Rok 2025 zapisał się w branży półprzewodników jako moment, w którym dyskretny rynek kart graficznych stał się niemal jednoosobowym spektaklem. Według kilku niezależnych firm badawczych, udział NVIDII w desktopowych GPU przekroczył granicę 94%, pozostawiając AMD z niespełna 5% i zaledwie symboliczny 1% dla Intela. Taki układ sił nie jest wyłącznie kwestią marketingu – to konsekwencja wieloletniej strategii produktowej, agresywnego harmonogramu premier i umiejętnego wykorzystania nowych gałęzi popytu, od gier AAA po sztuczną inteligencję.

Rys historyczny i skala dominacji

NVIDIA budowała przewagę przez kilka generacji architektur, zaczynając od przełomowej serii Pascal, przez Turing i Ampere, aż po obecny line-up oparty na architekturze Blackwell, którą konsumenci poznali w rodzinie GeForce RTX 50. Każdy cykl przynosił skok wydajności przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej efektywności energetycznej, co w połączeniu z rozbudowanym ekosystemem technologii (Ray Tracing, DLSS, Reflex) przekładało się na lojalność graczy oraz twórców treści.

Statystyki Jon Peddie Research pokazują, że o ile jeszcze w 2019 r. AMD potrafiło zagospodarować około 27% segmentu kart dedykowanych, tak od początku pandemii trend odwracał się nieubłaganie. Kryzys łańcuchów dostaw i rosnący popyt centrów danych na procesory graficzne do obliczeń AI wzmocnił pozycję „zielonych”, bo to oni podpisali kluczowe umowy z największymi hyperscalerami.

Czynniki determinujące słabość AMD

Sama architektura RDNA 4, będąca fundamentem serii Radeon RX 9000, spotkała się z dobrymi recenzjami technicznymi, ale rynek masowy pozostał sceptyczny. Wewnętrzne raporty dystrybutorów wskazują, że klienci detaliczni często rezygnowali z zakupu Radeonów już na etapie koszyka, obawiając się o kompatybilność oprogramowania lub przewidywaną wartość re-sale. Decydujące okazały się także ograniczone zdolności produkcyjne – AMD, korzystające wyłącznie z mocy przerobowych TSMC, musiało dzielić zasoby z rosnącą linią procesorów Ryzen i Epic, co skutkowało niższą dostępnością układów graficznych.

Na wizerunek firmy wpłynęła ponadto niejednoznaczna polityka cenowa. Premierowe sugerowane ceny Radeonów były atrakcyjne, lecz krótkotrwałe: z powodu wyższych kosztów pamięci GDDR7 partnerzy AIB wprowadzali kilkunastoprocentowe podwyżki już w drugim kwartale obecności produktów w sklepach. Dla porównania, NVIDIA utrzymywała pierwotne MSRP dłużej dzięki wielowarstwowym umowom z producentami modułów pamięci.

Ekonomiczne i handlowe turbulencje

Niską konkurencyjność AMD potęgowały czynniki makroekonomiczne. Cła nałożone przez administrację amerykańską na komponenty wytwarzane w Azji podniosły koszt końcowy wielu modeli grafiki. Jak prognozuje firma analityczna TrendForce, narzut ten wyniósł średnio 8% dla kart importowanych w drugim półroczu 2025 r. NVIDIA zdołała zamortyzować część opłat dzięki przeniesieniu fragmentu produkcji do zakładów w Malezji i Meksyku, podczas gdy AMD pozostało bardziej uzależnione od jednego regionu.

Równie istotna była sytuacja na rynku pamięci DRAM i NAND. Skokowe wzrosty kontraktowych cen kości, napędzane przez boom na akceleratory AI, uderzyły bezpośrednio w mniejszych producentów GPU. Według IDC komponent pamięci stanowił w 2025 r. aż 38% kosztów całego PCB w kartach graficznych klasy high-end, co szczególnie dotknęło model RX 9900 XT, pozycjonowany pierwotnie jako „tańsza alternatywa” dla RTX 5090.

Nowi pretendenci oraz perspektywy konsol

W tle utraty udziałów w desktopach AMD intensywnie rozwijało dwa stabilniejsze filary przychodów. Pierwszym jest segment konsol, gdzie dostarcza zintegrowane APU dla Sony i Microsoftu. Analiza Omdia pokazuje, że w 2025 r. blisko 40% przychodów działu graficznego AMD pochodziło właśnie z licencji na układy dla PlayStation 5 Pro i Xbox Series X 2. Drugim filarem są rozwiązania zintegrowane w procesorach mobilnych, gdzie RDNA 3+ spotkało się z przychylnym odbiorem producentów ultrabooków.

Niewykluczone, że rynek desktopów otrzyma impuls konkurencyjny ze strony Intela. Druga generacja kart Arc, rozwijana pod kodową nazwą Celestial, ma według nieoficjalnych danych debiutować z ulepszonymi jednostkami Xe2. „Jeżeli Intel zagwarantuje szeroką dostępność i agresywne ceny, możemy zobaczyć pierwsze istotne przetasowanie udziałów od lat” – ocenia dr Marcin Czarnecki z Politechniki Warszawskiej, specjalizujący się w ekonomii innowacji.

Scenariusze na kolejne lata

Pozycja NVIDII jest obecnie niezwykle mocna, lecz analitycy zwracają uwagę, że rynek sprzętu PC bywa cykliczny. W 2026 r. do masowej produkcji trafić mają pierwsze kości 3 nm w technologii GAAFET, co otworzy przestrzeń do większych eksperymentów architektonicznych także dla AMD. Kluczowe będą nakłady na badania i rozwój: w 2025 r. NVIDIA przeznaczyła na R&D 5,7 mld USD, czyli niemal trzykrotnie więcej niż AMD.

W dłuższej perspektywie o kształcie rynku może zdecydować rosnąca popularność usług streamingu gier i komputerów w chmurze. Jeżeli model subskrypcyjny zdominuje sposób korzystania z gier, producenci kart graficznych zostaną w dużej mierze dostawcami dla centrów danych, a nie klientów indywidualnych. W takim scenariuszu doświadczenia AMD z układami serwerowymi oraz wsparcie otwartego standardu ROCm mogą jeszcze odegrać znaczącą rolę, choć dziś przewagę infrastrukturalną bezsprzecznie posiada NVIDIA.