UFO Alien Invasion
Ostatnie trzy dni grałem w UFO: Alien Invasion ze szczerym zamiarem opisania tej gry w Alternatywach (bo ostatnio nie było żadnych). Przez pierwsze dwa dni dobrze się bawiłem i byłem pewien, że to jest to. Ale im dalej w las tym więcej drzew...
Nie mówię, że gra jest zła, bo wcale taka nie jest, ba, jak na produkcję darmową to jest naprawdę bardzo fajna. I jak najbardziej zasługuje na to, żeby ją nazwać alternatywą, bo jest chyba najlepszą z tych wszystkich fanowskich adaptacji klasycznego UFO: Enemy Unknown zwanego też X-Com: UFO Defence za Wielką Wodą. Grałem, bawiłem się dobrze i pewnie będę się bawił jeszcze, ale... ale trochę mi żal zmarnowanego potencjału. Gdyby w ten projekt włożono trochę pieniędzy, poświęcono mu więcej czasu, gdyby ktoś miał kilka dobrych pomysłów i je wprowadził, to Alien Invasion byłoby naprawdę niesamowite. Może nie lepsze niż oryginał, ale z pewnością mocniejsze od trylogii trzech UFO-gier z Czech, które, mimo złej opinii mnie się podobały.

Pierwsze wrażenie odnośnie Alien Invasion to zaskoczenie - ktoś się tutaj widocznie napracował nad tłumaczeniami. Gra jest w fęfdziesięciu wersjach językowych, także w polskiej, trochę koślawej, ale mimo wszystko nieźle wykonanej, szczególnie jeśli chodzi o wpisy w ufopedii oraz raporty z badań naukowych. Oczywiście tłumaczenia są dziełem społeczności fanów Alien Invasion - i jako takie są naprawdę niezłe.
Wrażenie drugie
To jest stare, dobre UFO. Gra na pierwszy i kilka kolejnych rzutów oka praktycznie rzecz biorąc nie różni się od kultowego oryginału, wyjąwszy trochę lepszą oprawę graficzną może. Bazy, technicy, naukowcy, wyposażanie żołnierzy, wysyłanie myśliwców w celu przechwytywania UFO a następnie drużyny by zbadała miejsce katastrofy i przywiozła znaleziska - to wszystko jest takie samo. Nawet poszczególne technologie, które opracowują nasi naukowcy są prawie takie same jak w klasycznej grze - lasery, plazmy, autopsje obcych (choć ci akurat są trochę inni niż sectoidy i spółka) i tak dalej. To dobrze, że twórcy Alien Invasion trzymają się wzorca i nie skaczą na boki, jak na przykład wspomniani Czesi w swoich komercyjnych UFO. To znaczy, dobrze, ale i trochę źle.

Działania planetarne, czyli zarządzanie bazami, przechwytywanie UFO i tak dalej to oczywiście tylko część gry. Ta mniejsza część. Są jeszcze potyczki z ufokami, których zestrzeliliśmy albo tymi, którzy sami gdzieś wylądowali i terroryzują okolicę. On też wyglądają tak, jak w pierwowzorze... ale tylko przez chwilę, niestety. Potem okazuje się, że jednak tym klasycznym ustępują, miejscami nawet znacznie.
Losowe zniszczenia
Po pierwsze, są w trójwymiarze (silnik Quake 2 wiecznie żywy). Wygląda to znośnie i nie powoduje bólu oczu, to fakt. Ale przejście w 3D przyniosło ze sobą też dwie duże zmiany, które mocno psują zabawę. Po pierwsze, mapy nie są losowe. Każda ma kilka wariacji, ale jeśli często latamy w ten sam region świata to cały czas natykać się będziemy na identyczne lokacje. To nudzi, ale jeszcze jest do przełknięcia. Niestety, im dłużej się gra, tym bardziej brakuje drugiego diabelnie ważnego elementu z pierwszej gry - zniszczeń otoczenia. Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak istotna była opcja rozwalania ścian, płotów i innych elementów wystroju okolicy, dopóki nie będzie chciał załatwić czterech Obcych siedzących w drewnianym szałasie. Nic skubańców stamtąd nie wykurzy, ani granaty, ani rakiety, ani nic - trzeba osobiście iść i ich zastrzelić, oczywiście ryzykując niezmiernie straty w swoich ludziach. A te zwykle będą, bo Sztuczna Inteligencja jest nadspodziewanie sprytna i wredna.

Ufoki przebrzydłe nie tylko nieźle strzelają, ale też są przebiegłe. Potrafią się kryć za osłonami, potrafią obchodzić naszych żołnierzy, często też działają w grupach. Najpaskudniejsze jest ich upodobanie do wyskakiwania zza rogu, oddania kilku strzałów i powrotu za osłonę, zza której nawet skubańców nie widać. I idź do nich teraz przez wolne pole ostrzału, no idź. Jasne, zdarzają im się zachowania głupie, ba, wręcz błędne, takie jak na przykład próby strzelania przez ściany - ale ogólnie jestem pod wrażeniem tej Sztucznej Inteligencji. Jest naprawdę nieźle napisana. Ale cała reszta już niekoniecznie.
Absurd nie zawsze jest zabawny
Gra jest aktualnie w wersji 2.3, więc niby zaawansowanej. Ale to nie jest prawda, bo roi się tu od błędów i niedopracowań. Na przykład bez różnicy jak bardzo się rozwali zestrzelone UFO, wszyscy jego pasażerowie przeżyją i będą na nas czekać. Zawsze. Gdy znudzi nam się samodzielne prowadzenie starć, to możemy je rozegrać z automatu - a automat wybiera dwie opcje tylko - albo giną Obcy a nasi wychodzą bez najmniejszego zadrapania i ranki, albo ginie nam cały zespół. Nie ma nic pośredniego. Głupie to. Jeszcze głupsze jest leczenie odniesionych ran - apteczka polowa może rannego wyleczyć "do pełna" bez problemu i po powrocie do bazy nic mu nie będzie. Jeśli jej nie zastosujemy, rekonwalescencja w szpitalu może trwać nawet tydzień, dwa albo i dłużej. Bo szpital jest gorszy niż apteczka. Rany nie są lokalizowane ani stopniowane - wojak może biegać sobie z jednym punktem żywotności jak gdyby nigdy nic. Absurdalne - a już w pierwszym UFO przecież te kwestie były bardziej zaawansowane, więc nie wiem dlaczego tutaj nie ma podobnych rozwiązań.

Nie wiem też dlaczego autorzy Alien Invasion nie wprowadzili jakichś własnych pomysłów. Nie trzeba było rewolucji, ale po prostu czegoś świeżego odrobinę. Może inny model awansu żołnierzy, taki by się odczuwało, że ten z 50 misjami i 30 zabitymi ufolami na koncie jest jednak lepszy od zielonego rekruta? Tutaj na papierze jest, ale w walce się różnicy nie widzi. Fajny tez mógł być jakiś ciekawszy system badań, z jakimiś konkretnymi, zdobywającymi doświadczenie zespołami naukowymi (jak w Hearts of Iron II na przykład) zamiast po prostu coraz większej liczby jajogłowych zaprzęgniętych do opracowywania technologii? To by było fajne. Cokolwiek nowego byłoby fajne, tak prawdę mówiąc - grając bawiłem się dobrze, jak już wspomniałem, ale brakowało mi ciągle czegoś, co mnie zaskoczy, zdziwi i być może zadziwi.
Niezadziwienie
UFO Alien Invasion to miejscami niedopracowana, ale ogólnie rzecz biorąc kompetentna i bardzo grywalna próba wskrzeszenia klasycznego UFO/X-Com. Warto zagrać jak najbardziej, zwłaszcza, że jest za darmo. Ale z drugiej strony też, jak już wspomniałem, mogło być o wiele lepiej. Trochę odwagi, trochę polotu i dobrych pomysłów, a AI stałoby się naprawdę świetną grą. A tak jest zaledwie niezła, miejscami zaś wyraźnie słabsza od oryginału.

