Wieloosobowe gry sieciowe stały się w ostatnich dekadach cyfrowymi królestwami, w których mieszkańcy samodzielnie piszą kolejne rozdziały historii świata. Jednym z najciekawszych przykładów tego zjawiska pozostaje Old School RuneScape – wersja klasycznego MMORPG studia Jagex, która od 2013 roku żyje własnym życiem dzięki setkom tysięcy wiernych graczy. W połowie lipca w tym retro-świecie doszło do wydarzenia rodem ze średniowiecznych kronik: spontanicznego zlotu setek postaci przebranych za mnichów, którzy ruszyli w niebezpieczną Dzicz, by szerzyć słowo fikcyjnego bóstwa Saradomina i zademonstrować pokojową alternatywę dla wszechobecnego PvP. Pielgrzymka błyskawicznie przerodziła się w największe od lat widowisko tworzone w całości przez samych użytkowników, a jej echa zapowiadają dłuższą kampanię religijnego konfliktu, który rozpala wyobraźnię społeczności gry.
Początki inicjatywy
Impuls do zorganizowania marszu wyszedł – jak to często bywa w Old School RuneScape – z dyskusji na forum Reddit. Jeden z użytkowników, przedstawiający się jako jan7283, opublikował apel zachęcający każdego sympatyka Saradomina do włożenia brązowego habitu, zawieszenia na szyi srebrnego symbolu i zabrania ze sobą zapasu homarów, czyli klasycznego w grze prowiantu leczącego punkty życia. Trasa została wyznaczona przez Revenant Caves, labirynt podziemnych korytarzy leżących w samym sercu Dziczy, obszaru od 2004 roku słynącego z nieustannego, otwartego PvP. Organizator nie zaproponował szczegółowego planu działania – chodziło wyłącznie o wyeksponowanie elementu role-play i pokazanie, że nawet w miejscu kojarzonym z bezpardonową walką da się przeprowadzić pokojowe zgromadzenie.
Wędrówka przez Dzicz
18 lipca kolumna pielgrzymów ruszyła z łagodnych wzgórz Varrocka prosto na północ, śpiewając w czacie gry krótkie, rymowane inwokacje. Według nieoficjalnych szacunków w kulminacyjnym momencie maszerowało ponad 300 graczy – obraz imponujący, biorąc pod uwagę surowe ograniczenia serwerowe OSRS. Widowisko oglądały na Twitchu tysiące widzów; część streamerów spontanicznie dołączała do procesji, inni z kolei formowali oddziały Zamoraka, tradycyjnego antagonistycznego bóstwa. Do pierwszych starć doszło zaledwie kilkanaście minut po wkroczeniu orszaku do Dziczy. Niektórzy łowcy PK (player killing) próbowali wykorzystać zdezorientowany tłum, lecz większość z nich szybko skapitulowała, kiedy zobaczyła złożoną determinację mnichów.
„Nie spodziewałem się, że w jednej chwili zapanuje taka dyscyplina – wyglądało to jak zlot rekonstruktorów, nie luźny spacer po grze z 2007 roku” — napisał świadek wydarzeń o nicku TalosRemastered. Z kolei użytkownik ElayneTheGrey relacjonował: „Najbardziej symboliczne było to, że kilku typowych ‘pkerów’ zrzuciło czaszki i wstąpiło w nasze szeregi, żeby udowodnić, iż Dzicz nie musi być jedynie areną przemocy”.
Immersja, czyli siła gier społecznościowych
Psychologowie zajmujący się zjawiskiem zanurzenia w wirtualnych światach podkreślają, że to właśnie możliwość tworzenia własnych narracji – często w kontrze do zamysłu projektantów – bywa kluczowym czynnikiem długowieczności tytułów MMO. Old School RuneScape jest podręcznikowym przykładem: mimo archaicznej grafiki i mechanik sprzed dwóch dekad produkcja utrzymuje w szczytowych momentach ponad 150 tys. jednoczesnych graczy. Role-play, handel, ekonomia napędzana przez społeczność i organizowane samodzielnie wydarzenia budują poczucie sprawczości, którego brakuje w nowszych, silniej reżyserowanych grach usługowych.
Profesor Alison Carr z University of York w opublikowanym w 2022 roku raporcie dotyczącym starych gier MMO zwraca uwagę, że spontaniczne akcje społeczne „używają ograniczeń technicznych jako pretekstu do kreatywności”. Pilgrzymka mnichów OSRS jest tego dowodem: brak oficjalnych narzędzi eventowych nie przeszkodził w zawiązaniu kilkusetosobowego zgromadzenia z własną liturgią, pieśniami i protokołem bezpieczeństwa.
Kontynuacja konfliktu
Sukces pierwszego marszu tchnął nowe życie w rywalizację frakcyjną. Na 25 lipca zaplanowano kolejne spotkanie, tym razem z wyraźnym rysem militarnym: zwolennicy Zamoraka ogłosili mobilizację w obronie Ołtarza Chaosu, jednego z kluczowych punktów kultu zamorakiańskiego. W odpowiedzi wspólnota Saradomina zapowiedziała „pokojową, lecz nieustępliwą” ekspedycję w te same okolice. Administracja Jagex tradycyjnie pozostaje neutralna, podkreślając, że dopóki gracze stosują się do zasad regulaminu, twórcy nie zamierzają ingerować w tego typu inicjatywy.
Wszystko wskazuje na to, że nadchodzą kolejne odsłony konfliktu łączącego elementy role-play, PvP i społecznościowych performansów. Czy zrodzi się z tego długofalowa kampania na miarę historycznych wojen gildii z początków RuneScape? Gracze – niczym średniowieczni kronikarze – już ostrzą pióra, by zapisać następny rozdział tej cyfrowej sagi.