IllFonic zdołało potwierdzić, że ich najnowszy tytuł, asymetryczny horror Halloween: The Game, ukaże się cyfrowo w Nowej Zelandii 8 września, mimo że w Australii pozostaje obecnie zablokowany. Kluczowym powodem rozbieżności jest fragment rozgrywki nawiązujący do marihuany, co w przepisach australijskich kwalifikuje produkcję do odmowy klasyfikacji. Nowozelandzkie regulacje są jednak mniej restrykcyjne w odniesieniu do dystrybucji cyfrowej, dzięki czemu tamtejsi gracze nie zostaną pozbawieni premiery w dniu światowego debiutu.
Korzenie projektu i założenia rozgrywki
Halloween: The Game czerpie pełnymi garściami z dorobku filmów Johna Carpentera, przenosząc na ekrany komputerów i konsol kultową postać Michaela Myersa. Rozgrywka łączy formułę „4 vs 1” z opcją jednoosobową wykorzystującą boty, a gracze wcielają się zarówno w nieubłaganego oprawcę, jak i w ofiary próbujące przetrwać noc w podmiejskim Haddonfield. Twórcy podkreślają wierność oryginałowi nie tylko w projektach lokacji, lecz także w ścieżce dźwiękowej inspirowanej motywami Carpentera. Jedną z wyróżniających się mechanik jest możliwość interakcji z substancjami psychoaktywnymi – element uznany przez ACB za niezgodny z krajowymi wytycznymi.
Dlaczego Australii i Nowej Zelandii nie obowiązują te same reguły
Australijski system klasyfikacyjny nakłada surowe ograniczenia na przedstawianie używek w grach wideo, zwłaszcza gdy ich zastosowanie nagradza gracza lub wpływa na statystyki postaci. Przykładami wcześniejszych odmów były DayZ czy We Happy Few, które musiały zostać zmodyfikowane, by trafić na sklepowe półki. Z kolei Nowa Zelandia dopuszcza sprzedaż cyfrową bez uprzedniego nadania kategorii wiekowej, o ile produkt figuruje wyłącznie w dystrybucji online i nie narusza przepisów karnych. W praktyce oznacza to, że tamtejszy Urząd ds. Klasyfikacji Filmów i Literatury ingeruje dopiero, gdy otrzyma formalne zgłoszenie lub skargę. Dzięki temu Halloween: The Game nie wymagało dodatkowych procedur przed premierą w e-sklepach.
Perspektywa dewelopera oraz możliwe scenariusze dla Australii
IllFonic deklaruje chęć dialogu z ACB i nie wyklucza ponownego zgłoszenia tytułu po wprowadzeniu poprawek. Pod uwagę brane są dwa warianty: usunięcie kontrowersyjnego wątku z wydania przeznaczonego na rynek australijski albo przygotowanie szczegółowego wniosku uzasadniającego znaczenie mechaniki w kontekście fabuły i braku zachęty do użycia substancji. Deweloper zwraca uwagę, że w innych regionach – m.in. w Stanach Zjednoczonych (ESRB: Mature 17+) i Europie (PEGI 18) – gra otrzymała standardowe klasyfikacje, co może posłużyć za argument w ewentualnym odwołaniu.
Co czeka graczy w dniu premiery
Edycja cyfrowa zadebiutuje równolegle na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S i zaoferuje pełny cross-play międzyplatformowy. Miesiąc później, 6 października, do sprzedaży trafią wydania pudełkowe w większości regionów świata – z wyjątkiem Australii, gdzie status tytułu pozostanie zamrożony do czasu ewentualnej zmiany stanowiska ACB. Wersje konsolowe będą wspierały rozdzielczość 4K i 60 klatek na sekundę, natomiast na PC deweloper zapowiedział rozbudowane ustawienia graficzne oraz oficjalne narzędzia do moderowania serwerów prywatnych.
Dalsze implikacje dla branży
Sprawa Halloween: The Game ponownie uwidacznia, jak fragmentaryczne są przepisy regulujące treści interaktywne w poszczególnych państwach i jak duży wpływ na globalną dystrybucję gier może mieć pojedynczy element rozgrywki. Różnice między ACB, IARC, ESRB i PEGI zmuszają studia do kosztownych adaptacji lub wyłączania rynków o wysokich progach cenzury. W dłuższej perspektywie może to przyspieszyć dyskusję o ujednoliceniu kryteriów wiekowych przynajmniej w obrębie państw należących do koalicji IARC, co byłoby korzystne zarówno dla twórców, jak i odbiorców elektronicznej rozrywki.