Osiem nominacji do Oscara, 102 role ekranowe i 81 lat intensywnego życia artystycznego – te liczby odsłaniają historię wybitnego aktora, który na zawsze wpisał się w dzieje kina mimo braku upragnionej statuetki Akademii.

Początki: od RADA do pustyni Arabii

Urodzony w 1932 roku artysta dorastał między Irlandią a północną Anglią. Po służbie w Royal Navy złożył podanie do Royal Academy of Dramatic Art, gdzie jego kolegami z roku byli m.in. Albert Finney i Alan Bates. Już w połowie lat 50. stał się cenioną twarzą londyńskich scen, lecz prawdziwy przełom nastąpił na planie epopei historycznej z 1962 roku. Kreacja charyzmatycznego oficera, który zjednoczył arabskie plemiona podczas I wojny światowej, przyniosła mu pierwszą nominację do Oscara i natychmiastowe miejsce w panteonie gwiazd światowych.

Seria nominacji w latach 60.

Sukces w filmie pustynnym otworzył drzwi do prestiżowych projektów. Już dwa lata później odtworzył rolę króla Henryka II w dramacie o sporze tronu z arcybiskupem Thomasem Becketem. Ta druga nominacja, choć ponownie niezamieniona na statuetkę, potwierdziła niezwykłą skalę talentu. Kolejne wyróżnienie przyniosła mu ponowna interpretacja Henryka II – tym razem w błyskotliwym pojedynku z Eleonorą Akwitańską w obrazie osadzonym w średniowiecznym zamku. Rok później Akademia dostrzegła jego metamorfozę w melomanie uczącym młodzież w nowej wersji klasycznej opowieści szkolnej. Do końca dekady aktor miał już cztery przegrane pojedynki oscarowe, a mimo to jego gwiazda lśniła coraz jaśniej.

Przekraczanie granic w latach 70. i 80.

Piąta nominacja przypadła na 1973 rok za rolę ekscentrycznego arystokraty, który wierzy, że jest Jezusem – film był odważną satyrą na angielskie elity. Dwa lata później, w ironicznym hołdzie dla kina akcji, zagrał kaskadera ryzykującego zdrowie na planach hollywoodzkich widowisk; ta kreacja zapewniła mu szóstą szansę na nagrodę. Siódme oscarowe podejście przyszło wraz z nostalgiczną komedią o gwieździe telewizji lat 50.: aktor włożył w tę rolę wyrafinowaną mieszankę komizmu i melancholii, udowadniając wszechstronność warsztatu. Choć rywale okazywali się silniejsi, krytycy nazywali go wtedy „aktorstwem w stanie czystym”.

Późne lata kariery: Honor i ósma nominacja

W 2003 roku, mając w dorobku setkę ról, artysta otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości. Początkowo wahał się, prosząc Akademię o odroczenie wyróżnienia, by wciąż „walczyć o statuetkę w tradycyjny sposób”. Trzy lata później ta walka rzeczywiście nadeszła: za kreację starzejącego się aktora lirycznie zakochanego w młodej kobiecie zdobył ósmą nominację. Mimo że znów triumfował konkurent, wieczór ogłoszenia nominacji potwierdził wyjątkowość jego trzygeneracyjnej kariery.

Dziedzictwo 102 ról na ekranie i niezliczonych na scenie

Łącząc temperament teatralny z filmowym realizmem, budował bohaterów o wielowymiarowej psychice: od królewskich tyranów, przez komediowe postaci telewizyjnych latynoskich gwiazdorów, po gorzkich outsiderów współczesności. Jego filmografia liczy 102 tytuły, a repertuar sceniczny obejmował Szekspira, Szołaja i modernistów XX wieku. Ostatni raz stanął przed kamerą w międzynarodowej produkcji historycznej, która trafiła do dystrybucji już po jego śmierci w 2013 roku. Choć nie uniósł złotej statuetki za konkretną rolę, pozostaje symbolem artystycznej pasji, której nie da się zmierzyć żadną kolekcją nagród.