Minęło zaledwie siedem dni od premiery The Blood of Dawnwalker, a wokół gry już powstała aktywna społeczność twórców modów, która zaskakuje tempem i rozmachem swoich prac.
Kooperacja na jednym ekranie – co potrafi Dawnwalker Together
Najnowszą fanowską perełką jest Dawnwalker Together – moduł w wersji 0.1.0, który umożliwia lokalną rozgrywkę w trybie split-screen. Po uruchomieniu rozszerzenia na mapie materializują się dwie niezależne inkarnacje protagonisty, a każdy gracz steruje własnym bohaterem na podzielonym ekranie. Autor zastosował sprytne obejścia, dzięki którym interfejs automatycznie skaluje się do dwóch sekcji, a sztuczna inteligencja przeciwników rozpoznaje obu uczestników zabawy. Choć projekt dopiero raczkuje, płynność działania i stabilność potyczek już teraz robią wrażenie, szczególnie na mocniejszych konfiguracjach PC oraz konsolach nowej generacji.
Naturalne bariery projektowe i techniczne wyzwania
The Blood of Dawnwalker powstało jako narracyjne RPG dla jednego gracza, co stawia przed modderami liczne ograniczenia. Postęp fabularny zapisywany jest wyłącznie na koncie pierwszego uczestnika, a ekwipunek, drzewko umiejętności i mapy szybkiej podróży wciąż pozostają jednoosobowe. Cut-scenki uruchamiają się tylko w głównym oknie, co czasem prowadzi do chwilowej de-synchronizacji obrazu i dźwięku u drugiego gracza. Dodatkowo skrypty odpowiedzialne za sekwencje platformowe czy pojedynki reżyserowane bywają twardo zakotwiczone w jednym punkcie kamery, dlatego w rzadkich przypadkach konieczne jest ponowne wczytanie ostatniego punktu kontrolnego.
Tydzień burzliwych zmian: inne fanowskie ulepszenia
Dawnwalker Together to tylko wierzchołek góry lodowej. W ciągu pierwszego tygodnia powstał już skrypt wyłączający kontrowersyjny system kondycji, a także pakiet tekstur, który wprowadza do gry wiedźmińskie uzbrojenie wraz z grywalnym modelem Geralta. Inni autorzy koncentrują się na poprawkach balansu – zwiększają obrażenia broni dystansowych, skracają czasy odnowienia zaklęć lub przywracają niektórym potworom pierwotną agresję, którą studio Rebel Wolves złagodziło w dniu premiery łatką 1.02. Tempo prac pokazuje, że otwarta struktura plików gry oraz przyjazne narzędzia eksportu modeli 3D ułatwiają fanom eksperymenty, a sam wydawca nie hamuje tej kreatywności.
Scena modderska jako motor długowieczności współczesnych RPG
Historia dużych produkcji RPG udowadnia, że twórczość społeczności potrafi przedłużyć życie tytułu o całe lata – wystarczy wspomnieć gigantyczne pakiety do Skyrima czy co-opowe modyfikacje Elden Ring. W przypadku The Blood of Dawnwalker pierwsze dni przyniosły narzędzia, które z jednej strony realizują marzenia o wspólnej grze, z drugiej ujawniają, jak daleko można przesunąć granice oryginalnego projektu. Jeżeli autorzy Dawnwalker Together utrzymają tempo, a studio Rebel Wolves będzie publikować dokumentację do kolejnych aktualizacji, w niedalekiej przyszłości możemy doczekać się pełnoprawnego trybu wieloosobowego, rozbudowanych kampanii stworzonych przez graczy i zupełnie nowych linii fabularnych.