Francuski wydawca Ubisoft rozstał się z blisko czterdziestoma pracownikami oddziału w Toronto, studia odpowiedzialnego za odświeżenie kultowego Tom Clancy’s Splinter Cell. Decyzja stanowi kolejną odsłonę szeroko zakrojonego programu redukcji kosztów, który firma realizuje od kilkunastu miesięcy w odpowiedzi na spadek przychodów i przesyconą konkurencję na rynku gier.

Kolejna fala oszczędności w liczbach

Według ustaleń kanadyjskich mediów, zespół liczący około 500 twórców uszczuplono o 7–8%. W skali całej korporacji to drobny odsetek, lecz wpisuje się w ogłoszony w ubiegłym roku plan ograniczenia wydatków o 200 mln euro w ciągu dwóch lat. Od 2022 r. Ubisoft anulował już sześć niezapowiedzianych projektów, przeniósł część premier na późniejsze terminy i zmniejszył globalny personel o kilkanaście procent.

Ubisoft Toronto, założone w 2010 r., ma na koncie m.in. Far Cry 5, Watch Dogs: Legion oraz Splinter Cell: Blacklist. Studio pozostaje jedną z największych ekip rozwojowych w Ameryce Północnej, lecz nawet ono odczuwa presję cięć wynikającą z wyhamowującej sprzedaży produkcji AAA i rosnących kosztów pracy.

Wpływ na trwające produkcje

Przedstawiciele wydawcy zapewniają, że prace nad Splinter Cell Remake toczą się dalej zgodnie z harmonogramem. Gra, zapowiedziana pod koniec 2021 r. i budowana na silniku Snowdrop (tym samym, który napędza Avatar: Frontiers of Pandora), ma przywrócić marce blask dzięki pełnej rekonstrukcji oprawy wizualnej i nowoczesnej mechanice skradania.

Ubisoft w komunikacie podkreślał: „Podjęliśmy tę decyzję po dogłębnej analizie, a naszym priorytetem pozostaje kompleksowe wsparcie każdego odchodzącego pracownika poprzez konkurencyjne pakiety odpraw i pomoc w dalszej karierze”. Choć redukcje nie uderzają bezpośrednio w kluczowe stanowiska projektowe, mogą przełożyć się na wydłużenie wewnętrznych procesów testowych oraz potrzebę przeniesienia części obowiązków do innych biur, np. w Montrealu czy Bukareszcie.

Ryzyka i szanse dla marki Splinter Cell

Powrót Sama Fishera to dla Ubisoftu nie tylko okazja do pobudzenia nostalgii, lecz także szansa na odświeżenie portfolio, które od lat opiera się głównie na Assassin’s Creed i grach usługach pokroju Rainbow Six Siege. Presja dostarczenia wysokiej jakości remake’u rośnie, zwłaszcza że wcześniejsze próby rewitalizacji klasyków – jak Prince of Persia: The Sands of Time Remake – napotkały liczne opóźnienia i przesunięcia między studiami.

Analitycy wskazują, że anulowanie Splinter Cell byłoby zbyt kosztowne wizerunkowo, jednak projekt może zostać przesunięty na rok fiskalny 2026 lub później, jeśli firma uzna, że wymaga dodatkowych zasobów. Z drugiej strony, niedawne sukcesy odświeżonych marek (Dead Space, Resident Evil 4) pokazują, że popyt na jakościowe remake’i utrzymuje się na wysokim poziomie, co może skłonić Ubisoft do utrzymania inwestycji pomimo krótkoterminowych trudności.

Spojrzenie na rynek – fala zwolnień nie tylko w Ubisoft

Sytuacja francuskiego wydawcy wpisuje się w szerszy trend konsolidacji branży. Od początku 2024 r. cięcia etatów ogłosiły już studia powiązane z Embracer Group, Epic Games i Microsoft Gaming. Po rekordowej pandemii gry wideo mierzą się z normalizacją popytu, a inwestorzy wymagają wyższej rentowności. Dla pracowników oznacza to zwiększoną rotację, a dla graczy – większą niepewność co do losów zapowiadanych projektów.

Ubisoft deklaruje, że restrukturyzacja ma pozwolić na skoncentrowanie się na „najsilniejszych franczyzach”. W praktyce oznacza to większe inwestycje w serie takie jak Assassin’s Creed, Rainbow Six czy The Division, podczas gdy eksperymentalne produkcje otrzymają zielone światło dopiero po wykazaniu realnego potencjału rynkowego.

Co może wydarzyć się dalej

Następne miesiące pokażą, czy strategia cięcia kosztów przyniesie oczekiwany zwrot. Jeśli ogłoszone na najbliższy rok tytuły – w tym Assassin’s Creed Codename Red i wieloosobowe XDefiant – osiągną zakładane wyniki, Splinter Cell Remake otrzyma bezpieczną przestrzeń produkcyjną. W przeciwnym razie gra może podzielić los kilku skasowanych projektów ubiegłego roku, choć na razie nie ma oficjalnych sygnałów o jej zawieszeniu.

Dla graczy pozostaje więc śledzić raporty finansowe wydawcy i kolejne prezentacje, w nadziei, że legendarna seria skradankowa powróci w formie godnej XXI wieku.