Najświeższa łatka do strategicznego Olden Era imponuje skalą – to aktualizacja, która wprowadza zmiany od fundamentów sztucznej inteligencji po ostatni piksel interfejsu. Studio odpowiedzialne za projekt już od kilku tygodni podsycało napięcie, organizując otwarte testy i prosząc społeczność o wnikliwe raporty. Dziś efekty wspólnej pracy trafiają do gry, a zestaw nowości sprawia, że nawet doświadczeni weterani mogą poczuć się zaskoczeni.

Beta testy opłaciły się – AI idzie na pierwszy ogień

Najgłośniejszą innowacją jest przebudowane AI. Komputerowi dowódcy otrzymali rozbudowane algorytmy planowania, dzięki czemu potrafią: efektywniej gospodarować zasobami, dynamicznie dopasowywać skład armii do fazy rozgrywki oraz stosować dedykowane czary przyspieszające marsz po mapie. Nowy moduł zachowań pozwala także na strategiczne wycofanie wojsk, gdy bitwa jest przegrana, co dodaje partii realizmu i ogranicza sytuacje, w których oponent bezrefleksyjnie traci elitarne oddziały. Według twórców ten skok jakościowy uzyskano m.in. poprzez analizę tysięcy zapisów meczów przesłanych podczas otwartej bety.

Nowa matematyka bitew i szlif umiejętności

Pod lupą znalazł się system obrażeń. Dotychczas wysoka statystyka ataku skalowała siłę uderzenia w sposób wykładniczy, co prowadziło do zbyt jednostronnych starć – szczególnie przeciwko neutralnym jednostkom pozbawionym wsparcia bohatera. Od teraz różnica między atakiem a obroną jest przeliczana kaskadowo, a każdy kolejny bonus wnosi malejący przyrost obrażeń. Ma to zrównoważyć wpływ tzw. snowballingu i wydłużyć taktyczną fazę walki. Równolegle zrebalansowano kilkanaście zdolności bohaterów; te uznawane za przesadnie mocne dostały łagodniejsze premie, a na ich miejsce wprowadzono zupełnie nowe skille, które premiują różnorodność stylów gry. Dodatkowo wprowadzono mechanizm wygaszania skrajnych ciągów pecha i szczęścia, aby uniknąć wieloturowych pass wywracających przebieg potyczek.

Armie pod lupą – od liftingu weteranów po zupełnie świeże twarze

Zbalansowane statystyki to dopiero początek. Spora grupa istniejących oddziałów otrzymała unikatowe zdolności taktyczne; przykładowo kawaleria po szarży może wycofać się na startową pozycję, a część strzelców dostała opcję defensywnego ostrzału przy zbliżaniu się wroga. Na deser zaprezentowano dwa całkowicie nowe byty. Pierwszym są klasyczne mumie, specjalizujące się w rzucaniu klątw i samowskrzeszaniu się po zakończeniu tury. Drugą nowinką jest Kitsune – istota czerpiąca z japońskich mitów, której iluzoryczne kopie potrafią wprowadzić zamieszanie w szykach przeciwnika oraz chwilowo zdezorientować AI. Debiutantom towarzyszą korygowane drzewka ulepszeń, dzięki czemu niemal każde miasto otrzymało subtelne modyfikacje swojej ścieżki rozwoju.

Sterowność i komfort – UI, Pandora i matchmaking

Twórcy pochylili się nad aspektami jakości życia. Interfejs bitewny doczekał się przeprojektowanego panelu kolejki inicjatywy, wyraźniejszych ikon statusów oraz skalowalnych podpowiedzi. Legendarne skrzynie Pandory zmieniają się w mały minigame – po otwarciu gracz wybiera jedną z trzech losowych nagród, co zmniejsza frustrację i pozwala dopasować bonus do aktualnych potrzeb. Rozbudowano także system dobierania przeciwników: nowe parametry filtrują typ mapy, wielkość oraz tempo gry, dzięki czemu łatwiej znaleźć partnerów o zbliżonych preferencjach. Lista poprawek jest długa i obejmuje poprawki stabilności, skrócenie czasów ładowania oraz wprowadzenie statystyk sezonowych dla trybu rankingowego.

Autorzy zapowiadają, że dokument z pełnym wykazem zmian liczy kilkadziesiąt stron i będzie dalej aktualizowany w oparciu o komentarze społeczności. Entuzjaści tur po turze mają zatem przed sobą tygodnie testowania nowych strategii – i to bez potrzeby instalowania kolejnego sequela.