GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  nazywo

Król Artur - relacja na żywo

Wszyscy jesteśmy ciekawi tego arturiańskiego podejścia do monopolu ustawionego przez serię Total War. Nadeszła pora, dzięki Pani z Jeziora, by tą ciekawość zaspokoić, przynajmniej częściowo.

 

 

13:12 Instalujemy, uruchamiamy, konfigurujemy - nudy. Intro dość klimatyczne, wprowadzające w temat. 

 

 

 Młody Artur wyciągnął ze skały Excalibur, miecz swego ojca Uthera i cała Brytania zatrzęsła się w posadach. Przebudziły się pradawne monstra i istoty z legend by walczyć o władzę nad tą krainą. 

 

13:20 O kurcze, ładnie to wygląda, prawda? Zwłaszcza woda śliczna niemożebnie. 

 

 

Armią dowodzi mój, czyli Artura, pierwszy rycerz, syn jego mentora, sir Kay. Samouczek każe mi go zaznaczyć i poprowadzić na buntowników z Kornwalii. Co też czynię skwapliwie.

 

13:25 Stosunek sił teoretycznie na moją korzyść, ale nie wiem jak bardzo skuteczni są tu łucznicy - a wróg ma ich trzy oddziały.

 

 

 Ale przecież nie rzucą mnie od razu na głęboka wodę na początku samouczka, nie?

 

13:29 Sir Kay na czele ciężkiej piechoty wygląda odpowiednio epicko. 

 

 

Modele jednostek kompletnie ahistoryczne, ale za to fajnie wyglądają. Biorąc poprawkę na armię klonów oczywiście... choć jak się przyjrzeć, to różnice są, na przykład we wzroście żołnierzy. Tylko cienie jakieś takie... dziwne...

 

13:34 Mam przebyć bród w bród. Pod ostrzałem łuczników z drugiej strony. Coś mnie się to nie uśmiecha... 

 

 

Będą straty. W bród strat.

 

13:39 Albo i nie. Sir Kay ma do dyspozycji czary mary jakieś. Mgły Avalonu. Hę?

 

 

Ha! Takie mgły to ja rozumiem! Biegiem panowie, skracać dystans dopóki nie zaczną lecieć strzały!

 

13:41 Bitwa na filmie. Wygląda to trochę jak Total War - z małymi różnicami. 

 

 

Trochę za statycznie jest. Nie widać dynamiki starcia, wojskom brat impetu. Podbiegają do siebie, potem zatrzymują i zaczynają bić. Powoli dość. Łucznicy w taki starciu powinni zostać zmasakrowani w pół minuty, nie mówiąc już o tym, że powinni zwiać w rozsypce po pierwszych stratach. A tu stoją i walczą. Ale może tak ma być, bo to samouczek? Zresztą, wizualnie jest jak najbardziej w porządku, więc jeszcze nie załamujmy rąk. 

 

13:45 Pobiłem główne siły, podchodzę, żeby załatwić ostatni oddział broniący wieży. A tu nagle...

 

 

Z lasu wyskakują dwie kolejne drużyny buntowników. Prosto na klin pancernej piechoty. Współczuję im. 

 

13:49 Nie mam pytań. Ta formacja daje radę dużo bardziej niż klasyczna linia.

 

 

Cały wrogi oddział poszedł w piach w mgnieniu oka.

 

13:58 A jednak były straty. Łucznicy zdążyli wystrzelić jakieś dwie czy trzy salwy jak moi wybiegli z mgły...

 

 

Na szczęście samouczek przywrócił mi pełną liczebność wojsk. I nawet jakieś doświadczenie zdobyłem...

 

 

14:09 W drugiej turze mam rozbić resztę buntowników, zająć twierdzę i przejąć kontrolę nad całą prowincją. Się robi. 

 

 

Tak swoją drogą to samouczek jest obowiązkowym wstępem do kampanii arturiańskiej. Gra się w niej Arturem, oczywiście. I podobno jest mocno fabularyzowana. Ciekawe, czy można też zagrać w wojnę bez fabuły, znaczy się dowolną ze stron. Trochę głupio by było, gdyby się nie dało...

 

14:14 Druga bitwa i... a co to takiego? Wybór różnych pól pod tę batalię? I o co chodzi z tymi "victory locations"?

 

 

Śjakieś udziwnienie? Lubię udziwnienia.

 

14:17 Arty mają w tej grze przesadzone. Ale fajne, prawda?

 

 

14:21 I już wiem na czym to polega. Na mapie są punkty strategiczne, które trzeba kontrolować. Kilka takich punktów. Na górze jest wskaźnik, kto wygrywa - pewnie straty wojsk też mają swój udział. Jak Battlefield, nie?

 

 

Z tego co pamiętam, to jakiś czas temu napoleońskie Imperial Glory też próbowało ten system jakoś wykorzystać. No i wiele multiplayerów działa w ten sposób, głównie te z Relic - Dawn of War i Company of Heroes. Może być fajnie...

