Restrukturyzacja działu gier Microsoftu, zapowiadana od miesięcy na branżowych forach i w mediach finansowych, zaczyna nabierać kształtów. W kuluarach coraz częściej słychać, że jednym z pierwszych zespołów objętych wewnętrzną weryfikacją może być kanadyjskie studio Compulsion Games, znane z tytułów Contrast, We Happy Few oraz zapowiedzianego South of Midnight. Choć żadne oficjalne decyzje jeszcze nie zapadły, sama skala reorganizacji w Xbox Game Studios wzbudza niepokój zarówno wśród deweloperów, jak i graczy, którzy od lat śledzą ambitne, autorskie projekty tej niewielkiej ekipy z Montrealu.

Jak doszło do obecnej sytuacji w Xbox Game Studios?

Ostatnie dwanaście miesięcy było dla działu gier Microsoftu najbardziej burzliwym okresem od przejęcia studia Mojang. Po rekordowym przejęciu Activision Blizzard, zakończonym jesienią 2023 r., firma rozpoczęła proces integracji kilkunastu tysięcy pracowników, jednocześnie porządkując własne zaplecze produkcyjne. Już w styczniu 2024 r. zwolniono około 1 900 osób, co miało przygotować spółkę do długofalowych inwestycji w chmurę i abonament Game Pass. Wiosną pod nóż poszły kolejne zespoły: zamknięto Tango Gameworks, Arkane Austin i Alpha Dog, a część developerów Roundhouse przeniesiono do ZeniMax Online. Według osób zaznajomionych ze sprawą kluczową metryką stał się zwrot z inwestycji, liczony w aktywnych subskrybentach oraz czasie spędzonym w ekosystemie Xbox i PC.

Compulsion Games: małe studio z dużymi ambicjami

Założone w 2009 r. przez Guillauma Provosta studio w ciągu piętnastu lat wypracowało opinię kreatywnego, lecz ryzykownie eksperymentalnego twórcy. Debiutanckie Contrast zwróciło uwagę oryginalną grą światła i cieni, a We Happy Few – mimo nierównego startu w Early Access – ostatecznie stało się jedną z ciekawszych dystopii interaktywnych minionej dekady. Microsoft kupił Compulsion w 2018 r., obiecując zespołowi autonomię i zasoby finansowe, których brakowało podczas produkcji wcześniejszych gier. Kulminacją tych planów ma być South of Midnight, stylizowana na animowane baśnie przygodówka akcji osadzona w folkowej mitologii amerykańskiego Południa. Demo technologiczne pokazane na prezentacji Xbox Games Showcase 2023 zostało przyjęte entuzjastycznie, choć od samego początku towarzyszyły mu pytania o budżet i skalę projektu.

Dlaczego światowe koncerny tną koszty mimo rosnących przychodów?

Na pierwszy rzut oka 2023 r. był dla branży gier rekordowy: wartość globalnego rynku przekroczyła 188 mld USD, a przychody segmentu konsol wzrosły o siedem procent rok do roku. W tle kryją się jednak mniej optymistyczne wskaźniki. Budżety produkcyjne wysokobudżetowych tytułów często przekraczają 200 mln USD, a średni czas powstawania gry AAA wydłużył się do pięciu–sześciu lat. Dodatkowo rosną koszty utrzymania infrastruktury sieciowej i licencji silników, a presja inflacyjna podnosi płace doświadczonych specjalistów. Korporacje, które w latach 2020–2022 dynamicznie zatrudniały, teraz dostosowują się do chłodniejszego rynku i nowych priorytetów strategii abonamentowych. Podobne ruchy obserwowaliśmy u Sony, Electronic Arts czy Embracera, gdzie konsolidacja często oznacza redukcję zespołów wspierających projekty o niepewnym zwrocie.

Możliwe scenariusze dla Compulsion Games i jego pracowników

Według analityków rynku gier istnieją co najmniej cztery warianty dalszych losów studia. Pierwszy to pełna integracja z większym zespołem Microsoftu, na przykład z The Coalition lub id Software, co pozwoliłoby utrzymać część talentów i potencjał kreatywny, ale oznaczałoby utratę marki Compulsion. Drugi to transformacja w zespół wspierający – model znany z polskiego QLOC czy brytyjskiego Sumo – gdzie developerzy uczestniczą w kilku projektach jednocześnie, dostarczając animacje, AI lub narzędzia. Trzeci zakłada sprzedaż studia inwestorowi zewnętrznemu; precedens stworzyło w 2021 r. odkupienie IO Interactive od Square Enix. Ostatni, najmniej pożądany, to całkowite zamknięcie i zwolnienie załogi, co w praktyce wiązałoby się z rozproszeniem talentów po innych firmach w Ameryce Północnej i Europie.

Co dalej z kreatywnymi zespołami w Microsoft Gaming?

Z jednej strony firma deklaruje chęć wspierania różnorodnych, autorskich produkcji, z drugiej coraz wyraźniej widać, że priorytetem staje się efektywność portfela i spójność kalendarza premier. Jeśli Compulsion Games przetrwa, będzie to sygnał, że wciąż istnieje miejsce dla zespołów średniej wielkości tworzących gry o unikalnej wizji artystycznej. Jeżeli zaś studio zniknie z rynku, wiele innych developerów – zwłaszcza należących do dużych holdingów – może uznać to za alarm wskazujący, iż era wysokobudżetowych eksperymentów powoli dobiega końca. 2024 r. okaże się więc kluczowy nie tylko dla Kanadyjczyków, lecz również dla całego ekosystemu Xbox oraz dla kształtu branży, która coraz wyraźniej balansuje pomiędzy kreatywnością a rachunkiem ekonomicznym.