Niespodziewana decyzja Dana Greenawal­ta o odejściu z Microsoftu po bez mała trzech dekadach pracy stawia znak zapytania nad dalszym losem Forza Motorsport – jednej z najważniejszych marek wyścigowych ostatnich lat i kluczowego tytułu w ekosystemie Xbox.

Co dalej z Forza Motorsport?

Informację o pożegnaniu wieloletniego dyrektora kreatywnego potwierdziło wewnętrzne pismo rozesłane do zespołów rozwijających gry wyścigowe pod szyldem Xbox Game Studios. Zgodnie z nim Greenawalt pozostanie przez kilka miesięcy doradcą Trevora Williamsa, kierującego Play­ground Games, oraz Michela Bastiena, nowego dyrektora operacyjnego. Formalnie jednak Turn 10 Studios – znane dotąd z produkcji głównej linii Forzy – zostało już włączone w struktury brytyjskiego Playground, co zmienia krajobraz kompetencji w obrębie całej marki. Według osób zaznajomionych ze sprawą priorytetowe staje się teraz wsparcie wydanej jesienią ubiegłego roku odsłony Forza Motorsport oraz kontynuowanie rozwoju znacznie popularniejszej Forza Horizon.

Kilka miesięcy wcześniej Microsoft ograniczył zatrudnienie w zespole odpowiedzialnym za symulacyjną serię, tłumacząc to szerszą reorganizacją spółki. Zdaniem analityków może to oznaczać, że kolejna pełnoprawna część Motorsport nie pojawi się szybko – jeśli w ogóle powstanie – a zasoby zostaną skierowane na rozszerzenia, poprawki jakości życia i funkcje społecznościowe w ramach modeli live-service.

Od testera do architekta cyfrowych torów – droga lidera

Kariera Greenawal­ta w branży gier zaczęła się w latach 90., gdy jako inżynier ds. testów wspierał prace nad tytułami takimi jak Midtown Madness czy RalliSport Challenge. Doświadczenie zdobyte przy tych projektach zaowocowało współtworzeniem Turn 10 Studios oraz narodzinami Forza Motorsport w 2005 r. W ciągu pierwszych czterech odsłon pełnił funkcję reżysera, wyznaczając wizję realistycznego modelu jazdy i niezwykle szczegółowej personalizacji pojazdów. System wymiany silników, kompleksowe mody wizualne karoserii, zaawansowany model uszkodzeń czy rozbudowane narzędzia malowania aut – elementy dziś uznawane za standard – wprowadzano właśnie pod jego kuratelą.

Greenawalt był również promotorem adaptacyjnej sztucznej inteligencji Drivatar, a w późniejszym okresie odpowiadał za strategiczny kierunek całej marki, wspierając powstanie Forza Horizon. To na fundamentach technologicznych Motorsportu Playground Games zbudowało bardziej przystępną, otwartoświatową odnogę cyklu, której kolejna część sprzedała się w milionach egzemplarzy jeszcze w pierwszym tygodniu obecności w abonamencie Game Pass.

Przez lata projektant stał się jedną z twarzy Xboxa – regularnie prezentował kolejne samochodowe premiery podczas targów E3, często u boku prawdziwych supersamochodów ustawianych na scenie. Te spektakularne wystąpienia pomagały budować wizerunek Forzy jako pozycji obowiązkowej na konsolach Microsoftu i podkreślały rywalizację z flagowym produktem konkurencji, Gran Turismo.

Trzęsienie ziemi w studiach wyścigowych Microsoftu

Odejście Greenawal­ta zbiegło się z falą zwolnień i konsolidacji w całym segmencie gier spółki z Redmond. Redukcje kadrowe dotknęły ponad 70 osób w Turn 10, część zespołu przeniesiono do Playground Games, pozostali deweloperzy trafili do projektów pobocznych, w tym do nowej odsłony kultowego RPG Fable. Połączenie obu studiów ma uprościć strukturę raportowania i lepiej wykorzystać technologię opracowaną w silniku Forzy, ale jednocześnie wywołało obawy o utratę unikalnego, symulacyjnego charakteru Motorsportu.

Równolegle Microsoft coraz mocniej stawia na efektywność usług abonamentowych. Źródła zbliżone do korporacji sugerują, że priorytetem jest utrzymanie długoterminowego zaangażowania graczy poprzez regularne aktualizacje zamiast tradycyjnych, dużych premier w cyklu dwu- czy trzyletnim. Ten trend dobrze wpisuje się w model biznesowy Game Pass, lecz rodzi pytania o przyszłość stricte symulacyjnych wyścigów, które wymagają dłuższego i kosztowniejszego procesu produkcji niż tytuły nastawione na otwarty świat i „gry-usługi”.

Nowe priorytety i niewiadoma przed marką

Nie ma jeszcze oficjalnych informacji o anulowaniu kolejnych części Motorsportu, jednak brak potwierdzonych planów, redukcje etatów i odejście lidera tworzą mieszankę, która skłania obserwatorów rynku do ostrożności w prognozach. Niewykluczone, że w krótkim terminie Forza skupi się na rozbudowie funkcji sieciowych, rozgrywek e-sportowych i sezonowych wyzwań, wykorzystując sprawdzony fundament tegorocznej odsłony. Tymczasem większa część zasobów deweloperskich może zostać skierowana na rozwój Forza Horizon, będącej jednym z filarów oferty Xboxa w abonamencie i posiadającej szersze grono odbiorców.

Dla społeczności wiernych fanów symulacyjnej jazdy koniec ery Greenawal­ta to sygnał, że w najbliższych latach kluczowe decyzje dotyczące marki będą zapadać już bez udziału jej głównego architekta. Czy oznacza to definitywne zahamowanie rozwoju serii, czy tylko chwilowe wstrzymanie przyspieszenia przed kolejnym zakrętem – pokażą dopiero kolejne ruchy Microsoftu.