18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę
GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  nazywo

Dragon Age: Początek - relacji na żywo dzień drugi

Wracamy do Ferelden walczyć z mrocznymi namiotami... wymiotami... pomiotami... tak, z pomiotami.

 

 

11:24 Pierwszy dzień naszej relacji skończyliśmy wielkim suspensem... No, prawie. Jakiś ranny żołnierz pluł nam krwią na buty w trakcie swojej przejmującej opowieści o tym, jak to mu cały oddział wycięto w pień. 

 

 

O, to ten żołnierz był.

 

11:27 Posłuchaliśmy, pokiwaliśmy głowami, zauważyliśmy, że gość się wykrwawia dość mocno, więc kolektywnym wysiłkiem zabandażowaliśmy mu najgorsze rany... i sobie poszedł. 

 

 

Nawet nie podziękował. Szuja...

 

11:31 Co gorsza, namącił w głowie ser Jory'emu, który nagle objawił przedziwną niechęć do całej wyprawy a w szczególności do faktu, że może zginąć zupełnie bezsensownie. Żonę ma, dzieci, martwi się gość.

 

 

Ale głupio mu było wracać samemu, więc został. 

 

11:39 I dobrze, że został, bo pierwsze starcie z pomiotami przebiegło według planu i regulaminu Szarych Strażników. Żadnych strat własnych.

 


 

Znów ta muzyka, jak z Władcy Pierścieni żywcem wyjęta...

 

11:45 Trochę się martwiłem naszym zadaniem, bo mieliśmy przynieść trzy fiolki z krwią pomiotów. Duncan kazał, do rytuału potrzebne podobno. Ale fiolek nie dał. I naprawdę byłem w kropce, bo w dłoni ciężko będzie ta krew przynieść, a spirytusu z manierki wylewać szkoda...

 

 

 

Na szczęście zupełnie przypadkiem plugawe stwory miały przy sobie krew od razu w fiolkach...

 

11:49 Tym tutaj już ta cała wojna chyba zwisa...

 

 

Dobrze, że wiszą w odstępach - nie obijają się przynajmniej. To byłoby złe dla morale - męczysz się, walczysz, a tu się ktoś bezczelnie obija na wietrze...

 

11:56 Następna grupa pomiotów próbowała wrednej sztuczki - rozbicia broni. Własnej chyba, bo potem żadnej przy nich nie znalazłem, a nasza jest w porządku.

 

 

Psychologicznie próbują zagrywać, takie syny... 

 

11:59 Tego pana mamy z głowy...

 

 

12:06 Kawałek dalej znalazłem ciało jakiegoś pechowego maga, który wybrał się do głuszy na wycieczkę w bardzo nieodpowiednim momencie...

 

 

Gość był zapobiegawczy nadspodziewanie, bo miał przy sobie spisany testament! 

 


 

Zajrzeliśmy do środka, bo nigdy nie wiadomo, czy nam czegoś nie zapisał przecież... ale niestety, okazało się tylko, że zakopał jakieś pudełeczko w obozie na zachodzie i chciałby, żeby dostarczyć je jego żonie w wypadku gdyby zginął. Hmm, czyli na zachodzie jest jakiś obóz. Chodźmy tedy na wschód panowie, tam musi być jakaś cywilizacja!

 

12:11 Kurde bele, kompas jest bezużyteczny, jeśli nie pokazuje kierunków! Zapytam tamtych panów na górce, czy dobrze idę...

 

 

12:15 Alistair pacanie, chciałem tego pana o coś zapytać, nie? Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu kolego.

 

 

12:20 Poszedłem w stronę, która wydawała mi się wschodem. Niestety, to był zachód jednak. I jak w końcu trafiliśmy do tego obozu, co to go chcieliśmy uniknąć w trosce o nasze zdrowie, także psychiczne, to tak nas psie syny obskoczyły...

 

 

... że wszystkim nam się wzięło i zginęło. Niedobrze. 

 

Loading

 

12:31 Tym razem poszło lepiej. Na początku był niezły kocioł...

 

 

Ale wszystko dobrze się skończyło.

 

 

Tylko miksturki lecznicze mi się skończyły kurde...

