W ubiegły czwartek w katalogu polskiego Amazon Prime Video zadebiutował jeden z najgłośniejszych thrillerów ostatnich miesięcy – „Menu”, produkcja z Ralphem Fiennesem i Anyą Taylor-Joy, która podczas festiwalu w Toronto wzbudziła entuzjazm krytyki. Choć film trafił na platformę z pewnym opóźnieniem względem premier kinowych, jego międzynarodowy sukces wskazuje, że mamy do czynienia z tytułem, którego nie warto przeoczyć.

Prime Video w Polsce: co aktualnie przykuwa uwagę subskrybentów?

Listy najczęściej odtwarzanych pozycji w polskiej wersji serwisu od kilku dni otwiera komediowy „Anioł stróż” z Keanu Reevesem, a w pierwszej dziesiątce dominują też mocne, dynamiczne produkcje pokroju „Balleriny” z Aną de Armas czy ekranizacji „Wielkiego marszu” Stephena Kinga. „Menu” na razie pozostaje poza podium, co można tłumaczyć stosunkowo skromną kampanią promocyjną i wyjątkowo intensywnym okresem premier na przełomie marca i kwietnia. Podobna sytuacja miała miejsce jesienią 2022 r., gdy obraz trafił do kin pomiędzy głośnymi tytułami pokroju „Glass Onion” i „Nie martw się, kochanie”, a mimo to utrzymał się w repertuarze dzięki rekomendacjom z ust do ust.

Krytycy zgodni: błyskotliwa mieszanka grozy, czarnego humoru i satyry

Według Rotten Tomatoes aż 88% recenzentów oceniło film pozytywnie, a średnia nota przekracza 7/10 – rezultat zbliżony do wyróżnianych gatunkowych hitów jak „Uciekaj!” czy „Ready or Not”. Widzowie na IMDb przyznają „Menu” 7,2 punktu, wskazując na rytmiczne dialogi, konsekwentnie budowane napięcie oraz trafne obserwacje na temat snobizmu wokół kultury fine dining. Brytyjski „Guardian”, „Los Angeles Times” i magazyn „Empire” zgodnie podkreślały, że twórcy trafili w społeczne nastroje: elitarne restauracje stały się symbolem nierówności, a film odwraca perspektywę, czyniąc szefa kuchni arbitrem moralnego rachunku sumienia gości.

O czym opowiada „Menu” – bez zdradzania zwrotów akcji

Akcja rozpoczyna się, gdy Margot i Tyler wybierają się na prywatną wyspę, by doświadczyć wieloetapowego „menu degustacyjnego” w ekskluzywnej restauracji Hawthorne. Słynny szef kuchni Julian Slowik przygotował kolację, która ma być wydarzeniem z pogranicza sztuki kulinarnej i performance’u. Wraz z upływem kolejnych serwowanych dań napięcie eskaluje, a bohaterowie odkrywają, że znajdują się w samym środku precyzyjnie zaprojektowanej gry psychologicznej, gdzie każdy detal – od zastawy po składniki – ma swoje niepokojące znaczenie. Ralph Fiennes nadaje postaci Slowika stoicką charyzmę, a Anya Taylor-Joy w roli Margot zapewnia widzom emocjonalną kotwicę i powiew ironicznego dystansu.

Kulisy powstania i zespół twórców

Reżyserii podjął się Mark Mylod, rozpoznawalny dzięki odcinkom „Sukcesji” i „Gry o tron”. Scenariusz napisali Seth Reiss i Will Tracy – inspiracją dla Tracya była wizyta w norweskiej restauracji Cornelius, dokąd dociera się jedynie promem, co wywołało refleksję o nieuchronnym „uwięzieniu” gości do końca kolacji. Produkcję wsparło Hyperobject Industries Adama McKaya, a za wyrazistą, niemal teatralną scenografię odpowiada Ethan Tobman, nagradzany wcześniej za „Pokój”. Muzykę skomponował Colin Stetson, którego minimalistyczna ścieżka dźwiękowa potęguje klaustrofobiczny klimat filmu.

Dostępność i inne kulinarne thrillery godne uwagi

„Menu” można oglądać w ramach subskrypcji Prime Video od 28 marca z polskim lektorem, napisami oraz oryginalną ścieżką dźwiękową w formacie Dolby Atmos. Widzowie, którzy po seansie zapragną podobnych wrażeń na styku satyry i grozy, mogą sięgnąć po „Triangle of Sadness” Rubena Östlunda (HBO Max) albo po bardziej eksperymentalny „Infinity Pool” Brandona Cronenberga (CANAL+ Online). Oba tytuły, tak jak „Menu”, wnikliwie komentują konsumpcyjny styl życia, zachowując przy tym indywidualny, niepodrabialny ton.