Decyzja zapadła: anime „Terminator Zero” nie otrzyma zamówienia na kolejną transzę odcinków. Platforma streamingowa uznała, że przy obecnym poziomie oglądalności projekt nie spełnia celów biznesowych, choć jego twórca i krytycy zgodnie podkreślają wysoką jakość pierwszego sezonu.

Ekonomia streamingu – kiedy pochwały to za mało

Serwisy subskrypcyjne inwestują w tytuły, które przyciągają nowych użytkowników lub zatrzymują dotychczasowych. Wewnętrzne KPI, takie jak łączny czas odtwarzania, współczynnik ukończenia sezonu oraz koszt produkcji przeliczany na minutę konsumowanej treści, są ważniejsze niż średnia ocena w recenzjach. Przykłady „Mindhunter”, „The OA” czy „GLOW” pokazują, że nawet cenione serie mogą zniknąć, gdy nie przekładają się na wzrost przychodów. Według danych Digital TV Research przeciętny budżet premierowego sezonu serialu sci-fi na globalnej platformie przekracza dziś 70 mln USD, a tylko około jednej trzeciej nowych tytułów otrzymuje przedłużenie na drugi sezon.

„Terminator Zero” – dobrze oceniony, ale zbyt niszowy

Produkcja Mattsona Tomlina zadebiutowała wiosną 2024 r., przenosząc uniwersum stworzone przez Jamesa Camerona do formatu animowanego. Portal Rotten Tomatoes odnotował 87%  pozytywnych recenzji krytyków, a zadowolonych widzów było 79%. Mimo to twarde statystyki nie zachwyciły. „Serial nie zostanie kontynuowany. Odbiór był świetny, lecz liczba widzów okazała się zbyt niska” – napisał Tomlin w mediach społecznościowych. Eksperci szacują, że produkcja potrzebowała około 200 mln godzin wyświetleń w 28 dni, aby spełnić wewnętrzny próg opłacalności; realny wynik miał być o połowę niższy.

Pięciosezonowy plan skrócony do jednego

Showrunner ujawnił, że miał rozpisane łuki fabularne rozciągnięte na pięć lat emisji. Scenariusze drugiego sezonu były ukończone, a linie czasowe trzeciej odsłony szczegółowo zarysowane. Kontynuacja miała przenieść akcję do trwającej wojny ludzi z maszynami, eksplorować wątki filozofii sztucznej inteligencji i poszerzać perspektywę poza wątek jednej rodziny z sezonu otwierającego. Zatrzymanie prac oznacza zamrożenie tych pomysłów, ale Tomlin deklaruje, że nie wyklucza powrotu do materiału w innej formie – od filmu pełnometrażowego po komiks.

Szanse na reaktywację i przyszłość franczyzy

Marka „Terminator” wielokrotnie zmieniała właścicieli licencji i formaty – od gier wideo po produkcje kinowe o budżetach przekraczających 150 mln USD. Branża spekuluje, że prawa mogą ponownie trafić na rynek w 2025 r., co otworzyłoby drogę do przejęcia projektu przez inny serwis VOD lub partnera liniowego. W erze, w której konkurencja między platformami wymusza pozyskiwanie rozpoznawalnych IP, gotowy pakiet scenariuszy może okazać się atrakcyjnym kąskiem. Na razie jednak fani muszą pogodzić się z faktem, że ekranowa opowieść zostaje zawieszona w momencie relatywnie zamkniętego, lecz niewolnego od cliffhangerów finału.