 

12:37 Znalazłem nawet pudełeczko, które ten cały Rigby w testamencie zapisał żonie. 

 

 

 

Chciałem otworzyć i zabrać to co w środku było, ale wszyscy patrzyli mi na ręce i pewnie musiałbym się podzielić... więc schowałem do plecaka. Później sobie otworzę. 

 

13:10 Przepraszam, że tyle to trwa, ale szukam skarbu Chasyndów. Zaraz wracam.

 

13:14 Trochę biegałem po okolic, podziwiałem widoki, zabijałem wilki jakieś. No i otwierałem skrzynki z różnymi ciekawymi rzeczami

 

 


 

 

13:19 No, ale przede wszystkim trzeba znaleźć tę wieżę i traktaty Szarej Straży. Są chyba zaa tą kładką, tam gdzie mag pomiotów się byczy.  

 

 

Skubaniec rzucał kulami ognistymi! Spalam się, och spalam się...

 

13:24 Aby pozbyć się maga zastosowaliśmy elegancką i pieczołowicie przygotowaną taktykę...

 

 

Obskoczyliśmy ze wszystkich stron i zatłukliśmy gada! HA! Niech żyją wojownicy!

 

13:29 Imaginujecie sobie, że takie syny rozłożyli pułapki na drodze? Takie na niedźwiedzie psia mać! Gdyby nie zbroja byłoby po mnie...

 

 

13:35 Przy jakimś nieboraku znalazłem coś takiego... ciekawe...

 

 

Co to za legenda? Nie wiem, ale wiem, że będzie duch spełniający życzenia!

 

 

 

13:39 W międzyczasie tak zwanym łażę w tą i z powrotem po całej okolicy szukając specjalnych znaków barbarzyńców chasyndzkich. Podobno do skarbu prowadzą. Ciężko je znaleźć, choć są na mapie zaznaczone...

 

 

13:44 O, to tutaj trzeba te prochy rozsypać, żeby duszek spełnił życzenia!

 

 

No to sypiemy.

 

13:49 O, jest! Drogi duszku, mam trzy życzenia. Chcę kucyka, chcę mordercę mojej rodziny arla Howe związanego i zakneblowanego, i chcę trzech murzynów w obcęgami i palnikami...

 

 

Ale przede wszystkim kucyka!

 

13:58 Alistair idioto jeden, nie bij duszka!

 

 

Przynajmniej dopóki nie da kucyka! Ja chcę kucyka!!!

 

14:03 W sumie duszek chyba nie spełniał życzeń... Choć jak już leżał i zdychał prawie, to coś tam jęczał, że przyniesie co tylko chcemy, żeby tylko przestać go bić, ale w tym momencie Alistair go dziabnął w oko i... dupa, a nie kucyk, mości panowie...

 

14:06 Żal po stracie zwierzątka powetowałem sobie na pomiotach. 

 

 

Poza tym mój Pikuś jest w zasadzie wielkości kucyka...

 

14:10 Awansowałem na czwarty poziom tak przy okazji i rozwinąłem sobie dalej biegłość w walce dwiema broniami. Niestety, nie znalazłem jeszcze drugiej, więc biegam z tarczą cały czas...

 

 

14:13 Tak mnie do głowy przyszedł pewien pomysł. Na jutro planowaliśmy dalszy ciąg relacji, ale nigdzie nie jest napisane, że to ma być dalszy ciąg przygód tego biednego woja. Może wolelibyście, żeby zacząć inną postacią? A może chcecie zobaczyć przygody zaawansowanego, dość wysokopoziomowego maga, który jest już gdzieś w jednej trzeciej fabuły (albo kawałek dalej...)? Bo mam takiego pod ręką i jutro mógłbym zaprezentować w pełnej krasie...

 

14:18 Cały czas biegam i szukam tego skarbu...

 

 

14:22 No w końcu! Tam przy tym ognisku ponoć jest!

 

 

14:25 No proszę, proszę, chłopaki sporo dobra pochowali!

 

 

14:29 Jak Wam się widzi mój nowy hełm wielce rogaty? Pierwsza klasa, nie?

