Szybka kariera sztucznej inteligencji potrafi zachwycać, ale jej rachunek coraz wyraźniej widzą użytkownicy pecetów: pamięć operacyjna, jeszcze niedawno względnie tania, drożeje w tempie nienotowanym od lat. Europejskie i azjatyckie ośrodki analityczne podają, że w połowie 2026 roku detaliczne ceny modułów DDR5 są przeciętnie pięć razy wyższe niż przed dwunastoma miesiącami, a producenci ostrzegają, iż prawdziwy deficyt dopiero się zaczyna.

Rozchwiany cykl nadpodaż–niedobór, który od dekad kształtuje rynek DRAM, został gwałtownie zakłócony przez boom na centra danych obsługujące generatywne modele AI. Zanim entuzjaści komputerów przyzwyczają się do trzycyfrowych cen za pojedynczą kość, warto przyjrzeć się mechanizmom stojącym za obecnym wzrostem i możliwym scenariuszom na najbliższą dekadę.

Galopada cen: od kontraktów hurtowych do sklepowych półek

Według danych 3D Center oraz firmy doradczej TrendForce, przeciętna cena 16-gigabajtowego modułu DDR5 5600 MHz podskoczyła między lipcem 2025 a sierpniem 2026 roku o około 380 %. Jeszcze bardziej spektakularny wzrost zanotowały zestawy profesjonalne: dwa moduły po 32 GB, taktowane 6400 MHz, zdrożały w Niemczech z niespełna 260 do ponad 1100 euro. W Polsce podobny komplet zbliża się do granicy 10 000 zł, choć rok temu kosztował mniej niż 2500 zł.

Do niedawna drobiazgi, takie jak pojedyncza kość 8 GB, uchodziły za bezpieczną przystań dla oszczędnych użytkowników. Dziś nawet one są czterokrotnie droższe niż rok temu. Hurtowe kontrakty na DRAM, publikowane co kwartał przez DRAMeXchange, pokazują, że podwyżka cen w kanale detalicznym nie jest spekulacją detalistów: stawki fabryczne wspięły się o ponad 150 % w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku, a hurtownicy doliczają marże ufundowane przez obawy o ciągłość dostaw.

Kto napędza popyt: sztuczna inteligencja i serwery w chmurze

Za lawinowym wzrostem zapotrzebowania stoją przede wszystkim operatorzy hyperskali i firmy budujące infrastrukturę pod generatywne modele językowe. Uruchomienie klastra opartego na tysiącach akceleratorów GPU wymaga terabajtów pamięci DDR5 oraz jeszcze droższego HBM. Według firmy badawczej Omdia pojedyncze centrum danych obsługujące model AI klasy GPT-4 zużywa średnio tyle pamięci RAM, co 200 000 komputerów gamingowych.

„Zapotrzebowanie ze strony klientów rośnie szybciej, niż jesteśmy w stanie je zaspokoić” – przyznał podczas letniej konferencji SK Hynix prezes Kwak Noh-jung. Również Samsung i Micron, dwaj pozostali giganci DRAM, raportują, że zamówienia z segmentu enterprise przyspieszyły o ponad 40 % rok do roku. Co ważne, jest to popyt długoterminowy: dwu- i trzyletnie umowy korporacyjne wyczerpują moce produkcyjne, zanim kolejne linie litograficzne zostaną uruchomione.

Produkcja pod presją: ograniczenia technologiczne i inwestycyjne

W przeciwieństwie do procesorów, w których nową fabrykę stawia się w cyklu 18-24 miesięcy, budowa i kalibracja zakładu DRAM potrafi trwać nawet cztery lata. Przejście na litografię EUV oraz nowe standardy, takie jak DDR6 i HBM4, podnosi próg finansowy. Micron szacuje, że rozbudowa pojedynczej linii pod kątem DDR5 pochłania ponad 10 mld USD – trzykrotnie więcej niż dekadę temu.

Dodatkowo producenci muszą balansować między DRAM a pamięcią NAND Flash. Kiedy w 2022 roku ceny pamięci masowej załamały się, firmy ograniczyły inwestycje w całym segmencie półprzewodników, aby poprawić marże. Efekt domina zaowocował dzisiejszym niedoborem, a przywracanie wstrzymanych projektów idzie wolniej, niż rośnie popyt. Gartner prognozuje, że globalne zdolności produkcyjne DRAM wzrosną do 2028 roku o 25 %, podczas gdy zapotrzebowanie może skoczyć o 35 %.

Czy konsument zapłaci rachunek? Konsole, komputery i rynek DIY

Nerwowość na rynku pamięci przekłada się już na plany producentów elektroniki użytkowej. Źródła z łańcucha dostaw twierdzą, że kolejne generacje konsol – roboczo nazywane PlayStation 6 i Xbox Project Helix – mogą zadebiutować z wyższym progiem cenowym, jeśli ich premiery przypadną na szczyt niedoborów. Podobny problem dotknął kart graficznych w latach pandemicznej kryptowalutowej gorączki: wysoki koszt RAM skutkował droższymi PCB i mniejszą dostępnością.

Na rynku PC między styczniem a czerwcem 2026 roku średni koszt modernizacji z 16 GB do 32 GB DDR5 wzrósł z 420 do 1650 zł – wynika z zestawienia największej sieci sklepów w Europie Środkowej. Z perspektywy graczy to dodatkowy wydatek równoważny nowej karcie graficznej klasy średniej z 2024 roku. Niektórzy producenci płyt głównych już reklamują modele z dodatkowymi slotami SO-DIMM, aby użytkownicy mogli dokładać mniejsze, tańsze kości zamiast wymieniać cały komplet.

Scenariusze na następną dekadę

Eksperci różnią się w ocenie, jak długo potrwa obecna faza niedoboru. Bloomberg Intelligence wskazuje na możliwość pojawienia się nadpodaży około 2028 roku, kiedy to większość planowanych inwestycji w Korei Południowej i Stanach Zjednoczonych zostanie ukończona. Z kolei prezes ADATA, Charles Chen, uważa, że nawet do 2035 roku sektor będzie pracował „tuż poniżej poziomu pełnego zaspokojenia rynku”, a ceny pozostaną niestabilne.

W krótszej perspektywie TrendForce przewiduje dalszy, choć wolniejszy, wzrost cen do trzeciego kwartału 2027 roku. Jeśli prognozy okażą się trafne, modernizacja komputera może być dla użytkowników jednym z najdroższych punktów w budżecie przez co najmniej kolejne dwa–trzy lata. Wiele zależeć będzie od tempa rozwoju generatywnej AI oraz tego, czy nowe standardy – DDR6 i kolejne generacje HBM – pozwolą producentom zwiększyć gęstość upakowania bitów bez dalszej eskalacji kosztów w przeliczeniu na gigabajt.