Amerykańska sieć sklepów GameStop ogłosiła, że trzy dobrze znane systemy – PlayStation 3, Xbox 360 oraz Wii U – trafiają do kategorii sprzętu retro i od teraz będą traktowane na równi z takimi klasykami jak Sega Saturn czy Nintendo DS. Decyzja, utrzymana w lekkim, żartobliwym tonie, ma jednak bardzo praktyczne konsekwencje: firma rozpoczyna szeroko zakrojoną akcję odkupu tych konsol, oferując bonusy finansowe oraz uproszczone procedury przyjmowania nawet wyraźnie zużytych egzemplarzy.
Od konsol „next-gen” do sprzętu z epoki
Premiery objętych akcją systemów przypadają na lata, które w świadomości wielu graczy nadal wydają się należeć do „wczoraj”. Xbox 360 zadebiutował w 2005 roku, a zatem jeszcze w trakcie drugiej kadencji George’a W. Busha. PlayStation 3 ukazało się rok później, wywołując dyskusję o przyszłości nośników Blu-ray i redefiniując pojęcie centrum multimedialnego w salonie. Najmłodszy w tym gronie Wii U trafił do sklepów w 2012 roku, w przededniu rynkowej ekspansji rozwiązań chmurowych. Wspólnym mianownikiem tych platform było przekonanie producentów, że przekroczą technologiczną barierę i zagwarantują nowe standardy rozgrywki. Dziś, niespełna dwie dekady później, przeszły one do historii, a rynek 4K, usług subskrypcyjnych i rozbudowanych ekosystemów online ustawił poprzeczkę zupełnie gdzie indziej.
Nowa definicja retro według GameStop
W swoim komunikacie sieć wskazała kilka kryteriów, które przesądziły o przeniesieniu wymienionych konsol do działu retro. Po pierwsze, kluczowa okazała się liczba lat dzielących je od obecnej generacji – w branży przyjmuje się, że granica kilkunastu lat pozwala mówić o sprzęcie kolekcjonerskim. Po drugie, firma zwraca uwagę na złącza AV sprzed ery powszechnego HDMI 2.0: obecność kabli komponentowych czy kompozytowych stanowi dla GameStopu sygnał, że mamy do czynienia z technologią minionej epoki. Trzecim czynnikiem jest biblioteka gier: brak wsparcia dla hitów pokroju Fortnite czy Apex Legends sprawia, że urządzenia te nie spełniają oczekiwań współczesnych konsumentów nastawionych na cross-play i tryby żywo-usługowe.
Na listę „nowych” klasyków trafiły wszystkie wersje sprzętu – zarówno podstawowe, jak i limitowane edycje kolekcjonerskie. GameStop podkreśla, że traktuje je podobnie jak starsze konsole 8- i 16-bitowe, co oznacza odrębne regały w sklepach, inne zasady wyceny i – co szczególnie istotne dla entuzjastów – większą dbałość o kompletność zestawów.
Program skupu i oferowane bonusy
Zgodnie z ogłoszeniem, sieć przyjmie każdą konsolę PS3, Xbox 360 lub Wii U, o ile urządzenie uruchamia się i wyświetla obraz. Nie jest wymagany oryginalny zasilacz, pełny komplet kabli ani nienaganny stan wizualny; drobne rysy czy brak zaślepek nie dyskwalifikują sprzętu. Klienci otrzymają podstawową wycenę, a posiadacze Wii U mogą liczyć na dodatkowe 10 proc. wartości w formie karty podarunkowej, co ma pomóc uzupełnić szczególnie ubogie zapasy tego modelu w magazynach sieci. GameStop deklaruje także szybką ścieżkę obsługi: prosty formularz, natychmiastową wycenę przy ladzie i możliwość wymiany środków na dowolny produkt – od nowoczesnych kontrolerów po karty przedpłacone do serwisów streamingowych.
Po co ten ruch sieci sprzedaży?
Z punktu widzenia marketingu akcja pozwala GameStopowi odświeżyć wizerunek i przyciągnąć do sklepów dwie kluczowe grupy: kolekcjonerów poszukujących unikatowych edycji konsol oraz graczy, którzy rozważają wymianę starszych urządzeń na nowsze. Oferując dodatkowe bonusy, firma zwiększa szansę na odzyskanie sprzętu zalegającego w szufladach, a jednocześnie wzbogaca własny katalog produktów używanych – segment, który w ostatnich latach generuje stabilne marże mimo spadków sprzedaży nowych gier pudełkowych.
W tle pozostaje także aspekt ekologiczny. Przyjmowanie technicznie sprawnych, choć niekompletnych konsol ogranicza liczbę urządzeń trafiających na wysypiska i wpisuje się w coraz powszechniejsze strategie zrównoważonego rozwoju. Konsument zyskuje realną wartość w postaci gotówki lub bonu, a sieć – dodatkowe punkty wizerunkowe oraz towar, który łatwo sprzedać pasjonatom retrogamingu.