Sezon drugi Battlefielda 6 wystartował z impetem, przyciągając do serwerów zarówno weteranów serii, jak i graczy, którzy chwilowo odłożyli tytuł na półkę. W ciągu pierwszych dni po aktualizacji liczba aktywnych użytkowników, według danych publikowanych przez Electronic Arts, wzrosła o kilkadziesiąt procent, a dyskusje w mediach społecznościowych zdominowały nowe mechaniki, mapa oraz bogatszy wybór broni. Na tym tle szczególną uwagę zwraca wyraźny, choć subtelny ukłon w stronę polskiej społeczności – wprowadzenie operatora inspirowanego Wojskami Obrony Terytorialnej oraz kolejnych konstrukcji nawiązujących do rodzimego karabinka GROT.

Nowy sezon, nowe wrażenia

Druga odsłona zawartości sezonowej przyniosła przede wszystkim arenę „Iron Line” osadzoną w industrialnym porcie na Morzu Czarnym. Projektanci postawili na wertykalność: kontenery, dźwigi i rozbudowany system tuneli zmuszają do nieustannej zmiany pozycji. W arsenale pojawiły się trzy karabiny (w tym półautomatyczny DMR oraz pistolet maszynowy kalibru 9 mm) i dwa gadżety rozwijające metę drużyn wsparcia. Na niebie zawisł długo wyczekiwany AH-6J Little Bird – lekki śmigłowiec rozpoznawczy, którego obecność znacząco wpływa na tempo rozgrywki, zwłaszcza w trybach dominacji. Całość spinają trzy ścieżki przepustki bojowej, oferujące łącznie ponad 120 poziomów nagród kosmetycznych i użytkowych.

Z WOT-u na globalne pola walki

Najjaśniejszym punktem przepustki „Task Force Vector” jest Milena Rogowska – operator wywodzący się z nowo powołanej frakcji Pax Armata. Zgodnie z oficjalnym lore Milena zbudowała kompetencje nie w regularnych siłach lądowych, lecz w Wojskach Obrony Terytorialnej, które w realnym świecie powstały w 2017 roku jako piąty rodzaj Sił Zbrojnych RP. Ten detal przykuwa uwagę nie tylko polskich graczy; międzynarodowe fora chwalą deweloperów za wykorzystanie mniej oczywistego komponentu współczesnego wojska, kojarzonego raczej z działaniami asymetrycznymi i wsparciem ludności cywilnej niż z operacjami ekspedycyjnymi.

Projekt postaci jest stonowany – kamuflaż neopanel oraz balistyczna maska zasłaniają rysy twarzy, dzięki czemu Milena wpisuje się w koncepcję operatorów „bez imion” charakterystyczną dla najnowszych odsłon Battlefielda. Jedynymi nośnikami tożsamości pozostają plakietka z nazwiskiem i opis fabularny odblokowywany w menu kolekcji. Dla jednych to kosmetyczny szczegół, dla innych – ważny sygnał, że polskie formacje obronne zyskują rozpoznawalność w popkulturze militarnej.

Polska myśl zbrojeniowa w arsenale gry

Milena to nie jedyny biało-czerwony ślad. Już w dniu premiery podstawowej wersji gry gracze mogli sięgnąć po karabinek inspirowany modułową rodziną MSBS GROT, jednak twórcy zdecydowali się na wariant bullpup, aby nadać mu odmienną sygnaturę wizualną od pierwowzoru. Sezon 2 poszedł krok dalej, wprowadzając wyborową odmianę kalibru 7,62 mm z cięższą lufą i dłuższą szyną montażową pod optykę dalekiego zasięgu. W cyfrowym ekosystemie gry broń ta wyróżnia się wyższą prędkością początkową pocisku i ograniczonym odrzutem przy strzale pojedynczym, co czyni ją konkurencyjną wobec zachodnich karabinów półautomatycznych.

Wybór GROT-a nie jest przypadkowy. W świecie rzeczywistym to pierwszy od dekad polski system broni strzeleckiej zaprojektowany całkowicie od podstaw, produkowany przez Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu. Uwzględnienie modelu w rozgrywce komputerowej wpisuje się w szerszy trend popularyzowania krajowych technologii obronnych – podobnie jak wcześniejsze prezentacje czeskiego BREN-a czy izraelskiego TAR-21.

Rezonans kulturowy i przyszłość marki

Zaangażowanie polskich motywów pokazuje, że deweloperzy poszukują świeżych inspiracji, wychodząc poza katalog sprzętu z dominujących państw NATO. Dla odbiorców nad Wisłą to zastrzyk pozytywnego PR-u, zaś dla globalnej społeczności – okazja do poznania mniej oczywistych formacji i konstrukcji. W połączeniu z dopracowaną mapą oraz stabilniejszą infrastrukturą sieciową sezon 2 stanowi dowód, że marka powoli odbudowuje zaufanie nadszarpnięte problematycznym startem wersji podstawowej. Jeśli kolejne aktualizacje utrzymają kierunek łączenia jakości technicznej z różnorodnością kulturową, Battlefield 6 może ponownie stać się punktem odniesienia w segmencie sieciowych shooterów klasy AAA.