Gra o wysoką stawkę: zamknięcie Bluepoint Games wstrząsa całym ekosystemem PlayStation
Decyzja Sony o rozwiązaniu studia Bluepoint Games – wizjonerskiej ekipy, która tchnęła drugie życie w takie klasyki jak Demon’s Souls czy Shadow of the Colossus – zaskoczyła analityków, twórców i graczy. W ciągu kilku godzin od pojawienia się wewnętrznej notatki internet zalała fala komentarzy, a temat zdominował branżowe dyskusje od Tokio po Los Angeles. Czy to jednorazowy wypadek przy pracy, czy też kolejny sygnał ostrzegawczy dla studiów zależnych od dużych wydawców? Poniżej przyglądamy się perspektywom deweloperów, influencerów i ekspertów finansowych, a także potencjalnym konsekwencjom dla całego segmentu gier AAA.
Głos twórców: zdumienie, niedowierzanie i pytania o utracone doświadczenie
Peter Dalton – do niedawna dyrektor działu technologicznego w Bluepoint – porównał wypowiedzenie do „ciosu w nagłośny bęben rynku”, zwracając uwagę na ogrom kapitału ludzkiego, który nagle znika z krajobrazu PlayStation. „Budowaliśmy zespół specjalistów od rekonstrukcji kultowych marek; takie know-how nie rodzi się z dnia na dzień” – stwierdził w mediach społecznościowych.
Michael „Cromwelp” Douse z Larian Studios odwołał się z kolei do pojęcia wiedzy instytucjonalnej. „Utrata pracowników to nie tylko problem kadrowy. To zanik wypracowanych przez lata procesów, skrótów komunikacyjnych, wewnętrznej historii projektu” – komentował, sugerując, że podobne decyzje mogą zniechęcać seniorów do podejmowania ryzyka pracy przy długoterminowych produkcjach.
Na te same aspekty zwrócił uwagę Marek Tymiński, prezes CI Games, przypominając, że tylko w ciągu ostatnich 18 miesięcy ponad dwieście studiów na świecie ogłosiło redukcję etatów lub całkowite zamknięcie. „Nawet przedsiębiorstwa wspierane przez globalne korporacje nie są dziś odporne na wahania rynku” – ocenił menedżer.
Media społecznościowe i insiderzy: ostrożność, frustracja, apel o odpowiedzialność
Destin Legarie, wieloletni prowadzący podcastów o PlayStation, nazwał decyzję „najboleśniejszą informacją dla fanów marki od czasu wycofania konsol PS Vita”. Według niego Sony traci wyróżnik jakościowych remake’ów, które w ostatnich latach regularnie trafiały na listy gier roku.
Znany leaker Shpeshal Nick zastanawiał się, dlaczego koncern pozbywa się zespołu uchodzącego za jednego z najlepszych w rekonstrukcji klasyków, tym bardziej, że rynek remasterów rośnie – według szacunków Newzoo segment ten przekroczył w 2023 r. wartość 4 mld dolarów.
Pyo – obserwator japońskiego rynku – przypomniał, że jeszcze pięć lat temu samo przejęcie Bluepoint było przez inwestorów chwalone jako modelowe „osadzenie talentu wewnątrz ekosystemu Sony”. Tymczasem studio miało, według jego źródeł, zostać przekierowane na projekt gry-usługi, by następnie usłyszeć o cięciach budżetowych.
Na innym biegunie dyskusji znalazł się Jacon Navok, były dyrektor w Square Enix. „W ocenie zarządu Sony przychody powtarzalne są dziś cenniejsze niż prestiż tradycyjnych singli za 70 dolarów” – wyjaśniał, dodając, że koszty produkcji wysokobudżetowego tytułu potrafią sięgnąć nawet 250 mln dolarów bez marketingu.
Z perspektywy giełdy: dlaczego gry-usługi przeważają nad projektami single-player
W raporcie rocznym Sony wskazało, że liczba aktywnych użytkowników PlayStation Network spadła kwartał do kwartału o prawie 2 proc., a czas spędzany w grach własnych marek ustępuje tytułom free-to-play firm trzecich. To jeden z głównych powodów, dla których japoński gigant koncentruje się na produkcjach generujących stały przepływ środków – subskrypcjach, mikrotransakcjach i kosmetycznych dodatkach. Według szacunków brytyjskiej firmy Ampere Analysis rynek usługowych gier sieciowych wzrósł w 2023 r. o ponad 9 proc., podczas gdy sprzedaż pudełkowych tytułów premium w Europie spadła.
W tym kontekście Bluepoint jawił się zarządowi jako studio bez bezpośredniego produktu wpisującego się w nową strategię. Warto jednak zauważyć, że inni wydawcy – na przykład Nintendo – osiągają rekordowe marże, stawiając niemal wyłącznie na jakościowe gry single-player, co pokazuje, że istnieje więcej niż jeden przepis na rentowność.
Szerszy łańcuch skutków: od Valkyrie Entertainment po Media Molecule
Zamknięcie Bluepoint nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach Sony ograniczyło zatrudnienie w Insomniac Games, przeprowadziło reorganizację w Bungie, a także wstrzymało niezapowiedziane projekty w Firesprite oraz Firewalk. Według analityków GDC State of the Industry aż 35 proc. specjalistów rozważa zmianę sektora z powodu malejącego poczucia bezpieczeństwa zatrudnienia w gamedevie.
Pracownicy obawiają się tak zwanej reakcji łańcuchowej: kiedy znika studio-weteran od konkretnej niszy, pustkę musi wypełnić ktoś mniej doświadczony, co podnosi ryzyko opóźnień i nadmiernych kosztów. Jeżeli doniesienia o potencjalnych redukcjach w Media Molecule czy Bend Studio się potwierdzą, ekosystem Sony może utracić jedną ze swoich największych przewag – różnorodność stylistyczną i gatunkową portfolio.
Kierunki naprawy: równowaga pomiędzy innowacją, ciągłością i odwagą biznesową
Specjaliści rynku kapitałowego uważają, że wydawcy powinni zdywersyfikować modele biznesowe zamiast stawiać wszystko na gry-usługi. Oznacza to jednoczesne rozwijanie sieciowych marek przynoszących stałe przychody i utrzymywanie mniejszych, autorskich zespołów, które mogą ryzykować z nowymi pomysłami bez presji sprzedaży dziesiątek milionów kopii.
Deweloperzy apelują też o kulturę transparentności. „Pakiet odpraw to nie wszystko. Potrzebujemy jasnej komunikacji na kilka miesięcy przed zmianami” – podkreślił animator Robert Morrison, wskazując na rosnące znaczenie programów retrainingowych, które pomagają specjalistom szybko odnaleźć się w nowych projektach lub technologiach.
Wreszcie, obserwatorzy tacy jak Jez Corden z Windows Central postulują większą współpracę międzyplatformową: uproszczenie procedur cross-play, otwartość na zewnętrzne sklepy cyfrowe i rozbudowę integracji społecznościowych. Dzięki temu nawet gry single-player mogłyby generować długofalową aktywność użytkowników bez przymusowego modelu liczonych w sezonach bitew.
Los Bluepoint Games unaocznia, że sukces w segmencie AAA nie jest gwarantowany nawet dla zespołów o udokumentowanym dorobku. Dla konsumentów to sygnał, by baczniej przyglądać się strategiom marek, którym oddają lojalność. Dla deweloperów – przypomnienie, że elastyczność i zdolność błyskawicznego przestawienia się na nowe realia mogą przesądzić o przetrwaniu w przyszłości coraz bardziej nieprzewidywalnego rynku.