22 marca 2024 — Call of Duty: Modern Warfare z 2019 roku odnotowało na Steamie 61 667 graczy jednocześnie, co stało się najwyższym wynikiem tego tytułu i zarazem większym niż łączny rezultat wszystkich nowszych odsłon cyklu.

Fala zainteresowania jest efektem wiosennej wyprzedaży, podczas której cenę gry obniżono o 90%. Tak gwałtowny skok aktywności przy siedmioletniej produkcji zwrócił uwagę całej branży, bo rzadko zdarza się, aby starszy tytuł odebrał ruch świeżo wspieranym następcom.

Promocyjna eskalacja: jak 90-procentowa obniżka odmieniła tablicę wyników

Dane ze SteamDB pokazują, że tuż przed rozpoczęciem wyprzedaży Modern Warfare (2019) przyciągało średnio 3–4 tysiące jednoczesnych użytkowników. W dniu uruchomienia promocji licznik skoczył do 25 000, a w pierwszy weekend przekroczył 61 000. Dla porównania:

– Modern Warfare II (2022) i Modern Warfare III (2023) łącznie przyciągnęły 34 000 graczy. – Darmowe Call of Duty: Warzone zatrzymało się na 12 000. – Black Ops Cold War i Vanguard dołożyły zaledwie 4 000.

Zestawienie cen jest równie wymowne: podczas wyprzedaży starsze Modern Warfare kosztowało niespełna 26 zł, podczas gdy nowsze części utrzymywały standardową stawkę 299–349 zł. Gracze otrzymywali zatem pełnoprawną kampanię, rozbudowany tryb sieciowy oraz Spec Ops za ułamek ceny – i to bez modelu free-to-play, który w teorii powinien promować Warzone.

Powody renesansu: mechanika, nostalgia i przesyt nowymi odsłonami

Eksperci zwracają uwagę na kilka czynników wykraczających poza samą cenę. Modern Warfare (2019) wprowadziło nową wersję silnika IW, oferując realistyczne animacje, zaawansowaną fotogrametrię lokacji i rozbudowany system dźwięku przestrzennego. Wielu graczy uważa, że kolejne części nie rozwinęły tych fundamentów w oczekiwany sposób, skupiając się raczej na monetizacji i bardziej arcade’owym tempie rozgrywki.

Istotną rolę odgrywa nostalgia. Dla sporej części dwudziesto- i trzydziestolatków Modern Warfare jest synonimem epoki „złotych czasów” serii, zanim eksperymenty z futurystycznymi gadżetami podzieliły społeczność. Starsza edycja oferuje również komplet zawartości bez konieczności inwestowania w kosztowne przepustki bojowe czy sezonowe dodatki, co przyciąga osoby poszukujące pełnego pakietu w jednej transakcji.

Co ten precedens oznacza dla przyszłości serii i całego modelu AAA

Sukces siedmioletniej gry stawia przed wydawcą kilka pytań strategicznych. Po pierwsze, czy coroczny cykl wydań faktycznie jest opłacalny, skoro drastyczna przecena starszego tytułu potrafi przyćmić marketing nowych produkcji? Po drugie, czy polityka wysokiej ceny premierowej – sięgającej obecnie 70 dolarów – nie zniechęca sporej części odbiorców do zakupu w momencie debiutu?

Rynek obserwuje podobne zjawiska także w innych markach. Titanfall 2, Star Wars Battlefront II czy The Witcher 3 notowały spektakularne wzrosty popularności po głębokich obniżkach – zwykle, gdy cena spadała poniżej psychologicznej bariery 10 dolarów. Trend ten sugeruje, że wydawcy mogą budować długoterminowe przychody, utrzymując starsze tytuły w atrakcyjnej ofercie i dbając o ich serwery, zamiast polegać wyłącznie na corocznych premierach.

Dla Activision wydarzenia z marca 2024 r. mogą być impulsem do rewizji planów. Gracze zagłosowali portfelami za wersją z 2019 r., co oznacza, że kolejne odsłony serii będą musiały zaoferować istotny skok jakościowy lub bardziej przyjazny model monetyzacji, aby odzyskać dominację na platformach cyfrowych.