Testy przeprowadzone przez Digital Foundry na najnowszej wersji „Hogwarts Legacy” ujawniły, że konsolowe konfiguracje Xboxa – zarówno ekonomiczny Series S, jak i znacznie mocniejszy Series X – mają trudności z utrzymaniem idealnej równowagi między rozdzielczością a płynnością. Analiza obejmowała wszystkie dostępne profile obrazu – od trybów ukierunkowanych na najwyższą szczegółowość, aż po warianty skoncentrowane na liczbie klatek na sekundę – i pokazała, że nawet trzyletnia architektura konsol Ampere/Zen 2 zaczyna tracić oddech przy ambitnie zaprojektowanej oprawie świata czarodziejów.

Xbox Series S: ograniczenia budżetowej wersji sprzętu

Na mniejszej z konsol Microsoftu gra oferuje trzy warianty renderowania. Tryb „Performance” operuje z natywną rozdzielczością w okolicach 900p, którą AMD FSR 2.1 podbija do 1440p. Z nominalnie odblokowanym limitem 60 fps sprzęt rzadko przeskakuje powyżej 48 fps w lokacjach otwartych i potrafi spaść do 38 fps podczas dynamicznych pojedynków. „Balanced” utrzymuje 30 fps w większości scen, startując z rozdzielczości 1188p i skalując ją do pełnego Full HD. Najwyższy z presetów – „Fidelity” – serwuje obraz podbijany z 1080p do 1440p, jednak dociążenie pamięci RAM i mniejsza przepustowość GPU skutkują krótkimi, lecz zauważalnymi spadkami do 26 fps w Hogsmeade oraz w lesie Forbidden Forest. Według Digital Foundry najpewniejszym rozwiązaniem pozostaje „Balanced”, gdyż klatkaż jest stabilizowany wąskim pasmem 30–31 fps, a artefakty rekonstruowanego obrazu są mniej inwazyjne niż w „Fidelity”.

Xbox Series X: solidniejszy fundament, ale wciąż daleki od ideału

Flagowa wersja konsoli otwiera dostęp do sześciu trybów, spośród których trzy – „Performance”, „Balanced” i „Fidelity” – odpowiadają wariantom z Series S, lecz renderują w wyższej bazowej rozdzielczości (odpowiednio 1440p, 1800p i 2160p) oraz korzystają z większej puli CU RDNA 2. W „Performance” przy odblokowanym klatkażu gra utrzymuje 55–60 fps w korytarzowych partiach Hogwartu, jednak w scenach bogatych w efekty cząsteczkowe i gęstą roślinność potrafi spaść do 47 fps. „Balanced” zabezpiecza stałe 40 fps (przy założeniu panelu 120 Hz) dzięki technologii VRR, co Digital Foundry określiło jako najlepszy kompromis w odbiorze. Najbardziej widowiskowy, choć i najbardziej wymagający „Fidelity (Ray Tracing)” renderuje w dynamicznym 1800–2160p ze śledzeniem promieni dla odbić w mokrych powierzchniach zamku. GPU notuje wówczas twarde 30 fps, a przy przeciążeniu oświetlenia wolumetrycznego potrafi na chwilę zapaść do 27 fps. Opcjonalny „Quality Uncapped” (4K bez RT) prezentuje najczystszy obraz, lecz jest użyteczny wyłącznie z monitorem VRR, gdyż waha się od 35 do 50 fps.

Porównanie z PC i wskazówki dla graczy

Komputerowe testy przeprowadzone równolegle przez to samo laboratorium potwierdzają, że GPU z 10 GB VRAM (np. RTX 3080 10 GB) pozwala odtworzyć ustawienia graficzne konsol w natywnej rozdzielczości 1440p przy 60 fps, o ile towarzyszy mu procesor klasy Ryzen 5 5600X lub Core i5 12600K. Jednocześnie karta z 8 GB VRAM – popularna wśród posiadaczy laptopów i tańszych desktopów – wymaga zredukowania tekstur do poziomu „Medium”. Oznacza to, że przewaga komputerów osobistych widoczna jest głównie przy zestawach klasy premium.

Użytkownikom Series S zaleca się pozostanie przy trybie „Balanced”, który najtrafniej równoważy czytelność obrazu i stabilność animacji. Posiadacze Series X mają większą swobodę: jeśli dysponują ekranem VRR 120 Hz, „Balanced” w konfiguracji 1440–1800p/40 fps okaże się najbardziej płynnym i spójnym doświadczeniem. Dla tradycyjnych telewizorów 60 Hz wybór „Performance” może być korzystny, pod warunkiem akceptacji sporadycznych spadków poniżej 50 fps. Amatorzy najwyższej jakości wizualnej powinni z kolei unikać „RT Fidelity” w dynamicznych regionach mapy, jeśli nie chcą, by płynność schodziła poniżej kinowego progu.