Jutro premiera Alpha Protocol. Dziś już możecie u nas grę zobaczyć w akcji i na żywo, w naszej relacji.
15:00 W trosce o tych, którzy nie chcą nic wiedzieć, żeby nie psuć sobie zabawy z samodzielnego odkrywania gry postaramy się nie pokazywać wszystkiego w miarę możliwości. Ale na wszelki wypadek w trakcie czytania i oglądania zamknijcie oczy. Przez zamknięte widać mniej, w większości przypadków.
15:05 Pierwsza decyzja to wybór postaci. Wiadomo, za każdym razem jest to agent CIA, Michael Thorton, zwerbowany do tajnej komórki do zadań specjalnych, Protokół Alfa, takiego Trzeciego Eszelonu ze Splinter Cell.

Tak naprawdę wybieramy tutaj tło i to, czym (i jak) Michael zajmował się do tej pory, co definiuje jego początkowe współczynniki. Można też wybrać "zielonego" agenta, co oznacza, że zaczyna się bez umiejętności, ale zdobywa się szybciej doświadczenie i ma się dostęp do kilku fajnych opcji dialogowych w prologu. Po przejściu gry można też zacząć jeszcze raz jako weteran.
15:09 Wziąłem agenta polowego. To taki zwykły szpieg z Krainy Deszczowców, polegający na skradaniu głównie. Plus odrobina kung fu.

Jeśli jednak ktoś nie ma ochoty się czaić, to nikt go do tego w Alpha Protocol nie zmusi. Są agenci, którzy wolą zostawiać za sobą górę trupów i mają w d*** czy ich martini jest wstrząśnięte czy zmieszane.
15:14 Cała gra to jedna wielka retrospekcja. Zaczyna się od zestrzelenia samolotu pasażerskiego przez terrorystów.

15:14 Michael przesłuchuje jakiegoś gościa, rozmawiają o wydarzeniach z ostatnich trzech miesięcy...

...i właśnie w tym momencie zaczyna się przebłysk, który jest faktyczną grą. Oto pierwsze chwile Mike'a w Protokole Alfa, na filmie.
Można też powiedzieć, że jest to pierwszych dziesięć minut z gry, ale nie będzie to prawda... bo wideo ma 12 minut.
15:31 Subtelne mają powitania, nie? Ale ma to trochę sensu - Protokół może ocenić jak agent działa w sytuacjach stresowych. I jak współpracuje ze swoim opiekunem. I kilka innych rzeczy pewnie też. A ja awansowałem o poziom! Jej!

Punktów wystarczy akurat na podniesienie skradania i sztuk walki.
15:36 Dobra, bieganie w szpitalnych ciuchach jest mało trendy, więc może się przyodzieję? Mówią, że w szafce mam jakieś łachy.

15:39 Strzeliłem sobie brodę. Podobno są teraz w modzie.

Poza tym grałem już w to i wiem, że pierwsza misja będzie u Arabów, a tam lepiej traktują brodaczy. W grze pewnie to nie ma najmniejszego znaczenia, ale co tam, powczuwać się nie można?
15:42 Zanim pójdę na odprawę z szefem mam zajrzeć tu i tam i poddać się testom sprawnościowym u innych agentów Alfy. Postanowiłem zaglądanie tu i tam rozciągnąć także na czyjegoś laptopa leżącego mimochodem obok.

Hej, szpiegowanie drugą naturą człowieka, nie? Nawet jeśli trzeba na szybko złamać zabezpieczenia... a właśnie hakowanie to najtrudniejsza z minigier. Widzieliście je na filmie - spięcie w alarmie czy otwieranie zamka to kaszka z mlekiem, ale włam do komputera to wyższa szkoła jazdy. To z Mass Effect 2 wymięka.
15:47 Jakiś większych rewelacji na laptopie brak - kilka maili o byle czym... ale warto zapamiętać to byle co, może się później przydać.