Szkoda.
Sławek Serafin









Komentarze (13)
czyli nie warto... bo pomiedzy za darmo, a bardzo tanio jest mala roznica, wiec lepiej poswiecic czas na jakis zapomniany hit sprzed paru lat z taniej serii
> Może inny model awansu żołnierzy, taki by się odczuwało, że ten z 50 misjami i 30 zabitymi ufolami na koncie jest jednak lepszy od zielonego rekruta?
Hmm inny w porównaniu do czego? Przecież w oryginale jest ogromna różnica między doświadczonym żołnierzem a rekrutem. Jak się odpowiednio "wyexpi" kilku żołnierzy to nawet liczniki mogą im się przekręcić. Nawet rangi poszczególnych ludzi mają duży wpływ na rozgrywkę.
@kds71 - no tutaj teoretycznie im rosną współczynniki, ale wolno, wolniej niż w oryginale - a w grze na przykład żołnierz "nowy" ma tyle samo punktów akcji co weteran - różnica jest jeden czy dwa w porywach. W innych statach różnice są większe, ale zdarzali mi się rekruci z lepszymi niż sierżanci
Podchodzę do tej gry co jakąś wersję ta jest już całkiem niezła ale... no właśnie ale, na początku niby wszytko fajnie ale z czasem zaczynają mocno irytować niektóre rzeczy... mnie osobiście najbardziej zamęcza sterowanie. Nieraz nawalają do mnie jacyś obcy a ja nie wiem skąd bo jakiś budynek mi zasłania albo jest on na innym poziomie i ciężko do niego dotrzeć. Niby jest skrót klawiszowy pokazujący jakich ufoków widzi dany żołnierz no ale właśnie dany żołnierz więc muszę przeklikać wszystkich. Brakuje mi też czegoś w stylu fog of war - nieraz się zastanawiam i muszę manewrować przez to kamerą czy np. mój żołnierz widzi co jest za tą skrzynką czy nie - nieraz i tak nie wiem bo cholera wie czy jak skrzynka jest taka mała to za nią widzi czy nie. A to wszystko bierze się stąd, że teren widzimy cały a ufoków oczywiście nie jeśli nie ma ich w zasięgu naszego wzroku ale już nie widzimy jaki pas terenu ogarniają nasi żołnierze.
A tak poza tematem to do alternatyw polecam to www.hedgewars.org/
Największą zaletą Alien Invasion jest multiplayer
Gierka jest całkiem fajna. Jeśli chodzi o mechanikę to twórcy w dalszych wersjach będą starali się uzupełnić braki w następnych wersjach. Projekt jest rozwijany jako OpenSource więc każdy kto umie programować w C, tworzyć grafikę lub mapy do Q2 może pomóc w jego rozwoju. Osoby nie mające szczególnych zdolności technicznych mogą pomóc przy ulepszaniu tłumaczenia na nasz język. Poza tym projekt jest multiplatofrmowy (twórcy oficjalnie wspierają windowsa, linuksa oraz MacOSX ale istnieje możliwość skompilowania na własne potrzeby wersji na inny system zgodny z POSIX).
@slawomir.serafin
Jakiś czas temu wysłałem ci na maila z propozycją gier do alternatyw. Któryś z tych tytułów, o których wtedy wspomniałem nadaje się?
sex
SS Gdyby w ten projekt włożono trochę pieniędzy, poświęcono mu więcej czasu, gdyby ktoś miał kilka dobrych pomysłów i je wprowadził, to Alien Invasion byłoby...
...kolejną spieprzoną grą jadącą na licencji wielkich poprzedników.
No szkoda, że tyle niedopracowań. Dzięki za recenzję
@bigben - jeśli wysyłałaś na @gazeta.pl, to pewnie jest, ale zapomniałem
przypomniałeś, to popatrzę
Gra jest naprawde dobra, mi sie podoba bardziej od oryginalu, jak dopracowane bedzie jeszcze pare szczegolow to pewnie jeszcze kilka dni nad nia spedze.
Odniosl bym sie do zarzutow postawionych grze, bo wedlug mnie troche za ostro ta gra zostala oceniona:
1) lokacje - sa powtarzalne, ale naprawde niezle zrobione, co z tego ze system wygeneruje mi losowa lokacje, jak bedzie ona albo zlozona z predefiniowanych fragmentow (i tym samym w jakims stopniu rowniez powtarzalna) albo niespojna, tu lokacje sa dopracowane i powoduja ze rozgrywki sa czesto prawdziwym wyzwaniem, bo ufokow nie tak latwo podejsc.
Nie mowiac juz o klimacie lokacji np. hotel nad morzem czy stacja metra
2) awanse - maja znaczenie spore, tylko jest taka kwestia, ze od poziomu trudnosci uzaleznione sa ludzkie zasoby na starcie, na hardzie mamy do dyspozycji na poczatku okolo 7iu cienkich gosci i oni nawet jak awansuja to sa slabsi od pozniejszych rekrutow, ktorzy maja juz rozne skille, czasami roznic 1 czy 2och punktow moze zadecydowac o przezyciu, wiec kazdy awans jest istotny
3) szpital - moze i jest to glupie ale uzycie apteczki w czasie bitwy gdzie potrzebny jest kazdy czlowiek jest utrudnione i czesto nie ma czasu na takie zabawy, wiec moze dlatego jest to premiowane.
4) niszczenie elementow terenu, mozliwe ze byloby fajne, ale nie zauwazylem, zeby wplywalo to jakos niekorzystnie, wedlug mnie to tylko detal i na ocene nie powinien wplywac
Bez przesady z tymi awansami - awans ma jak najbardziej znaczenie.