Subnautica 2 ma wprowadzić do swojego podwodnego świata coś, o co społeczność zabiegała od lat: oficjalny tryb wieloosobowy. Twórcy podkreślają jednak, że kooperacja pozostanie całkowicie fakultatywna, a fundamentem gry nadal będzie poczucie samotnej eksploracji tajemniczej planety.
Dziedzictwo serii i droga do kontynuacji
Gdy pierwsza Subnautica zadebiutowała w 2018 roku, szybko znalazła się wśród klasyków gatunku survival. Jej charakterystyczną cechą było zderzenie gracza z pięknem i grozą głębin w totalnej izolacji, bez wsparcia innych ocalałych. Choć użytkownicy komputerów osobistych stworzyli modyfikacje umożliwiające wspólne nurkowanie, rozwiązania te bywały niestabilne i kłóciły się z wizją autorów. Studio odpowiedzialne za markę – Unknown Worlds Entertainment – nieśpiesznie analizowało uwagi społeczności, koncentrując się najpierw na wydaniu samodzielnego dodatku Below Zero. Dopiero przy tworzeniu pełnoprawnej „dwójki” zespół uznał, że gra dojrzała do integracji sieciowej.
Decyzja zapadła w momencie, gdy tytuły survivalowe z kooperacją – od Valheima po The Forest 2 – pokazały, że wspólna walka o przetrwanie potrafi przyciągnąć miliony. Deweloperzy dostrzegli szansę na poszerzenie audytorium, ale równocześnie chcieli zachować unikalny klimat napięcia, wynikający z samotnego dryfu w obcym ekosystemie.
Kooperacja, która nie narusza samotności
Nowa funkcja będzie dostępna od startu kampanii i gotowa do włączenia bądź całkowitego zignorowania. Projektant gry, David Kalina, tłumaczy: „Zależało nam, żeby żadna misja ani żaden element progresji nie wymagał towarzystwa. Jeśli ktoś chce dołączyć partnera, może to zrobić w dowolnym momencie, a jeśli preferuje samotną podróż, gra nie rzuci mu kłód pod nogi”.
W praktyce oznacza to, że cała zawartość – od budowania baz po badanie podmorskich ruin – pozostanie dostępna w trybie solo. Równocześnie algorytmy rozstawiania zasobów i zagrożeń dostosują się do liczby graczy, aby utrzymać balans ryzyka i nagrody. Co istotne, system progresji ekwipunku został przeprojektowany tak, by nie zamieniać kooperacji w wyścig po przedmioty; zasoby będą współdzielone, a zadania poboczne pozwolą na naturalne dzielenie się rolami w zespole.
Od synchronizacji animacji po wsparcie Steam Decka
Implementacja sieciowego kodu w grze z otwartym światem wodnym stawia nietypowe wyzwania. Najbardziej czasochłonne okazało się zsynchronizowanie modelu nurka i pojazdów w środowisku, gdzie grawitacja działa w trzech wymiarach, a widoczność zależy od dynamicznego oświetlenia. Programiści musieli też rozwiązać problem jednoczesnego korzystania z pojedynczych obiektów – choćby kapsuły ratunkowej czy platformy startowej – tak, by interakcje wyglądały naturalnie na ekranach wszystkich uczestników.
Równie ambitnym celem jest pełna kompatybilność z przenośnymi PC. Zespół testuje buildy na Steam Decku, ASUS ROG Ally i Lenovo Legion Go, starając się utrzymać 40–60 klatek na sekundę przy średnich ustawieniach. W tym celu przeprojektowano streaming danych z dysku oraz kompresję modeli biologicznych – w rezultacie gra ma szybciej ładować sektory świata i oszczędzać baterię urządzenia.
Model wydawniczy i nastrój społeczności
Podobnie jak pierwsza część, Subnautica 2 trafi najpierw do programu Early Access na Steamie i Epic Games Store. Premiera wczesnej wersji została wyznaczona na drugą połowę 2024 roku, a pełne wydanie planowane jest maksymalnie dwanaście miesięcy później. W okresie testowym gracze otrzymają podstawowy region oceaniczny i część fabuły, a kolejne biomy i wydarzenia narracyjne będą dodawane w kwartalnych aktualizacjach.
Reakcje fanów, obserwowane na subreddicie serii i w serwisach społecznościowych, są umiarkowanie optymistyczne. Najczęściej powtarzające się pytania dotyczą wpływu kooperacji na atmosferę grozy oraz tego, czy mikrotransakcje – po przejęciu studia przez Krafton – nie trafią w końcu do gry. Deweloperzy deklarują, że projekt finansowany jest tradycyjnie, a ewentualne DLC będą przypominać model dodatków do Below Zero, czyli płatne rozszerzenia kampanii bez sklepu wewnątrz gry.