15:51 Pierwszy test to skradany tor przeszkód na czas. Wynik ma znaczenie, choć nie jestem pewien do końca jakie.

Tutaj drabina, tam kamery, jeszcze dalej zamek do otworzenia...

Krótko mówiąc, bezbolesny samouczek bez prowadzenia za rączkę.
15:58 Ten grymas niezadowolenia mnie nie zmyli. Nieźle mi poszło. Poza tym ten gość jest wiecznie niezadowolony.

16:05 A potem poszedłem na strzelnicę. Nagrałem całość moich dokonań, żebyście mogli zobaczyć, jak wygląda w grze strzelanie właśnie - potem będę się starał skradać raczej, bez niepotrzebnego zabijania. I hałasu przede wszystkim.
Rozmowa z Miną nie jest długa, ale już widać, w czym Alpha Protocol jest najmocniejsze właśnie. Dialogi są płynne, sensowne, świetnie zagrane. Bardzo autentyczne a na dodatek wymagające, bo każda postać inaczej reaguje na różne odzywki. Może nas polubić lub nie, jeśli trącamy czułą strunę, lub też wręcz przeciwnie. I jest całkiem sporo takich osób, które nie dają się rozgryźć zbyt szybko i trzeba używać kombinacji wielu różnych opcji dialogowych, by je podejść - Mina właśnie jest dobrym tego przykładem, bo na początku zachowuje się chłodno i profesjonalnie, traktując próby żartu i flirtu z góry, ale potem już kolejny "uśmiech" przyjęty jest cieplej. Choć z drugiej strony większość kobiet jest taka właśnie nieodgadniona...
16:12 Ostatni test to zabawa z gadżetami. Organizuje ją Darcy, luźny, ale zakompleksionych trochę gość. Raczej nie zostanie naszym przyjacielem.

16:18 Część gadżetów to różnego rodzaju granaty i inne urządzenia, którymi się rzuca albo które się gdzieś podkłada. Inne zabawki będą dostępne w późniejszym terminie.

16:24 A potem już tylko rozmowa z szefem, którą tu pominę z uwagi na tych, którzy będą grali sami.

Pierwszy przydział, Arabia Saudyjska. Okazało się, ze grupa terrorystyczna Al-Samad dorwała w swoje łapy ultranowoczesne rakiety ziemia-powietrze i zestrzeliła za ich pomocą samolot pasażerski. Mam znaleźć ich szefa, Shaheeda, dowiedzieć się skąd wziął pociski i załatwić wszystko tak, żeby tych pocisków już nie było gdy dotrą tam inne, wolniej działające agencje.
Hmm, skoro trzy miesiące później, jak wynika z retrospekcji, z takich samych rakiet zestrzelono kolejny samolot, to chyba mi się nie uda...
16:36 Co jak co, ale Protokół Alfa ma naprawdę niezłe meliny na mieście. Full wypas, fontanna, szafka z bronią i na dodatek komputer z łączem tak szybkim, że samo używanie go cofa nas w czasie.

17:41 Wybaczcie, przerwa techniczna - posypał się moduł administracyjny. Znowu. Ale przynajmniej obiad zjadłem.
17:48 Firma była tak miła, że zasponsorowała trochę sprzętu. Po jednej sztuce broni palnej każdej klasy, trochę amunicji, jakieś drobne dodatki w stylu tłumika. Podstawy, nic wyszukanego, ale jest.

Można sobie dobrać wyposażenie na następną misję... choć asortyment jest trochę nikły. To może czarny rynek, co? Sprawdźmy komputer.
17:52 A w komputerze - totalne zaskoczenie, czyli poczta.

Co ciekawe, także poczta, na którą można odpowiadać i to korzystając z opcji systemu dialogowego. Powyżej próba flirtu z Miną. Niezbyt udana, jak się okazało.
17:58 Oprócz poczty w komputerze jest też linka do Clearinghouse - czarnego rynku.

