Odświeżona edycja Wiedźmina 3: Dziki Gon wzbudziła niemałe emocje, zanim jeszcze trafiła do rąk graczy. Wśród kolejnych informacji o ray tracingu, teksturach 4K i błyskawicznym ładowaniu szczególne zainteresowanie wywołał wątek Płotki, słynnego wierzchowca Geralta. Konne akrobacje, teleportacje na dachy i widowiskowe „pompki” konia od dawna są przedmiotem internetowych memów, dlatego część społeczności obawiała się, że techniczny lifting pozbawi grę charakterystycznego uroku.
Fenomen Płotki i jej wybryków
Błędy związane z Płotką to dziś niemal element tożsamości serii. Niezamierzone zachowania sztucznej inteligencji występowały już w dniu premiery w 2015 roku i, paradoksalnie, szybko stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów popkulturowych wokół tytułu. Analizy Digital Foundry czy fanowskie kompilacje na platformach wideo pokazywały, że animacje konia potrafią generować spektakularne, acz łagodne w skutkach zjawiska. Dla wielu graczy te wpadki stworzyły niepowtarzalny klimat – podobnie jak legendarny fizykalny chaos w serii The Elder Scrolls.
Dwie ścieżki: klasyka kontra usprawnienia
Zespół CD Projekt RED postanowił wyjść naprzeciw obu obozom. W remasterze pojawił się nowy model sterowania koniem, oparty na poprawionej kolizji, usprawnionej nawigacji po stromych zboczach i czujniejszym systemie omijania przeszkód. Jednocześnie w menu ustawień dodano przełącznik przywracający oryginalną logikę ruchu – wraz ze wszystkimi jej nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Jak podkreślił jeden z projektantów studia: „Gracz może zdecydować się na udoskonaloną mechanikę galopu lub pozostać przy tej, którą zna od premiery”. Takie rozwiązanie stawia wolność wyboru na równi z dbałością o dziedzictwo marki.
Więcej niż kosmetyka
Nadchodzące wydanie to nie tylko nowa Płotka. Twórcy wprowadzili także globalne oświetlenie oparte na technice GI, tryb fotograficzny, zestaw najlepszych modów społecznościowych wbudowanych fabrycznie oraz funkcję cross-progress między pecetem a konsolami. Na mapie Velen pojawi się krótki łańcuch zadań inspirowany adaptacją Netfliksa, a ekrany ładowania skrócą się do kilku sekund na sprzęcie nowej generacji. Całość ma działać w 60 klatkach na sekundę przy dynamicznej rozdzielczości 4K.
Rezonans w społeczności graczy
Decyzja o pozostawieniu „dzikiej” wersji konia spotkała się z entuzjazmem fanów. Jeden z użytkowników popularnego forum stwierdził, że „nieważne, jak bardzo Płotka się buntuje, to wciąż nasza Płotka i trudno ją nie kochać”. Inny żartobliwie zauważył, że „gdyby całkowicie naprawiono konia, pękłby ciąg przyczynowo-skutkowy całego uniwersum”. Sądząc po komentarzach, możliwość wyboru pomiędzy nostalgią a wygodą może okazać się jednym z najmocniej docenianych elementów nadchodzącej wersji.
A Wy: zamierzacie włączyć ulepszony model jazdy, czy zostajecie przy chaotycznych, lecz kultowych zachowaniach Płotki?