18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę
GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  nazywo

Gramy w Resident Evil 5 - relacja na żywo

Resident Evil 5

Resident Evil 5

Czy warto było czekać na pecetową wersję Resident Evil 5? Przekonajmy się naocznie.

 

 

13:46 Instalacja zajęła dobrych kilkanaście, w trakcie których zastanawiałem się cały czas, czy będzie obsługa myszki, czy też może tak jak w pecetowym Resident Evil 4 poskąpią mi tego ułatwienia i trzeba będzie grać na klawiaturze, bo niestety nie przyniosłem sobie z domu pada. 

 

13:51 Uff.

 

 

13:55 Dla kolekcjonerów screenów z menu - menu Resident Evil 5. 

 

 

 

Znaczek Games for Windows Live w rogu? W sumie dobrze, łatwiej się połączyć ze znajomym i grać razem. Podobno we dwójkę gra się o wiele fajniej, przynajmniej tak twierdzi Radek, który wspomina sesje konsolowego RE5z Piotrkiem Gnypem z Polygamii. Ale ja sam będę grał.

 

14:03 Przydługie, ale fajne intro przedstawiające bohaterów a także najprawdopodobniej głównego antybohatera. Czy te szwarcharaktery z japońskich gier zawsze muszą się tak pretensjonalnie ubierać? Płaszcze, maski, cuda na kiju. Dorośnijcie ludzie. 

 


 

14:09 Sheva, nasz lokalny kontakt i partnerka na resztę gry. 

 

 

14:11 Chris Redfield, nasz bohater. Amerykański macho. Dobrze przynajmniej, że nie ma takiej emo fryzury jak Leon Kennedy z RE4...

 

 

14:16 No tak, nie mogła to być  jakaś miła, czysta okolica, nie, musi być getto z jakimiś lepiankami z blachy falistej i z dachami z liści bananowca...

 

 

Ale ogólnie robi wrażenie, jeśli chodzi o kwestie techniczne. 

 

14:19 Jak się bawi Afryka? W bicie czegoś schowanego do worka. Chciałem zapytać co jest w środku, ale przypomniałem sobie, że nie znam języka tubylców. Niech się bawią. Nie mają gier, to muszą mieć jakiś inny brutalny sposób na rozrywkę.

 

Coś się pusto zrobiło... Czyżby poczytali za afront to, że jednak nie zapytałem? Może to taka lokalna tradycja i sposób powitania? A ten worek to taka piniata? Może dostałbym cukierki, gdybym zapytał? A teraz się obrazili i sobie poszli? Tak, to jest to. I worek też zabrali, więc nie mam nawet jak sprawdzić. 

 

14:25 W sklepie mięsnym, jak to zwykle, rozdają broń. 

 

I tylko broń. Amunicja chyba w warzywnym jest. Przynajmniej u mnie na dzielni.

 

14:27 Cały czas nurtuje mnie to, co było w worku. Chyba się ruszało. Cukierki się nie ruszają, nie?

 

14:31 Ta padlina w uliczce podsuwa mi pewną myśl co do zawartości worka. Ale szybko ją odganiam. 

 

 

14:33 Z bliska. Redfield zadaje sobie głupie pytanie, tak jakby nie znał odpowiedzi. 

 

 

Jak nie chciałeś w worku, to wyjęli i położyli tutaj. Jeśli nie zjesz kawałka, to jeszcze bardziej ich rozgniewasz. Afrykańska gościnność ma swoje granice człowieku. 

 

14:41 W ruderze obok znalazłem taki liścik. 

 

 

Moje okowy niegodziwości trzymają się mocno. A tak poza tym, to cała kartka zapisana jest tymi trzema zdaniami? Co to, praca domowa za karę? "Kali, napiszesz na jutro sto razy, że pobłogosławimy ich świętą śmiercią, albo Staś się pogniewa!"

 

14:46 Ha, w Afryce też mają te zielone leczące roślinki! 

 

 

14:51 Skoro są roślinki, to i pewnie zombie są niedaleko, nie? One jakoś się ze sobą wiążą. 

 

I faktycznie, są. Tylko nie zombie, tylko znowu ci zarażeni mukowiscydozą czy inną perforacją jelita, tak jak w Resident Evil 4. Eeeenoooo... Już nie robią tych zombie tak jak dawniej...

 

14:56 O, gdyby ten tutaj nagle wstał i zaczął domagać się anemicznie mózgu, to bym się nie pogniewał. 

 

 

15:02 Wiecie co mi przeszkadza? Ograniczone pole widzenia. Połowę ekranu zajmują plecy Redfielda, ćwierć jego spluwa i w sumie zostaje tylko 25% na pokazywanie tego, co dzieje się naprawdę. Wybudza to we mnie niepokój egzystencjalny. I zwyczajnie denerwuje też. 

 

15:07 Ale z kolei podoba mi się zachowanie Shevy - jest samodzielna i dba o siebie. Nawet sama biega po pomieszczeniach i rozwala skrzynki, żeby wyciągnąć z ich amunicję. Tylko tak dalej mała, to może kiedyś polubią cię tak jak Alyx Vance. 

 

15:19 No i oczywiście musieliśmy wleźć prosto na zebranie lokalnego kółka mężów gospodyń wiejskich połączone z innymi atrakcjami. Długi, naprawdę długi filmik bez montażu i przekłamań poniżej. 

 


 

Już się pod koniec naprawdę gorąco robiło. Cały czas denerwuje mnie kamera i ograniczone pole widzenia. 