Alfa stawia na samodzielność swoich agentów. To znaczy... nie daje im sprzętu. Ani kasy. Niezły zonk, nie? Tak niestety trzeba, bo agenci ci działają z reguły poza jakimikolwiek zasadami i "firma" musi mieć możliwość wyprzeć się ich w mgnieniu oka. A trudno zaprzeczyć, że ktoś dla nas pracuje, jeśli faktury pokazują, że pompowaliśmy w niego kasę.
18:04 Właśnie dlatego tak naprawdę na nic mnie tutaj nie stać. To znaczy, coś tam owszem kupić mógłbym, ale może przyoszczędzę ździebko i może potem sobie załatwię coś lepszego.

Co ciekawe, można też wydać kasę na ułatwienie sobie następnego zadania. Na przykład przekupić jakąś prywatną korporację ochroniarską, strzegącą jakiejś korporacyjnej filiii, żeby przypadkiem zrobiła nalot gdzieś w okolicy naszego przyszłego celu, odciągając większość żołnierzy chroniących tenże cel i ułatwiając nam zadanie. Fajne.

Obym tylko znalazł jakiś sposób zgarnięcia kasy w trakcie misji, bo krucho będzie.
18:09 A oto i same misje. Na razie trzy, wyznaczone przez firmę. Prowadzą do szejka Shaheeda i muszę je zaliczyć, żeby dostać skubańca w swoje ręce. Kolejność wykonania dowolna.

18:13 Najpierw uderzę w handlarza bronią, Nasriego. Powinno być ciekawie.

Oczywiście przed misją dobrze jest zapoznać się ze wszystkimi informacjami odnośnie celu. I nie przesadzam tutaj - to naprawdę się przydaje. Baza danych na temat organizacji i postaci to nie jest encyklopedia różnych pierdół jak w innych grach RPG, ale narzędzie pracy. Na przykład tutaj z teczki pana Nasriego dowiadujemy się, że trzyma swoich ludzi bardzo krótko i ostro.
18:17 Pierwsza przeszkoda na drodze do magazynu Nasri'ego to strażnicy przed wejściem. Można się z nimi strzelać. Można zełgać, że przyjechało się w interesach. I można też potraktować ich ostro, tak jak robi to ich szef.
Tylko w tym ostatnim przypadku nie zadzwonią do tego ostatniego, żeby zapytać, czy to dobrze, że wpuścili na teren jakiegoś Amerykanina. Bez odpalonego przez strażników alarmu ta misja jest nieco łatwiejsza...
Czy dużo łatwiejsza? Przekonacie się sami, gdy zagracie, do czego zresztą zachęcam. Nasza recenzja Alpha Protocol już wkrótce, a jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to całkiem możliwe, że odpowiedzieliśmy już na nie w naszej obszernej... odpowiedzi na wasze pytania odnośnie tej gry.
Sławek Serafin










Komentarze (31)
Ten pierwszy motyw jak skradasz się od frontu do strażnika w oświetlonym pomieszczeniu
rozbawił mnie do łez =D. Prawdziwy śmiercionośny Nindża Fasola
@tom_tom_1 - od frontu? tam ani razu nie ma skradania od frontu, od razu by cię zauważyli
na razie gra mnie przekonuję kupna "mass" alpha protocol
jejku.. czyli postacie podczas zachodzenia ich od tyłu naprawdę w ułamku sekundy stają do nas przodem?! Czyli moja analiza aspektów gry nadal aktualna
Sławek, ale tak po chłopsku, jednym zdaniem: poza mizerią graficzną,- fabuła jest poważna? Gra wciąga? Jak byś porównał to właśnie z Mass Effectem pod kątem "RPG-owości"?
uuu.. coś króciutko.. bardzo króciutko..
@slawomir
no właśnie
pierwsze skradanie w filmie, który zapodałeś
Lipa ze nie ma normalnie brzmiacych broni, tylko jakies Hamiltony i Samaele, imitujce five-seven czy co tam innego. Pewnie nazwy smg czy karabinow tez sa nielicencjonowane, szkoda. Swoja droga pistolet za 119k dolarow? Na czarnym rynku? Wtf?
Juz sciagnalem. Naprawde dobra gra jak na razie, taki RPG Splinter Cell(chociaz mozna tez grac jak Rambo, ale to nudzi).
Dodam ze jak tak dalej bedzie to kupie jak wyjda wszystkie dodatki tak samo jak z Dragon Age, ale w tych czasach to lepiej poprobowac pierw a nie tylko wierzyc propagande SS
@SS - ponieważ nie mam dźwięku, a byłby dobrym wyjaśnieniem - czy podczas dwunastu minut w filmiku zastrzela się strażników na śmierć, czy to jakaś usypiająca pukawka?
(Na śmierć było by bardzo w stylu Johna Woo, więc jest to dla mnie informacja praktycznie krytyczna - jaki początek, taka reszta).
@mathiuss - pewnie przez jakiegoś mistrza dopracowany
@naarbin - na początku są nabije usypiające (bo to tylko sprawdzian), ale potem jest już ostra ammo wedle uznania
Grałem... Powiem tyle: tragedia! Ta gra wygląda jakby wyszła w 2001 a nie w 2010... Naprawdę ręce opadają... Gameplay też do du.. Jedyny plus to dialogi, ale bardzo mały plus...
Na Gamespocie recenzja niezbyt przychylna, ledwo 6/10. Jak zobaczyłem przeciwnika do którego strzela się z odległości 1 metra a on nagle zaczyna wspinać się po drabinie to sobie odpuściłem.
Hahaha rozwalił mnie ten motyw: Kiedy zaczynamy misję (przynajmniej 2 pierwsze) od razu jesteśmy za osłoną a przed nami jest jakiś strażnik. W momencie gdy zginiemy albo wyłączymy grę i zaczynamy misję od nowa nasz super utalentowany agent nie chowa się już za osłoną tylko stoi jak debil twarzą w twarz ze strażnikeim... Kończy się to oczywiście wykryciem...
Inna sprawa: Możemy zapisywać stan gry ale... zapisuje się stan z poprzedniego checkpointu, który i tak zapisuje się automatycznie O_o Pytam więc: Po kiego grzyba zapisywanie?!
[*]
@kelevra16 jakbys chcial zapisac od pewnego momentu by zmienic swoja decyzje bez przechodzenia gry od nowa
Hmm ale jednak muszę przyznać że po dłuższym kontakcie z grą trochę zmieniło się moja zdanie
Znaczy grafika jest straszna i nic tego nie zmieni ale reszta... całkiem całkiem
W sensie co? Bo to że gamespot pojechał to już wiadomo. Co Ci się zaczęło podobać?
Klimat gry. Jeśli dla kogoś grafika nie jest najważniejsza i jest w stanie wybaczyć przeciętny gameplay to naprawdę można się wciągnąć
Czy ktoś z Was doszedł już do misji w muzeum, w Rzymie? Mam cholerny problem z nią
Po strzelaninie w holu przy schodach (tam jest bójka mafii pewnego typka - nie chcę spoilować - oraz ochrony muzeum), gra mi się zawiesza. Wchodzę na te schody, bo objective jest na górze i wtedy obraz się zacina. Ani kijem, ani pałą nie da się gry ruszyć, tylko twardy reset. Utknąłem i nie mogę przejść dalej. Próbowałem wczytać save wcześniejszy, ale to samo... czy ktoś miał podobny problem?
