Intel poinformował partnerów handlowych, że w najbliższych tygodniach skoryguje cenniki procesorów, a średnia skala podwyżki sięgnie około dziesięciu procent. Ruch tłumaczony jest rosnącymi kosztami produkcji układów krzemowych oraz bezprecedensowym popytem ze strony firm rozwijających sztuczną inteligencję i budujących nowe centra danych. Oznacza to, że po drożejących kartach graficznych i modułach pamięci także CPU mogą wkrótce stać się istotnie mniej dostępne dla masowego odbiorcy.

Rosnące koszty krzemu w erze sztucznej inteligencji

Przez ostatnie dwa lata sektor AI stał się głównym klientem fabryk półprzewodników. Według analiz TrendForce zamówienia na układy wykonane w zaawansowanych litografiach 4 nm i 3 nm rosną w tempie ponad 30% rocznie, a ich głównymi odbiorcami są hyperscalowe firmy chmurowe oraz producenci akceleratorów. Skutkiem jest ograniczona dostępność mocy produkcyjnych dla tradycyjnych procesorów klienckich. Dostawcy wafli krzemowych, chemikaliów i urządzeń litograficznych żądają dziś wyższych stawek, co podnosi koszty po stronie producentów CPU. Intel, TSMC i Samsung sygnalizowały już w raportach finansowych, że skala nakładów inwestycyjnych na nowoczesne linie produkcyjne wywołuje presję na marże – podwyżki cen końcowych były zatem kwestią czasu.

Szczegóły zmian cennika Intela

Nieoficjalne informacje, do których dotarły południowokoreańskie media branżowe, wskazują, że korekta obejmie przede wszystkim najnowszą rodzinę układów Core Ultra do laptopów oraz wybrane procesory desktopowe 14. generacji. Partnerzy mają otrzymać nowe cenniki pod koniec marca, a podwyżki zaczną być widoczne w kanałach detalicznych na przełomie kwietnia i maja. Podobne ruchy Intel przeprowadzał już w latach 2021–2022, kiedy globalny kryzys logistyczny wymusił średni wzrost cen o 5–7%. Tym razem skala zmian jest większa, a głównym motywem – konkurencja z Nvidią i AMD o przepustowość linii produkcyjnych.

Co oznacza podwyżka dla konsumentów i branży PC

Dla graczy oraz entuzjastów komputerów stacjonarnych wyższe ceny CPU to kolejny element spirali kosztów. Karty graficzne zdrożały w ubiegłym roku średnio o 12%, pamięci DDR5 – o 15%, a chłodzenia wodne – o ponad 20%, jak podaje firma badawcza Jon Peddie Research. Droższy procesor dodatkowo podniesie próg wejścia w segment gamingowych zestawów. Z kolei producenci laptopów już sygnalizują, że będą koncentrować się na droższych konstrukcjach premium, aby utrzymać marże. W efekcie klienci szukający sprzętu w przedziale do 3000 zł mogą mieć trudności ze znalezieniem nowoczesnych modeli opartych na najnowszych układach Intela – lukę tę mogą częściowo wykorzystać urządzenia z procesorami ARM lub starszymi generacjami x86.

Kontekst historyczny i przewidywania analityków

Mimo zawirowań ostatnich lat Intel wciąż kontroluje ponad 70% rynku procesorów do komputerów osobistych, wynika z danych IDC z czwartego kwartału 2025 r. Firma ponownie zyskała uznanie recenzentów za udaną architekturę hybrydową i energooszczędne rdzenie E-core, dlatego część klientów może zaakceptować wyższą cenę w zamian za wydajność. Analitycy z Morgan Stanley szacują jednak, że w segmencie budżetowym dojdzie do przyspieszonej migracji ku procesorom Ryzen 8000-Series, które na razie nie zostały objęte równie dużą korektą cenników. Długofalowo ostateczna cena detaliczna będzie zależała od tego, czy dostawcy półprzewodników zdołają rozbudować moce produkcyjne szybciej, niż rośnie popyt ze strony AI. Jeśli to się nie uda, rok 2026 może przynieść dalsze wzrosty cen w całym ekosystemie PC.