Współtwórca anglojęzycznej lokalizacji nadchodzącego RPG Kingdom Come: Deliverance II poinformował społeczność graczy, że stracił etat w Warhorse Studios, ponieważ kierownictwo zdecydowało się zastosować narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji przy tłumaczeniach. Oświadczenie opublikowane na forum Reddit w ciągu kilkunastu godzin dotarło do tysięcy użytkowników i natychmiast rozpaliło debatę na temat etyki automatyzacji w branży gier.

Geneza zwolnienia i decyzja studia

Z relacji M.H. wynika, że jeszcze w 2022 r. studio deklarowało pełne zaangażowanie w klasyczny proces lokalizacji prowadzony przez zespół lingwistów. Zmiana kierunku miała nastąpić tej zimy, gdy w wewnętrznych prezentacjach zaczęły pojawiać się wzmianki o „modelach językowych” pozwalających ograniczyć koszty. 27 marca tłumacz został – jak twierdzi – poinformowany, iż jego stanowisko przestaje być potrzebne, ponieważ firma zamierza oprzeć przyszłe prace lokalizacyjne głównie na rozwiązaniach AI wspieranych jedynie przez niewielki zespół weryfikacyjny.

Warhorse Studios nie odniosło się dotąd publicznie do zarzutów. Nie wiadomo, czy studio planuje pełną automatyzację, czy też model hybrydowy z udziałem ludzi-redaktorów. W podobny sposób eksperymenty z generatywnymi systemami językowymi zapowiadały wcześniej m.in. Ubisoft i Electronic Arts, argumentując, że AI może przyspieszyć iterację tekstu, ale nie zastąpi ostatecznej kontroli człowieka.

Głos zwolnionego tłumacza

M.H. podkreśla, że praca nad serią Kingdom Come była dla niego „spełnieniem marzeń”, a kontakt z historycznym słownictwem i żywą współpracą z projektantami dialogów stanowił sedno zawodu. W emocjonalnym wpisie zaznaczył, że rozumie potrzebę optymalizacji, lecz – jak napisał – „algorytm nie zrozumie kontekstu kulturowego ani ironii średniowiecznych przysłów”. Wskazał przy tym, iż przykład ten pokazuje, jak szybko zmiany technologiczne mogą odbić się na specjalistach kreatywnych, jeśli nie zostaną wprowadzone z zachowaniem transparentnych procedur.

Jego historia zbiegła się w czasie z rosnącą liczbą doniesień o redukcjach etatów w działach lokalizacji różnych studiów. Według raportu Globalization & Localization Association ponad 20% firm działających w segmencie entertainment content planuje w 2026 r. przetestować systemy LLM przy przekładach dialogów.

Odpowiedź społeczności i reakcja rynku

Na platformach społecznościowych przeważały głosy krytyczne wobec Warhorse Studios. Część graczy zapowiedziała bojkot kolejnych dodatków, a kilku influencerów specjalizujących się w tematyce RPG zgłosiło gotowość do „fact-checku” gotowej gry w poszukiwaniu śladów automatycznie wygenerowanej prozy. Jednocześnie pojawiły się apele o ostrożność, bo studio nie potwierdziło oficjalnie przyczyn zwolnienia – niektórzy użytkownicy przypomnieli, że pojedyncza relacja pracownika nie musi oddawać pełnego obrazu sytuacji.

Inwestorzy branżowi zwracają uwagę, że negatywny rozgłos rzadko przekłada się na znaczące spadki sprzedaży, o ile produkt końcowy spełni oczekiwania. Niemniej naruszone zaufanie fanów serii historycznych RPG może utrudnić kampanię promocyjną, szczególnie w środowisku społecznościowym, gdzie temat AI bywa traktowany zero-jedynkowo.

Automatyzacja w lokalizacji gier – szanse i ryzyka

Uczenie maszynowe już teraz wspiera segment tekstów pomocniczych, takich jak opisy interfejsu czy komunikaty w menu. Jednak dialogi, dialekty i gry słowne pozostają wyzwaniem, ponieważ modele językowe często gubią zniuansowany kontekst. Firmy zajmujące się tłumaczeniami podkreślają, że najwięcej zysku przynosi tzw. post-editing – człowiek poprawia wstępny szkic wygenerowany przez AI. To skraca czas realizacji o 15-30%, ale nie eliminuje ról eksperckich.

Organizacje zawodowe, jak International Association of Professional Translators and Interpreters, postulują wprowadzenie jasnych wytycznych: informowanie klientów o użyciu AI, zapewnienie godziwego wynagrodzenia za weryfikację maszynowych przekładów oraz zachowanie danych językowych wyłącznie w poufnych środowiskach. Bez takich reguł rośnie ryzyko spadku jakości, a w konsekwencji utraty reputacji zarówno gry, jak i wydawcy.

Perspektywy na przyszłość

Choć los M.H. stał się symbolem napięć na styku twórczości i technologii, eksperci rynku przewidują, że ostateczny model pracy wykrystalizuje się dopiero po kilku dużych premierach z udziałem zaawansowanego machine translation. Jeśli Kingdom Come: Deliverance II utrzyma wysokie standardy językowe, część graczy może uznać, że sztuczna inteligencja spełnia obietnicę usprawnienia procesu bez uszczerbku dla jakości. Jeżeli jednak w gotowym produkcie pojawią się anachronizmy lub błędy kulturowe, przypadek ten stanie się przestrogą dla całej branży i może przyspieszyć powrót do bardziej zrównoważonych, hybrydowych metod lokalizacji.