Czterysta trzydzieści cztery miliony godzin spędzonych w feudalnej Japonii, ponad cztery miliardy wyeliminowanych przeciwników i – dla kontrastu – dwadzieścia sześć milionów pogłaskanych kotów: tak według oficjalnej grafiki Ubisoftu wygląda pierwszy rok życia Assassin’s Creed: Shadows. Choć liczby robią wrażenie, społeczność zwróciła uwagę, że wśród zaprezentowanych statystyk zabrakło tej najistotniejszej – konkretnej informacji o sprzedaży i planach dalszego rozwoju.
Debiut japońskiej odsłony na tle burzliwego roku wydawcy
Shadows trafiło na rynek w okresie, który dla francuskiego koncernu okazał się pełen wyzwań. Z jednej strony firma kontynuowała restrukturyzację zapoczątkowaną jeszcze w 2023 r., z drugiej – musiała udowodnić, że marka Assassin’s Creed zachowuje świeżość mimo imponującej już piętnastoletniej historii. Premiera gry, osadzonej w długo wyczekiwanych realiach dawnej Japonii, miała więc podwójne znaczenie: nie tylko otwierała nowy rozdział serii, ale i stanowiła papierek lakmusowy kondycji całego wydawcy.
Statystyki pierwszego roku: imponujące liczby i ciekawostki
Według danych zaprezentowanych przez Ubisoft gracze łącznie spędzili w Shadows 334 mln godzin – to równowartość ponad 38 tys. lat nieprzerwanej rozgrywki. W tym czasie wyeliminowano 4,02 mld celów, wykonano 58,2 mln słynnych „skoków wiary” i oddano cześć bóstwom przy niemal 160 mln kapliczek. Co ciekawe, wirtualni ninja i samurajowie okazali się również miłośnikami zwierząt: licznik pogłaskanych kotów przekroczył 26 mln. Najczęstsza przyczyna zgonu bohaterów okazała się prozaiczna – starcia w walce wręcz, a nie ciche pułapki czy widowiskowe spadki z dachów.
Entuzjazm graczy kontra brak kluczowych informacji
Tak pokaźne statystyki sugerują, że japoński kierunek okazał się trafionym posunięciem, jednak w komunikacie zabrakło elementu, na który najbardziej czekali fani i analitycy – oficjalnej liczby sprzedanych egzemplarzy. Dla porównania, Odyssey i Valhalla chwaliły się wynikami sprzedaży już w pierwszych miesiącach od premiery, co podsycało zainteresowanie dalszymi dodatkami. Tymczasem w przypadku Shadows studio zrezygnowało z dużych, płatnych rozszerzeń w najbliższej przyszłości, ograniczając się do aktualizacji jakości życia i pomniejszych wydarzeń sezonowych. Brak deklaracji dotyczących roadmapy DLC wielu odbiera jako sygnał, że rozwój gry może nie być aż tak ambitny, jak oczekiwano po sukcesie poprzednich odsłon.
Co dalej z Assassin’s Creed: Shadows?
Krótko po publikacji infografiki tytuł trafił na wiosenną wyprzedaż, gdzie jego edycja standardowa kosztuje obecnie o połowę mniej niż w dniu debiutu. To dobra okazja dla spóźnionych graczy, lecz jednocześnie tacite przyznanie, że deweloperzy muszą podtrzymać zainteresowanie żywym światem gry bez wsparcia dużych dodatków fabularnych. Społeczność liczy co najmniej na tryb Nowa Gra + oraz rozwinięcie systemu misji kooperacyjnych, tym bardziej że projekt Assassin’s Creed Infinity – planowane hub-centrum łączące kolejne odsłony – wciąż pozostaje w fazie produkcji. Czy Ubisoft zdecyduje się zaskoczyć fanów i powrócić do pomysłu pełnoprawnego DLC, czy też ograniczy się do mniejszych aktualizacji? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje, czy pierwsze urodziny Shadows okażą się punktem zwrotnym, czy tylko ciekawostką w statystycznym raporcie.