GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  recenzje

Recenzja Hearts of Iron III

O Hearts of Iron III pisałem już sporo razy: a to pierwsze wrażenia, a to relację na żywo, a to na szybko się przemknęło. Czas usystematyzować informacje z tych tekstów i odpowiedź prosto: co mi się podoba, a co nie w nowej grze Paradoksu.

 

Co mi się podoba:

 

 

Łańcuch dowodzenia - nie wszystkie osoby czytające te słowa grały w Hearts of Iron II, nie mówiąc o I. Dlatego też nie zauważą ogromnej zmiany, jaka dokonała się w wielu aspektach trzeciej części, w tym w strukturze wojsk. Paradox wpadł na świetny pomysł i sprawnie go zrealizował - poszczególne dywizje nie podlegają graczowi bezpośrednio, ale sztabowi, który samodzielnie nimi dowodzi. Możemy co prawda sami wydawać rozkazy dywizjom, ale nie musimy. Ten pomysł pozwolił na...

 

 

Walka - ... rozbudowanie i pogłebienie systemu walki. Na froncie dzieje się kilkakrotnie więcej niż w poprzedniej odsłonie. Bez przerwy gdzieś następuje atak, a gdzieś odwrót, gdzieś flankują nasze siły, gdzieś my okrążamy przeciwnika. Bez przerwy toczą się bitwy powietrzne, a nasze okręty podwodne przemierzają oceany w poszukiwaniu konwojów. Cały czas musimy trzymać rękę na pulsie, ale jednocześnie nie musimy się przejmować wydawaniem rozkazów dziesiątkom jednostek.

 

 

Rozbudowanie - Wojsko i walka to nie jedyne elementy, które uległy rozbudowie. Dyplomacja, technologie czy polityka także zostały skomplikowane. Nawet mapa świata składa się z 10,000 prowincji, co robi wrażenie. Szwedzi wykonali tytaniczną robotę przygotowując grę, której ogarnięcie i poznanie zajmuje mnóstwo czasu. Jednocześnie przygotowali jednak mechanizm, który pozwoli mniej obeznanym graczom w rozgrywce - zawsze można zwalić poszczególne sprawy na SI.

 

 

Tworzenie historii - To wielki atut każdej gry historycznej - jeśli się chce, można napisać dzieje na nowo. A napisanie na nowo II wojny światowej to czysta przyjemność.

 

 

Modyfikacje i nie tylko - Nowa gra Paradoksu jest dopiero na samym początku swojej "drogi", ale już teraz jestem przekonany, że otrzyma wielkie wsparcie modderów. A wiedząc co potrafili zrobić z poprzednimi odsłonami, już zacieram rączki w oczekiwaniu ich dzieła. Tak jak i na nowe AARy (często sfabularyzowane relacje graczy ze swojej gry).

 

Co mi się nie podoba:

 

 

Błędy, błędy, błędy - Jak na grę Paradoksu jest ich stosunkowo niewiele, ale są i wkurzają. Pomijając rzadzkie, ale irytujące wyskoki gry do pulpitu, ostatnio trafił mi się błąd absurdalny, który idealnie pasuje do zilustrowania tego punktu. Postanowiłem Polską podbić Aliantów, więc zająłem tereny Holendrów, Belgów, wkroczyłem na ziemię francuskie, a tutaj Anglicy oferują mi... przyłączenie się do Aliantów. Z ciekawości się zgodziłem i jaki efekt? Nie, nie podpisał się pokój, nadal byłem w stanie wojny z Aliantami, jednocześnie jednak sam do nich należałem. Absurd.

 

 

Szybkość gry - HoI 3 nie wygląda pięknie, ale działa wolno, strasznie wolno. Co prawda zdaję sobie sprawę, że ilość operacji do wykonania przez procesor wzrosła znacząco, ale Paradox powinien bardziej przyłożyć się do optymalizacji, szczególnie, że zdarzają się chwile, kiedy gra staje się niegrywalna. Przykład? Francją z relacji podbiłem Niemcy i przygotowywałem się do ataku na ZSRR. Po kilku latach zaatakowałem, rozbiłem siły sowieckie, zająłem Moskwę i... gra nagle zaczęła chodzić strasznie wolno. Jedna godzina w grze zajmowała paręnaście sekund, a dzień minuty. Dobrze, że byłem wtedy na samym końcu wojny, więc przeczekałem do poddania się ZSRR, ale w innej rozgrywce szlag by mnie trafił.

 

 

Głupota lub nieporadność SI - gram na normalnym poziomie, więc nie oczekuję cudów, ale z tego co pamiętam, to poziomy trudności w grach Paradoksu wpływają głównie na statystyki. Tym samym nie poprawią błędów komputera, a ten popełnia ich spora, a szczególnie jedną, wielką - nie specjalizuje swoich wojsk. Efekt jest taki, że Niemcy bombardowali mój Paryż bombowcami strategicznymi. Fajny bajer, ale nie uchronił ich przed zawaleniem się frontu z powodu małej ilości dywizji.

 

Podsumowując

 

Jestem zachwycony nową grą Szwedów, nie będę tego ukrywał. Wiem, że sporo z Was nie może pojąć jak te tabelki mogą wciągnąć gracza, ale mogą, naprawdę mogą. Od kilku już lat mam co parę miesięcy "nawrót Paradoksu", kiedy to instaluję jakąś grę studia (np. Victorię) i mam parę tygodni grania z głowy. Już teraz jestem pewien, że przesiedzę łącznie przy Hearts of Iron III z jakieś kilka setek godzin, bo to po prostu znakomita gra. A błędy? Wkurzają, ale przyjdą łatki, przyjdą mody i będzie dobrze.

 

5 na +, 3 na -, ale to nie oddaje faktycznych proporcji. Plusy znacząco przewyższają minusy.

 

Paweł Płaza

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: