Wielkie cięcia w Ubisoft: na jaw wychodzą szczegóły skasowanych projektów

Ubisoft od miesięcy przebudowuje wewnętrzne struktury po serii rozczarowujących wyników finansowych i gwałtownym spadku wartości rynkowej. Proces ten objął zamykanie zespołów w Montrealu, Bordeaux i Bukareszcie, redukcję ponad tysiąca etatów oraz uszczuplenie portfela gier. Francuski wydawca oficjalnie potwierdził jedynie ponowne przemyślenie remake’u Prince of Persia: The Sands of Time, natomiast o pełnej skali anulacji branża dowiedziała się z przecieku opisanego przez Toma Hendersona z Insider Gaming. W sumie skreślono sześć projektów, co ujawnia głębię zmian i priorytety korporacji na najbliższe lata.

Asasyńskie porażki

Najgłośniejsze decyzje dotyczą dwóch pobocznych odsłon serii Assassin’s Creed zaprojektowanych z myślą o urządzeniach mobilnych. Pierwszy z nich był strategicznym spin-offem inspirowanym Rebellion z 2018 r. – tytuł miał rozwijać system zarządzania bractwem na większą skalę, wprowadzając elementy taktyczne i rozbudowaną gospodarkę. Produkcja utknęła jednak w fazie soft-launchu, a zamknięcie studia odpowiedzialnego za grę nastąpiło jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem zwolnień. Drugi projekt, funkcjonujący pod kryptonimem Assassin’s Creed: Singularity, nie wyszedł poza etap tzw. pre-produkcyjnego greenlightu; według źródeł Hendersona prace ograniczały się do wczesnych mock-upów interfejsu oraz analizy rynku free-to-play.

W kontekście serii warto dodać, że niepotwierdzone wcześniej rozszerzenie fabularne do Assassin’s Creed: Shadows – epopei osadzonej w feudalnej Japonii – nie zostało objęte kasacją. Oznacza to, że główna linia marki, w tym zapowiedziane już projekty Hexe oraz remake Black Flag, pozostaje bezpieczna i ma wspierać długofalową strategię multiversum Assassin’s Creed Infinity.

Shootery sieciowe pod toporem

Druga grupa anulowanych tytułów dotyczy wieloosobowych strzelanek, które miały konkurować z takimi markami jak Apex Legends czy Escape from Tarkov. „Project Ether” pierwotnie powstawał jako hero shooter z unikalnym systemem manipulowania czasem; z czasem zaczęto go przerabiać na bardziej konwencjonalny model klas postaci, co zwiększyło koszty i wydłużyło harmonogram produkcji. Ostatecznie zarząd uznał, że rynek jest przesycony podobnymi tytułami, a zwrot z inwestycji stał się zbyt ryzykowny.

Podobny los spotkał „Project U”, testowany publicznie w zamkniętej becie jesienią 2022 r. Gra, później przemianowana na „Project Pathfinder”, eksperymentowała z kooperacyjnym PvE opartym na proceduralnie generowanych mapach i systemie budowania wież obronnych. Po serii negatywnych ankiet od testerów projekt cofnął się do fazy koncepcyjnej, by niedługo potem trafić na listę oszczędnościową.

Najmniej informacji ujawniono o wewnętrznie nazywanym „Twin Towers”, extraction shooterze, którego rdzeniem była mechanika podwójnego ryzyka: drużyny mogły zdecydować się na głębszą eksplorację drugiej wieży w zamian za drastyczny wzrost poziomu trudności. Źródła wskazują, że mimo oryginalnej idei prototyp nie przekonał zespołu finansowego do dalszych nakładów.

Co dalej z flagowymi markami?

Mimo bolesnych decyzji, Ubisoft podkreśla, że najważniejsze franczyzy studia mają zapewniony budżet i kadry. Na liście priorytetów wciąż znajdują się następna pełnoprawna odsłona Far Cry, ambitny projekt live-service pod roboczym tytułem Project Invictus oraz długo wyczekiwane Beyond Good & Evil 2, które według informacji z ostatniej konferencji inwestorskiej osiągnęło wreszcie etap pełnej produkcji. Firma planuje też dalszą ekspansję w segment gier mobilnych, ale tylko tych prowadzonych w partnerstwie z doświadczonymi zewnętrznymi studiami, co pozwoli ograniczyć koszty i ryzyko. Ruch ten pokazuje, że Ubisoft stara się skoncentrować na mniejszej liczbie projektów o wyższym potencjale zwrotu, jednocześnie starannie selekcjonując eksperymentalne pomysły, które dotąd pochłaniały zasoby bez gwarancji sukcesu.