 

14:28 A to takie buntownicze syny! Podleźli lasem do tego... hmmm, kościoła? Dobrze, że zdążyłem pierwszy i mam przewagę wysokości. I konnicę na prawym skrzydle, bo wysłałem ją do drugiego punktu, który już zajęła i teraz mogę ją rzucić wrogom na plecy. 

 

 

14:36 Łucznicy dają nogę...

 

 

... ale nie uciekną, oj nie, bo koniki szybsiejsze, he, he...

 

14:39 Drugi oddział strzelców goniłem na piechotę... i nie dogoniłem. Zwiali. 

 

 

Nu pogodi, łuczniki!

 

14:44 Ostatni oddział wroga wraca po zajęciu punktu na tyłach. A my na niego czekamy w eleganckiej zasadzce...

 

 

14:48 No proszę, Sztuczna Inteligencja jednak troszeczkę myśli. Zamiast iść na pewną śmierć, uderza na lekką konnicę - tylko z nią ma jakiekolwiek szanse. 

 

 

Do czasu oczywiście...

 

 

14:52 Buntownicy pobici, cała Kornwalia moja. To znaczy jej czubek/końcówka. 

 

 

14:57 O proszę, następne udziwnienie. Mam jakąś misję czy coś...

 

 

Król Idres, świnia pierwszej wody, ale twardziel, napadł znienawidzonego sąsiada, Króla Marka. Albo zaatakuję razem z nim i dostanę kasę, jakiś magikowy miecz i +1 do rankingu Tyrana, albo wspomogę obrońców, którzy się do mnie przyłączą i dostanę +1 do Prawości. Którą armię zaatakować?

 

  

 

15:02 Na razie żadną. W zimie się nie wojuje. Słusznie.

 

 

15:05 Wojska na leżach zimowych mają czas na dodatkowe szkolenia. Czyli awans na kolejny poziom. No ciekawe, ciekawe.

 

 

Każdej jednostce można przydzielić punkty na rozwinięcie podstawowych współczynników a na dodatek co piąty poziom umiejętność specjalną jakąś. Sir Kay też awansował i ma kilka różnych biegłości do wyboru w dwóch dziedzinach - dałem mu chmurę strzał, czyli czasową modyfikację łuczników przerabiającą ich na karabiny maszynowe. I punkcik na umiejętność walki. 

 

No nie powiem, podobają mi się te rozwiązania. Bitwy może gorsze niż w Total War, ale Król Artur nadrabia w dziedzinie strategii.

 

15:11 A wiosną... nacieram na korpus ekspedycyjny wojsk króla Idresa. Pole bitwy płaskie wybieram, z czterema punktami strategicznymi. 

 

 

15:13 Ale to pole bitwy to ładnie się prezentuje. Nie wiem czy nie ładniej niż w Total War - te klify w oddali, te budynki, lasy i tak dalej. Trochę za zielono, ale nie powiem, bardzo niebrzydko. 

 

 

15:21 Krótka piłka. Tak się to nazywa. Ostrzał łuczników, piechota w centrum, ciężkozbrojny nacierają ze skrzydła, konnica wychodzi na tyły i uderza na łuczników. 

 

 

15:24 Finish them!

 

 

FATALITY!

 

15:28 W wyniku zwycięskiej bitwy przyłącza się do mnie król Mark ze swoją świtą. Niewielka, ale te dwie jednostki to jakieś mocne są. 

 

 

 

 15:30 Co ciekawe, podjęty wybór ma inne skutki. Przesuwam się o jeden punkt na osi moralności w stronę Prawości. Niby nic, ale okazuje się, że może to przynieść wymierne korzyści. 

 

 

Wykres ma dwie osie - Tyrania/Prawość i Chrześcijaństwo/Stara Wiara. Pójście w każdym z kierunków daje dostęp do innych czarów na przykład. I innych jednostek też.

 

 

Bardzo ciekawe rozwiązanie. Coraz bardziej mi się ten Król Artur podoba.

 

 15:36 Mark dołączył do moich Rycerzy Okrągłego Stołu.

 

 

Teraz muszę zająć prowincję opanowaną przez wojska Idresa a potem ponieść jemu samemu ogień wojny do Dorset. 

 

15:45 O, i nawet będę miał sojusznika, bo Idres wojuje z jeszcze jednym sąsiednim władcą.

 

 

Co prawda mógłbym wziąć teraz stronę tyrana, ale jak być prawym, to nie lewym, nie? Konsekwencja to norma w naszym królestwie. 

 

15:49 Nie mogę jeszcze normalnie rekrutować wojsk, ale mam specjalne wydarzenie, które pozwoli uzupełnić straty i może nawet zaciągnąć jakieś wojska z byłej armii Marka. 

 

 

15:53 Kurczę, nie mogę jeszcze podzielić armii na dwie. Szkoda. Pojawił się za to nowy quest i to quest w pełnym tego słowa znaczeniu. Oto muszę odnaleźć Panią z Jeziora i sprawić, by pobłogosławiła na nowo Excalibur. Bo różnie być może i moc miecza się przyda.

 

 

Do opactwa Glastonbury pierwej zatem, wojna może poczekać momencik. 

 

15:59 W opactwie przebywa ranny rycerz, który odnalazł Panią. Muszę go wziąć na spytki - ale opat nie chce mnie wpuścić. 

 

 

I tu się zaczyna misja. Można wysłać tylko jednego rycerza i to on otrzyma ewentualne profity oraz u niego zajdą zmiany współczynników. 

 

16:06 Całego przebiegu misji nie będę relacjonował - to tylko kilka ekranów tekstowych z różnymi opcjami do wyboru. I niełatwo się zdecydować na jedną z nich, bo nie wiadomo jaki będzie skutek i jakie późniejsze efekty. Całkiem fajnie pomyślane.

 

16:11 Na szczęście skończyło się dobrze. Król Mark stał się bardziej chrześcijański w efekcie a na dodatek dostałem nowego rycerza, sir Garetha, całkiem niezgorszego maga.

 

 

16:14 Razem z nowym rycerzem otrzymałem drugą armię, więc podzieliłem siły, co by szybciej zająć Dorset. Sir Kay i sir Gareth prowadzą jedną z armii na wroga.

 

 

 Coś mi się wydaj, że ten podział armii nie był najlepszym pomysłem. Coś dużo łuczników to mają, a łucznicy są w Królu Arturze całkiem silni. Oj, mogę zebrać łomot... Ale wycofać się niepodobna. To niehonorowe. I naraża na straty.

 

16:19 Na łuczników przydadzą się Mgły Avalonu, osłonią mi armię na chwil kilka. A Cienie Zarazy sir Garetha może załatwią paru strzelców zanim w ogóle dojdzie do starcia. 

 

 

I jeszcze Smoczym Dechem załatwiłem parunastu ciężkozbrojnych. A potem się zaczęło...

 

16:29 No tak, piechota zbiła się w wielki kocioł, a łucznicy ślą strzałę za strzałą. Jednych dopadłem konnicą, ale to za mało...

 

 

Swoją drogą trochę głupio wygląda taka potężna masa żołnierzy piorących się nawzajem. Mogliby walczyć w formacjach, byłoby sensowniej. Z drugiej strony zaś Sztuczna Inteligencja całkiem nieźle sobie radzi - łucznicy trzymają dystans, a wroga lekka konnica po zajęciu punktu strategicznego wskoczyła od tyłu na konnych sir Kay'a gdy ci dożynali łuczników. Niewesoło.

 

16:37 Straty poniosłem wielkie a tu na dodatek ci łucznicy dalej strzelają. I co gorsza nie sposób ich wykończyć łatwo, bo oddział toporników ich osłania, cofając się razem z nimi i tak manewrując, żeby konni ich nie zaskoczyli. 

 

 

No jestem pod wrażeniem. Choć to na moją niekorzyść. 

 

16:43 W końcu dopadłem skubańców, ale prawie wycięli mi oddziały obu rycerzy przy tym. I w ogóle bardzo wielu moich padło. 

 

 

A wróg nadal trzyma dwa z trzech punktów strategicznych i morale w mojej armii spada. Na domiar złego trudno te resztki łuczników wykończyć, bo w walce wręcz wojsko ginie powoli - nie to co od strzał. Oj czuję, że będę zaciągał armie w połowie składające się ze strzelców...

 

16:49 Uch, no koniecznie. Niby wygrałem, ale przegrałem. Na punkty.

 

 

 

I tym optymistycznym akcentem chyba skończę relację. Fajnie by się było dowiedzieć, jak działa ekonomia, zarządzanie prowincjami przez poszczególnych rycerzy-wasali i tak dalej, ale musiałbym pewnie jeszcze raz stoczyć tę bitwę a potem jeszcze jedną, finałową z Idresem. i nie wiadomo, czy samouczek nie wymyśliłby jeszcze czegoś po drodze. 

 

To znaczy, nie żebym miał coś przeciwko. Bardzo przyjemnie się gra. Bitwy to nie Total War, ale nie są takie złe, głównie dzięki kumatej SI. No i warstwa strategiczno-fabularna do mnie przemawia, z tymi elementami RPG i tak dalej. Hit sezonu to nie będzie, ale coś mi się wydaje, że to lepsza gra, niż nam się wydawało, ten Król Artur. Pogram więcej i jakąś recenzję zmontuję, co by to wrażenie ugruntować. Tudzież rozwiać, bo na dwoje babka wróżyła a przyjemny początek wcale nie musi oznaczać takiegoż samego przebiegu i końca, prawda?

 

No właśnie. 

 

Sławek Serafin

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: