W niedzielę 10 września biblioteka HBO Max powiększy się o film „Supergirl”, czyli najnowszy rozdział zrestartowanego uniwersum DC nadzorowanego przez Jamesa Gunna. Dla widzów, którzy w kinie przegapili czerwcową premierę, to pierwsza okazja, aby w domowym zaciszu sprawdzić, jak wypadło solowe widowisko z Milly Alcock w roli Kary Zor-El.

Nowy rozdział w strategii DC Studios

James Gunn i Peter Safran od blisko roku wprowadzają długofalowy plan konsolidacji filmów, seriali i animacji pod wspólnym szyldem „DC Universe”. „Supergirl” jest jednym z kluczowych tytułów fazy otwarcia, ponieważ przenosi punkt ciężkości z ikon pokroju Supermana na bohaterów dotąd rzadziej eksponowanych. Film domyka także kinowy kalendarz wytwórni przed rozpoczęciem zdjęć do „Supermana”, który w lipcu ponownie trafił na listę najchętniej oglądanych tytułów serwisu. Włączenie „Supergirl” do oferty streamingowej zaledwie dwa i pół miesiąca po debiucie na wielkim ekranie wpisuje się w trend skracania okna dystrybucyjnego, który przyspieszyła pandemia i rosnąca konkurencja platform VOD.

O czym opowiada film?

Kara Zor-El, kuzynka Kal-Ela, dorastała z dala od Ziemi i od lat nosi w sobie poczucie niespełnionej misji. Gdy nieznany, bezwzględny agresor zagraża odrodzonemu Kryptonowi, młoda bohaterka łączy siły z tajemniczą sojuszniczką, by wyruszyć na międzygalaktyczną wyprawę. Stawką jest nie tylko bezpieczeństwo rodzinnej planety, lecz także osobiste rozliczenie z przeszłością i odnalezienie własnej tożsamości. Twórcy stawiają na motyw dojrzewania i konfliktu między obowiązkiem a potrzebą samookreślenia, co odróżnia „Supergirl” od klasycznego kina superbohaterskiego o jednoznacznych herosach.

Kto stoi za kamerą i przed nią?

Reżyserii podjął się Craig Gillespie, znany z dynamicznej „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” oraz serialu „Pam & Tommy”. Za scenariusz odpowiada Ana Nogueira, która – według informacji z branży – przygotowuje już szkic kontynuacji spin-offu. W obsadzie, obok Milly Alcock, znaleźli się Matthias Schoenaerts, Eve Ridley, David Krumholtz, Emily Beecham oraz Jason Momoa w roli nawiązującej do przyszłych wydarzeń uniwersum. Wyczuwalny w filmie balans między dramatem a humorem to w dużej mierze efekt współpracy Gillespiego z operatorem Nicolasem Karakatsonisem i kompozytorem Danielem Pembertonem, którzy wypracowali stylistykę łączącą retro-scifi z nowoczesną plastyką obrazu.

Ocena krytyków i perspektywa widza

Na najpopularniejszym portalu filmowym IMDb produkcja otrzymała obecnie notę 5,8/10, co plasuje ją w średnim przedziale dla kinowych tytułów DC z ostatnich lat. W recenzjach często podkreśla się energię Milly Alcock, dopracowaną choreografię scen walki oraz sugestywną oprawę muzyczną. Krytycy zwracają jednak uwagę na nie do końca wykorzystany wątek antagonek i zbyt pośpieszne tempo w trzecim akcie. Udostępnienie filmu w streamingu może skorygować pierwsze wrażenia, bo – jak pokazują statystyki IPSOS dotyczące konsumpcji mediów – aż 46% widzów ocenia filmy wyżej po ponownym seansie w domu, mając do dyspozycji napisy, pauzę i dodatkowe materiały.

Zobacz zapowiedź przed seansem

Zwiastun „Supergirl”, zawierający przedsmak efektownych pojedynków w kosmosie i pierwszy fragment ścieżki dźwiękowej Daniela Pembertona, jest już dostępny w katalogu HBO Max. Materiał wideo może okazać się wartościową wskazówką, zwłaszcza dla tych, którzy chcą przed weekendem zdecydować, czy poświęcić dwie godziny na nową propozycję DC Studios.