Sama gra nie jest jakas specjalnie zla, ale po dluzszym kontakcie jednak mozna zrozumiec tych, ktorzy ocenili ja ponizej przecietnej. Niektore mechanizmy, w tym takze to, w jaki sposob przedstawione jest wlamywanie sie do komputerow, sa naprawde nieprzemyslane i potrafia skuteczne obrzydzic rozgrywke.
Czy jest różnica jakaś w tym jak się idzie przez grę? Jak przeszedłem całą lokację bez zabicia nikogo to np. dostanę więcej expa za zadanie, czy nie ma znaczenia droga, liczy się samo wykonanie zadania. Oczywiście nie mówię o sytuacjach gdzie jasno jest powiedziane, że np. kogoś lepiej nie zabijać, tylko o tej całej masie co lata po planszy
a i czy włączenie alarmu też ma jakieś znaczenie na zdobywanego expa?
Swój problem naprawiłem. Nie rozumiem natomiast, dlaczego ludzie narzekają na minigierki... mnie się one podobają, są odpowiednio "stresujące" - chyba pierwsza gra w którą grałem, gdzie "czuje się" presję z nieudanego włamania... czas ucieka, alarm blisko, wrogie patrole... tak powinno być, nie rozumiem, czemu się na to narzeka.
@lamps_frost
Dokładnie to samo mógłbym powiedzieć.
Wszyscy narzekają że gry są za proste, gracza prowadzi się za rączkę itd a gdy dostaną w swoje ręce grę trudniejszą to im się to nie podoba...
Kiedyś była gierka Covert Action. Miała ona klimatu 10 razy więcej niż Alpha Protocol. Sssry - fabuła jest wydumana i durnowata. Mechanika rozgrywki - przyzwoita ale już graficznej jej przedstawienie nie. Grafa i animacje wyglądają gorzej niż w Vampire ... Bloodlines - ile lat to minęło?
Jedyne co naprawdę jest na wysokim poziomie to niektóre stworzone postacie - ze SIE na czele. Związane jest to z bardzo dobrze napisanymi dialogami i rewelacyjnie rozwiązanym sposobem wyboru opcji dialogowych.
Ale to za mało na grę wielką. Wyszedł dość ciekawy przeciętniak.
Dla mnie fabuła jest bardzo... fajna. I realistyczna. Bez patosu, nie ma podziału na złych czy dobrych, właściwie to każdy na swój sposób jest zły, część ma w sobie trochę dobroci. I taki właśnie jest świat, pełen intryg, politycznych gierek i zwrotów akcji
A ta gra ma ich sporo. Kilka razy mnie zaskoczyła naprawdę konkretnie, nie spodziewałem się. Od czasów KotOR czy Bloodlines czegoś takiego jednak nie doświadczyłem. Dla mnie ta gra jest naprawdę bardzo dobra.
Dodam jeszcze, bo właśnie przeczytałem reckę na Polygamii, że ocenianie tej gry przede wszystkim następuje przez pryzmat technikaliów... kurna, dlaczego? Czy ktoś marudził, że w KotOR jest zła grafika? Albo, że postaci z Bloodlines poruszają się dziwnie?
Nie. Tutaj to nie jest wazne i nie przeszkadza w graniu... można zawsze zagrać w świetnego Splinter Cella, tam są dopiero animacje. Spójrzmy na ostatnie "RPG" - Mass Effect? Jedynka ujdzie, ale dwójka? Jak dla mnie AP jest bardziej RPG niż ME. Albo Fallout 3... przecież to obraza dla gatunku, dla nazwy Fallout. A ich jakoś nie ciśnięto za mocno
Bo KOTOR w swoim czasie BYŁ ładny, a postacie w VtM:Bloodlines ruszały się ładnie. AP ma gafę gorszą od tego ostatniego tytułu (czyli 5 lat zapóźnienia). Nie powiem, żeby mi to wybitnie przeszkadzało. Jest to jednak fakt. Jak widzę coś kanciatego lub brzydkiego względnie poruszającego się dziwnie - to chcąc nie chcąc jakaś część klimatu siada.
,.,Rapidshare, Hotfile, Megaupload, Netload, Uploaded.to bez limitów!, bez czekania! W jednym serwisie!
.
shurl.pl/dl