 

15:23 No nie powiem, ekwipunek jest przemyślany. Autorzy zrobili chyba jakieś "endlosung" dla przedmiotów - trzy na krzyż można mieć przy sobie tylko. Makabra. 

 

 

No, ale przynajmniej sklep jest wbudowany i nie trzeba szukać jakichś zakapturzonych kolesi szwędających się po okolicy. 

 

15:27 Przepraszam panią bardzo, nie widziała pani tu jakiejś apteczki pierwszej pomocy?

 

 

Nie, nie widziała niestety. Choć w sumie zachowywała się tak, jakby widziała. I zjadła całą zawartość. Włącznie z igłami do strzykawek. 

 

15:31 A ty przyjacielu? Widziałeś gdzieś jakieś bandaże? Ej, nie machaj tak tą butelką, bo się resztki wyleją i potem będziesz płakał. 

 

 

15:36 Droga mamo, wakacje w Afryce są bardzo fajne. Jest ciepło i pogodnie. Tubylcy też są bardzo przyjaźni. 

 

 

PS. Niestety brak im opieki dentystycznej, jak dzieciom za sanacji.

 

15:41 Albo chodzisz, albo strzelasz. Już w poprzedniej grze krytykowano ten system. Cóż, ja nie będę rozstrzygał, czy to dobre rozwiązanie czy złe (przynajmniej nie teraz), ale mogło być gorzej. Gdyby np. Resident był shooterem FPP, to by było gorzej właśnie. Czułbym się jak przenośna wieżyczka. To by dopiero była porażka, nie?

 

15:49 Ratunku! Ratunku! Niech ktoś pomoże tej pani, bo my tu zajęci jesteśmy!

 

 

15:54 No proszę, całkowita niespodzianka. W życiu bym tego nie przewidział. Tak zostałem zaskoczony, że po prostu siedzę teraz z rozdziawioną buzią i nie mogę wyjść z podziwu nad mistrzostwem scenarzystów. 

 


 

Serio, Hiszpańskiej Inkwizycji też się nikt nie spodziewał. Od samego początku gry czekałem na coś takiego - grałem w "czwórkę" i wiedziałem, że raz na jakiś rozwalony łeb ze środka wyskoczy takie wielkie coś, co będzie zamiatać. Niefajnie, że teraz jest dokładnie tak samo, ten sam wirus, ci sami wrogowie i ta dalej. 

 

16:09 Afrykańskie pranie powiewa na wietrze. I to bez PhysX. 

 

 

16:14 Ostatnie dwa naboje. A skubanych zombiaków coraz więcej. 

 

 

16:21 Wleźliśmy do jakiegoś magazynu czy czegoś w tym rodzaju. Nie wiem co tu składowano, ale pachnie jakby guano.

 

 

Albo ekskrementy innego pochodzenia. I tak też wygląda.

 

16:27 Nasi tu byli! Nasi! Z naciskiem na "byli". Co mogło pozabijać żołnierzy uzbrojonych po zęby? No co, się pytam drżącym głosem?!

 

 

Czuję bossa tuż za rogiem. Nie, nie Hugo Bossa.

 

16:31 Jeden przeżył. To znaczy do tej pory przeżył, bo tak w ogóle to nie ma szans.

 


 

Ale zdążył dać mi dysk twardy z danymi. Wypas. Mój HDD w domu już się zapełnił grami. 

 

 

Coś ich zaatakowało?!

 

 

W życiu bym się nie domyślił. Byłem pewien, że załatwiły ich nieświeże pączki.  

 

16:41 Zlazłem do jakiegoś podziemia. A tam...

 

 

Pytanie natury technicznej. Na powyższym obrazku zwróciliście w pierwszej kolejności uwagę na:

 

1. Biust Shevy?

 

2. Umięśnione ramię Chrisa?

 

3. Tajemniczą i złowrogą postać na końcu korytarza?

 

...

 

Nie odpowiadajcie w sumie. I tak wiem. 

 

16:44 Jeśli wybraliście opcję trzecią, to brawo, nadajecie się do survival horroru. Nawet jeśli nie ma w nim horroru. 

 

16:49 Oooo, klucz do pieca! No to już wszystko wiadomo. Zaraz wyskoczy jakieś bydlę, trzeba je będzie zwabić do środka i spalić.

 

 

Ale jestem głupi. Sam sobie zaspoilowałem rozwój akcji...

 

16:54 Próbny rozruch pieca. Fajny efekt.  

 

 

Idę szukać jakiegoś bossa do spalenia.

 

17:02 Kto szuka, ten znajdzie, jako rzecze Biblia. I ja też znalazłem. Paskudne bydlę, ale przynajmniej oryginalne - w "czwórce" takiego nie było. 

 


 

Operacja "Piecyk" zakończona sukcesem. Podobnie jak operacja "Relacja na żywo z Resident Evil 5". 

 

Wiem, sporo narzekałem i się śmiałem. Bo i są powodu po temu. Piątka jest odtwórcza, przewidywalna i schematyczna. Są w niej te same denerwujące rozwiązania, co w Resident Evil 4. I w ogóle, ale naprawdę ani troszku, nie jest horrorem. 

 

Ale co z tego, skoro to i tak bardzo fajna gierka? Nie jakiś wybitny kamień milowy, ale naprawdę chce mi się w to grać. Na razie przynajmniej. W czwartą część też mi się chciało. Tak gdzieś do połowy. A potem już nie. 

 

Sławek Serafin

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: