Przełomowa lutowa łatka do Cities: Skylines II znacząco poprawiła nastroje wśród graczy, lecz euforia po jej premierze została przygaszona pojedynczym, ale łatwo zauważalnym błędem graficznym. Najnowsze dane z platformy Steam pokazują, że odsetek entuzjastycznych recenzji wzrósł w ostatnim miesiącu do 67 %, a więc wyraźnie powyżej ogólnego, utrzymującego się od premiery poziomu 54 %. Skok optymizmu dowodzi, że projektanci są na dobrej drodze do odbudowania reputacji, jednak incydent z niechcianym artefaktem wizualnym przypomniał, jak krucha bywa zdobyta na nowo wiarygodność.
Powrót do gry: droga od trudnej premiery do przełomowej łatki
Gdy druga odsłona popularnego city buildera zadebiutowała jesienią 2023 r., gracze szybko zauważyli zbyt wysokie wymagania sprzętowe, niestabilne klatki animacji i problemy z algorytmami ruchu drogowego. W ciągu pierwszych tygodni średnia ocen spadła poniżej 60 %, a dyskusje koncentrowały się bardziej na wydajności niż na innowacjach w rozgrywce. W grudniu wydawca zdecydował się wzmocnić zespół odpowiedzialny za wsparcie produkcji i od tej pory prace nad poprawkami prowadzi duńsko-fińskie studio znane wcześniej z gry survivalowej osadzonej w post-apokaliptycznym świecie. Powołanie zewnętrznego partnera przyspieszyło cykl aktualizacji oraz pozwoliło przesunąć planowane płatne dodatki na dalszy termin, aby skupić się na fundamentach.
Co wniósł patch „First Frost”: mechanika, interfejs i statystyki
Aktualizacja oznaczona numerem 1.5.4f1 trafiła do użytkowników 18 lutego i przyniosła zestaw poprawek, na które szczególnie czekała społeczność. Uszczelniono algorytmy odpowiedzialne za tzw. fale masowych zgonów, zmodyfikowano trasowanie rowerzystów, dodano opcjonalny, bardziej kontrastowy interfejs oraz zoptymalizowano oświetlenie scen miejskich. Według testów przeprowadzonych przez niezależnych twórców treści, na konfiguracjach z procesorami średniej klasy liczba klatek na sekundę wzrosła od 8 % do 15 % w zależności od wielkości mapy. Efekt tych działań widać w statystykach: w ciągu 72 godzin po publikacji łatki na forum Steam przybyło blisko 900 nowych recenzji, z czego ponad dwie trzecie było pozytywnych. Dla porównania, w analogicznym okresie stycznia pozytywny odsetek nie przekraczał 40 %.
Dziegć w beczce miodu: nieoczekiwany błąd graficzny
Radość z wydajniejszej symulacji zakłócił defekt oświetlenia scen, który u części graczy powodował nadmierne rozjaśnienie obiektów i utratę delikatnych cieni, przez co zabudowa wyglądała jak plastikowe makiety. Analiza plików dziennika sugeruje, że przyczyną było nieprawidłowe przełączanie się silnika między różnymi metodami okluzji otoczenia, zwłaszcza przy dużych prędkościach symulacji. Choć problem nie wpływał na stabilność, uderzał w najważniejszą dla gatunku warstwę wrażeń wizualnych. W ciągu pierwszej doby od pojawienia się błędu społeczność moderska przygotowała tymczasowy skrypt wyłączający feralne ustawienia shaderów, a dyskusje na oficjalnym kanale Discord zdominowały zrzuty ekranu pokazujące miasto w „trybie zabawek”.
Reakcja twórców i społeczności – czy zaufanie zostało odbudowane?
Producent gry szybko potwierdził, że problem wynika z nieplanowanej kolizji nowych plików graficznych z dotychczasowym systemem globalnej iluminacji. Jeszcze w dniu wykrycia usterki opublikowano harmonogram hotfiksa, zapowiadając usunięcie defektu w terminie tygodnia oraz przeprowadzenie dodatkowych testów regresyjnych, aby podobne niespodzianki nie powtórzyły się przy następnych aktualizacjach. Sposób komunikacji – otwarty, rzeczowy i poparty konkretnymi datami – spotkał się z pozytywnym odbiorem. W komentarzach często powtarza się opinia, że zespół odzyskał „kredyt zaufania”, lecz gracze będą go dalej weryfikować przy okazji zapowiadanych wiosennych poprawek optymalizacji symulacji ruchu oraz ponownego uruchomienia pełnego wsparcia dla oficjalnych narzędzi moddingowych.