 

 

I buławę też sobie wziąłem, bo groźnie wyglądała.

 

14:32 Właśnie sobie przypomniałem, że nasza najnowsza edycja Deathmatcha troszeczkę się przeciąga - cierpliwości, cierpliwości, będzie, będzie... ale jak skończymy się bawić z Dragon Age. I Modern Warfare 2... Może jutro zdążę zrobić następną grupę...

 

14:38 Dobra, chyba już przetrząsnąłem całą tą głuszę w poszukiwaniu misji, skrytek i tym podobnych. Czas znaleźć traktaty i...

 

Enter Morrigan!

 


 

Fajny masz szal mała, ale chyba bluzkę gdzieś zgubiłaś... Nie żebym za nią tęsknił jakoś bardzo...

 

 

14:44 Morrigan i jej... stara. Mają traktaty Straży, wzięły na przechowanie. 

 

 

Oddadzą po dobroci, co ciekawe. 

 

14:48 No chłopaki, powiedzcie paniom "do widzenia" i odpalamy wrotki.

 

 

Duncan i rytuał przyjęcia do Szarej Straży czekają!

 

14:59 Obóz nocą. Ładnie, prawda?

 

 

15:07 Daliśmy Duncanowi ten cały badziew, cośmy go z lasu przytaskali. Rytuał czas zacząć!

 

 

Dopiero teraz powiedzieli nam, że nie każdy musi koniecznie ten rytuał... przeżyć. Hę? Że niby jak?!

 

15:25 Ale już jest za późno, żeby się wycofać. Jedni to rozumieją, inni nie. Zobaczcie sami. 

 


 

Ostro, nie? 

 

15:31 Zostaliśmy sami z Pikusiem. Smutno jakoś, ale mamy następny poziom na osłodę. 

 

 

15:35 Drzewko rozwoju Pikusia nie jest zbyt rozbudowane. Kocham bestię, ale trzeba ją będzie wymienić na jakiegoś bardziej wartościowego członka drużyny...

 

 

13:41 Zanim pójdę na radę muszę sobie ulżyć - za dużo gratów dźwigam. Upłynnimy je w kwatermistrza. 

 

 

I teraz już mogę iść. 

 

13:46 O, tutaj obradują. Podejdę, posłucham, może się czegoś nauczę. 

 

 

I skorzystam z cateringu...

 

13:49 Jaśniepaństwo pochylają się nad mapą, a ja sobie podszczypuję dziewki służebne poza kadrem. Ciekawe czy działa na nie klasyczny tekst "Wieczorem mogę zginąć, mała..."

 

 

13:54 No tak. Okazuje się, że ja  i Alistair walczyć nie będziemy. Mamy iść do jakiejś tam wieży i przypilnować, żeby w odpowiednim momencie zapalił się sygnał dla drugiej części wojsk, która ma uderzyć na pomioty z flanki. 

 

 

Czyli nie będzie bitki...

 

14:02 Może to i lepiej... Chłopaki tam na dole mają sytuację ździebko niewesołą...

 


 

14:06 Oni tam się piorą, a my biegniemy do wieży Helmowego Jaru. Tfu, Ostagaru. Nie wiem skąd to skojarzenie...

 

 

14:11 Duncan twierdził, że w wieży jest bezpiecznie i że są tam nasi ludzie, ale Alistair mówi, że widział wydrapane na ścianie w latrynie ostrzeżenie nieortograficzne

 

W WIERZY SOM POTFORY!

 

14:21 I co? I oczywiście są. Ten mag przeżył jako jeden z niewielu obrońców. Teraz pójdzie ze mną. 

 

 

Na magu kończymy - i magiem jutro zaczniemy. Tyle że innym. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie atrakcje czekają w wieży na Pikusia i jego pana, to... no nie wiem, zapytajcie kogoś innego. Albo kupcie sobie grę sami. Albo pożyczcie od kolegi. Cokolwiek. 

 

Ja kończę na dziś, bo czas mnie goni i mam akurat dzisiaj ważne sprawy do załatwienia.

 

Zapraszam na jutro!

 

Smoczy Sławek Serafin

 

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: