Mortal Kombat II zdołał wywalczyć 74-procentowy wynik na Rotten Tomatoes i znaczek „Certified Fresh”. Czy ta mieszanka rozbuchanej brutalności i kampowego humoru rzeczywiście podniosła poprzeczkę dla ekranizacji gier wideo?
Nowe dzieło Simona McQuoida, z Karlem Urbanem w roli niepoprawnego Johnny’ego Cage’a, wchodzi do kin 8 maja i od razu wzbudza emocje: recenzenci są wyraźnie bardziej przychylni niż trzy lata temu, a fani serii już ostrzą sobie zęby na fatality na dużym ekranie.
Kontekst: jak doszło do „drugiej krwi”
Pierwsza część z 2021 r. spotkała się z mieszanym odbiorem – 55% pozytywnych głosów na Rotten Tomatoes oraz zarzut, że film zatrzymał się w połowie drogi między swobodną adaptacją gry a pełnoprawnym blockbusterem. Mimo to produkcja przyciągnęła widzów na platformy VoD, co wystarczyło wytwórni New Line Cinema, by dać zielone światło sequelowi. Tym razem twórcy mieli większy budżet, dłuższy okres zdjęciowy i wyraźne wskazówki od fanów: więcej turniejowej stawki i bohaterów znanych z automatów lat 90.
W obsadzie – obok Urbana – wracają Lewis Tan (Cole Young), Jessica McNamee (Sonya Blade) i Hiroyuki Sanada (Scorpion). Nowicjuszami są m.in. Tati Gabrielle jako Jade i Martyn Ford w roli potężnego Shao Kahna, którego rządy wiszą nad Ziemskim Wymiarem niczym topór kata.
Głos krytyków: festiwal ciosów zamiast fabularnych subtelności
Średnia 74% pokazuje, że recenzenci kupili agresywny, komiksowy ton filmu. Zgodnie podkreślają przejrzystą choreografię walk, dynamiczny montaż i spektakularne efekty praktyczne – tylko część krwi powstała w komputerach, resztę zapewniły „wiadra syropu kukurydzianego”, jak żartował reżyser podczas press junketu. Szczególnie chwalona jest scena starcia Scorpiona z Noob Saibotem, w której twórcy wykorzystali ujęcia w zwolnionym tempie i kamery 360°.
Jednocześnie wielu krytyków zauważa, że scenariusz pozostaje pretekstowy: dialogi są celowo pompatyczne, a wątek „ratowania wszechświata” to dobrze znana, komiksowa kalkomania. Tam, gdzie pierwsza część starała się rozwijać relacje między postaciami, sequel bez skrępowania stawia na akcję od pierwszej minuty.
Pochwały i zarzuty w skrócie
Zalety, o których wspominają recenzenci: – wyraźne zwiększenie stawki emocjonalnej i czasu ekranowego dla ulubieńców graczy; – choreografia walk konsultowana przez kaskaderów z azjatyckich kin akcji; – praktyczne efekty krwi i charakteryzacji, które przywołują ducha gier z ery 16-bitowej; – tempo – film trwa niespełna dwie godziny i właściwie nie zwalnia.
Najczęstsze zastrzeżenia: – fabuła podporządkowana kolejnym pojedynkom; – niektóre one-linery ocierają się o autoparodię; – porównania z późnymi filmami Marvela: wysoka stawka, a jednocześnie ironiczny dystans, który może osłabiać dramaturgię.
Cytaty z recenzji
„Jeśli oczekujesz opery mydlanej, nie ten adres – ale jako dwugodzinny katalog widowiskowych finiszerów film sprawdza się znakomicie.” – Variety
„McQuoid wreszcie zrozumiał, że Mortal Kombat to przede wszystkim ring, nie dramat rodzinny. Sequel jest mniej grzeczny, bardziej szalony i dzięki temu skuteczniejszy.” – The Hollywood Reporter
„Karl Urban bryluje w roli Johnny’ego Cage’a, rzucając celnymi ripostami, które mogą śmiało rywalizować z jego popisami w The Boys.” – IGN
„Ani to wyrafinowane, ani szczególnie subtelne, ale w świecie pełnym wygładzonych blockbusterów taka bezwstydna kampowość bywa odświeżająca.” – Empire
Kiedy i gdzie zobaczyć turniej o losy Ziemi
Mortal Kombat II trafia do kin 8 maja w wersji 2D oraz IMAX. W drugiej połowie lata film ma pojawić się na platformie HBO Max, co potwierdził dystrybutor. Studio zapowiedziało już wydłużoną wersję reżyserską na nośnikach 4K Ultra HD.
Zarys fabuły jest prosty jak uderzenie w szczękę: bohaterowie Ziemskiego Wymiaru muszą zebrać pięciu mistrzów, aby powstrzymać Shao Kahna przed przejęciem władzy nad wszystkimi krainami. Johnny Cage, Liu Kang i Sub-Zero wyruszają więc do Outworld, gdzie czekają na nich kolejne pojedynki – a każdy kończy się przynajmniej jednym zapadającym w pamięć fatality.
McQuoid nie ukrywa, że jeśli frekwencja dopisze, planowana jest trylogia. Czy 74% i „Certified Fresh” wystarczą, by otworzyć drogę do trzeciej odsłony? O tym zdecydują widzowie, a wynik weekendu otwarcia poznamy już wkrótce.