Blizzard postanowił rozruszać scenę strategii czasu rzeczywistego i podczas tegorocznego BlizzConu zaskoczył graczy natychmiastową premierą WarCraft III: Reforged – Forsaken Kingdom, pierwszego w historii dodatku do odświeżonej wersji kultowego RTS-a, który od dziś można nabyć w aplikacji Battle.net za 129 zł.
Śmiałe zapowiedzi i cicha premiera
Choć uwaga mediów koncentrowała się na odległych datach premier zapowiedzianych gier – nowej odsłonie StarCrafta planowanej na początek następnej dekady oraz piątej części Diablo, której debiut wyznaczono jeszcze później – prawdziwym zaskoczeniem okazał się ruch dotyczący marki, która w ostatnich latach znajdowała się na uboczu. Ogłaszając Forsaken Kingdom w trakcie ceremonii otwarcia i udostępniając tytuł od ręki, Blizzard nawiązał do praktyki tzw. shadow dropu; strategia ta, znana choćby z rynku gier niezależnych, coraz częściej gości w portfolio dużych wydawców i pozwala wygenerować natychmiastowe zainteresowanie bez długiej kampanii marketingowej.
Forsaken Kingdom – nowa kampania i techniczne usprawnienia
Dodatek koncentruje się fabularnie na losach Porzuconych – frakcji nieumarłych wyzwolonych spod jarzma Króla Lisza – i wprowadza ośmiomisyjną kampanię singlową, cztery świeże mapy do rozgrywek wieloosobowych oraz garść jednostek i bohaterów, którzy rozszerzają taktyczne możliwości każdej rasy. W pakiecie znalazły się też odświeżone przerywniki filmowe stworzone na silniku gry oraz nowa ścieżka dźwiękowa w jakości 5.1.
Równolegle z DLC udostępniono aktualizację oznaczoną numerem 3.0. Oprócz likwidacji szeregu błędów, które nawarstwiały się od debiutu Reforged w 2020 roku, łatka podnosi limit równoczesnego zaznaczenia jednostek do 24, modernizuje interfejs lobby, a w edytorze map dodaje zaawansowane filtry postprocessingu, obsługę skryptów w Lua oraz prostszy eksport do formatu HD. To ukłon w stronę sceny modderskiej, której kreatywność kilkanaście lat temu zaowocowała powstaniem takich gatunkowych fenomenów jak MOBA.
Trudna droga do rehabilitacji
Reforged zadebiutował trzy lata temu i szybko stał się symbolem nieudanego remastera: obietnice nowych animacji, przebudowanego interfejsu i pełnej integracji z klasycznym Warcraftem III nie zostały w pełni spełnione, co poskutkowało lawiną zwrotów i krytycznych recenzji. Od tamtej pory studio wprowadziło kilkadziesiąt poprawek, a zeszłoroczny patch 2.0 przywrócił oczekiwany rankingowy matchmaking, możliwość gry offline i tablice wyników. Obecny dodatek jest więc kolejnym krokiem na ścieżce rehabilitacji tytułu i, co ważne, pierwszą nową zawartością fabularną od czasu premiery The Frozen Throne w 2003 roku.
Znaczenie klasycznych marek w strategii Blizzarda
Powrót do inwestowania w starą, acz wciąż rozpoznawalną markę wpisuje się w szersze tendencje branży. Po przejęciu przez Microsoft, Blizzard znajduje się pod presją wykorzystania bogatego portfolio IP w sposób bardziej zdywersyfikowany niż dotąd. Warcraft III, dzięki aktywnej scenie turniejowej w Chinach, Korei i Europie oraz łatwo rozpoznawalnej stylistyce high fantasy, pozostaje cennym narzędziem budowania zaangażowania między większymi premierami. Jeśli Forsaken Kingdom spotka się z pozytywnym odbiorem, analitycy spodziewają się kolejnych pakietów tematycznych, a także integracji z platformą Battle.net Mobile, która ma w przyszłości oferować streamowanie rozgrywki RTS-ów bezpośrednio na urządzeniach przenośnych.