadow of the Colossus Collection na PlayStation 3, potwierdziło klasę przy okazji remasteru Uncharted: The Nathan Drake Collection, a w 2020 roku zdobyło międzynarodowe laury pełnym remake’em Demon’s Souls na PlayStation 5. Właśnie wtedy Sony dokonało przejęcia zespołu, deklarując, że chce wzmocnić portfolio gier wysokobudżetowych.

Decyzja o likwidacji firmy – ogłoszona bez wyjaśnienia, w trakcie wewnętrznych restrukturyzacji Sony – została odebrana jako cios w zaufanie graczy. Bluepoint uchodziło bowiem za naturalnego kandydata do przygotowania remake’u Bloodborne lub jego wersji na kolejną generację sprzętu. Eksperci branżowi zauważają, że tym samym koncern pozbawił się partnera, który potrafił modernizować klasyczne tytuły, nie naruszając ich tożsamości – kompetencje wyjątkowo cenne w erze odświeżania dobrze sprzedających się marek.

Fanowski projekt, list od prawników i utracona wiara w oficjalny powrót

W centrum drugiego aktu dramatu znalazł się francuski artysta 3D Maxime Foulquier. Pasjonat gatunku soulslike od ponad roku w wolnym czasie budował prototyp Bloodborne Top Down Arena w Unreal Engine 5. Chociaż projekt różnił się perspektywą od produkcji FromSoftware, zachowywał charakterystyczną estetykę Yharnam i system walki oparty na ryzykownych kontratakach.

W marcu 2025 roku deweloper otrzymał oficjalne pismo od działu prawnego Sony, które nakazywało natychmiastowe przerwanie prac oraz usunięcie wszystkich materiałów powiązanych z marką. „Spodziewałem się, że kiedyś dostanę takie zawiadomienie, ale potraktowałem je jako dobry znak – sądziłem, że skoro firma broni licencji, musi przygotowywać własną wersję gry” – relacjonuje twórca. W obliczu zamknięcia Bluepoint jego interpretacja legła w gruzach. Foulquier zdecydował się upublicznić korespondencję i zapowiedział, że zamieni dotychczasowe assety w zupełnie nową, niezależną produkcję, pozbawioną odwołań do Bloodborne.

Reakcje społeczności i krytyka strategii Sony

Wpis artysty rozszedł się szeroko w serwisach społecznościowych, zbierając tysiące udostępnień. W komentarzach dominowały dwa tony: oburzenie z powodu anulowania perspektywicznego projektu oraz rozczarowanie faktem, że Sony wycisza inicjatywy fanowskie, nie przedstawiając przy tym własnego planu na rozwój marki. Użytkownicy Reddita i X podkreślali, że połączenie przejęcia Bluepoint w 2021 roku i jego likwidacji trzy lata później tworzy wrażenie niekonsekwencji, która może odstraszać zarówno graczy, jak i potencjalnych partnerów biznesowych.

Analitycy przypominają, że podobne napięcia pojawiały się już wcześniej przy okazji zamykania innych zespołów wewnętrznych, takich jak Japan Studio. Jednak dopiero sprawa z Bloodborne podniosła temperaturę dyskusji do poziomu, na którym fani zaczęli organizować kampanie wzywające do przekazania marki studiom zewnętrznym bądź udostępnienia oryginalnej wersji na PC. Dla części społeczności jest to jedyny sposób, by tytuł stał się ponownie łatwo dostępny i zyskał odświeżone 60 klatek na sekundę, o które proszono od premiery w 2015 roku.

Dokąd zmierza legenda Bloodborne – możliwe scenariusze

Branżowi specjaliści wskazują kilka dróg wyjścia z obecnego impasu. Po pierwsze, remake lub rozbudowany remaster mógłby trafić do jednego z wewnętrznych studiów Sony, choćby do Nixxes, znanego z portów na PC, albo do Visual Arts. Po drugie, Sony mogłoby rozważyć współpracę z zewnętrznymi partnerami – przykładem jest relacja z Bluepoint sprzed przejęcia czy z PC gamingowym Iron Galaxy. Po trzecie, najmniej prawdopodobna, lecz możliwa ścieżka to ponowne zaproszenie FromSoftware do odświeżenia własnej gry, zwłaszcza że japońskie studio odniosło spektakularny sukces Elden Ringiem i dysponuje rozbudowanymi zasobami produkcyjnymi.

Jakakolwiek decyzja zostanie podjęta, będzie uważnie obserwowana zarówno przez inwestorów, jak i fanów. Sukces ostatniego remasteru The Last of Us pokazał, że rynek wciąż chłonie dopracowane powroty sprawdzonych marek, o ile projekty te zachowują wysoką jakość. Jednocześnie burzliwa reakcja na zamknięcie Bluepoint i korespondencję prawną z Foulquierem dowodzi, że wojnę o sentyment graczy można łatwo przegrać jednym posunięciem. Sony stoi dziś przed zadaniem przywrócenia zaufania odbiorców i udowodnienia, że przyszłość Bloodborne nie skończy się na historii o nadziejach, które rozpłynęły się jak mgła nad Yharnam.