Mobilny spin-off wiedźmińskiego uniwersum, którego serwery zamknięto w połowie 2023 roku, wraca do życia dzięki społeczności fanów. Niezależna modyfikacja pozwala ponownie polować na potwory w The Witcher: Monster Slayer w trybie offline, choć tylko na wybranych urządzeniach z Androidem.
Fanowska reanimacja gry
Autorem projektu jest entuzjasta kryjący się pod pseudonimem NatusAnima. Przygotowany przez niego pakiet instalacyjny odblokowuje pełną kampanię fabularną, wszystkie misje poboczne i system progresji postaci, eliminując konieczność łączenia się z nieistniejącymi już serwerami Spokko. W rozmowach na GitHubie twórca wyjaśnia, że jedyną barierą pozostaje wymóg zalogowania się na konto Google, z którego gra została wcześniej pobrana – obejście tej zależności jest wciąż w fazie testów.
Co działa, a co wciąż trzeba dopracować
Dzięki przeróbce tytuł uruchamia się na smartfonach z 64-bitowymi procesorami ARM i Androidem 8.0 lub nowszym. Absencja serwerów oznacza brak funkcji sieciowych: sklepu z mikropłatnościami i kooperacyjnych wyzwań. Podstawowa mechanika, czyli walka z potworami rozmieszczonymi przez system GPS na realnej mapie świata, zachowuje się jednak tak samo jak w dniu premiery. Twórca pracuje nad wprowadzeniem obsługi starszych, 32-bitowych urządzeń oraz nad uproszczeniem procesu instalacji, by nie wymagał on wcześniejszego pobrania plików z oficjalnego sklepu.
Wyboista droga mobilnego Wiedźmina
The Witcher: Monster Slayer zadebiutował latem 2021 r. Studio Spokko – spółka zależna CD PROJEKT – zaprojektowało produkcję jako fabularne rozwinięcie idei zapoczątkowanej przez Pokémon GO. W zależności od pory dnia, pogody i lokalizacji gracze spotykali rozmaite bestie znane z książek Andrzeja Sapkowskiego i gier CD PROJEKT RED. Mimo rozbudowanej warstwy narracyjnej tytuł nie zdołał utrzymać odpowiednio dużej bazy użytkowników; przy malejących przychodach z mikropłatności zespół ogłosił zamknięcie serwerów, co nastąpiło 30 czerwca 2023 r.
Szerszy kontekst: rynek gier AR po Pokémon GO
Monster Slayer nie jest jedynym projektem, który nie przetrwał gwałtownego zainteresowania technologią rozszerzonej rzeczywistości. Podobny los spotkał Harry Potter: Wizards Unite i The Walking Dead: Our World. Sukces w tej niszy udaje się utrzymać niemal wyłącznie pionierowi – Pokémon GO – którego miesięczna liczba aktywnych użytkowników nadal przekracza 70 milionów. Analitycy rynku mobilnego wskazują, że gry AR wymagają jednocześnie mocnej marki, regularnych aktualizacji i gęstej sieci społeczności, co stanowi barierę nie do pokonania dla większości wydawców.
Co dalej z marką Wiedźmin na urządzeniach mobilnych
Powrót Monster Slayera w wersji offline to inicjatywa czysto oddolna, niedochodowa i niepowiązana ze Spokko ani CD PROJEKT. Wydawca koncentruje obecnie zasoby na pełnoprawnych produkcjach AAA, w tym na nowej trylogii Wiedźmina i dodatkach do Cyberpunka 2077. Nie wyklucza się jednak powrotu marki na platformy mobilne, zwłaszcza że branża coraz śmielej patrzy w stronę chmury i modeli subskrypcyjnych. Na razie to społeczność zaklina kod, by historia mobilnego pogromcy potworów nie została całkowicie zapomniana.