poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Activision musi zapłacić, czyli początek wojny o Modern Warfare
Kto pierwszy wystrzeli?
Dobra, zaczyna się robić ciekawie. Słyszeliście już zapewne, że Activision zrobiło "nalot" na siedzibę Infinity Ward, którego skutkiem było dyscyplinarne, natychmiastowe zwolnienie dwóch szefów studia - Vince'a Zampelli i Jasona Westa. Takie są fakty. Paweł pisał o nich wczoraj.
A teraz czas na spekulacje. Spekulacje są fajniejsze niż fakty.
Jak Activision motywowało doraźną egzekucję szefostwa Infinity Ward? Podobno w trakcie "śledztwa" okazało się, że Ward i Zampella naruszyli swoje kontrakty, dopuścili się "insubordynacji" "niesubordynacji" i "złamali powinności finansowe" cokolwiek by to nie znaczyło. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie mówi się, że górka IW dogadywała się zakulisowo z innymi wydawcami. Nieładnie z ich strony.
Oczywiście, Jason i Vince mówią, że jest zupełnie inaczej. Cała sprawa rozbija się o pieniądze. Takie duże. Otóż Activision zgodnie z kontraktem było im winne wielką górę szmalu jako procent od zysku wygenerowanego przez Modern Warfare 2, który im się należał jako tantiemy twórców. Koncern nie chciał płacić i dlatego po prostu ich zwolnił pod jakimiś zmyślonym pretekstem. Też nieładnie.
A jak jest naprawdę? Dowiemy się. Zampella i West zamierzają pozwać Activision o swoje pieniądze i, co ciekawe, o prawa do marki Modern Warfare, która została im wcześniej oddana przez korporację. Według byłych szefów Infinity Ward, to oni mają prawo do swojego dzieła, nie Activision.
Oczywiście gdy tylko do sprawy dorwą się prawnicy, wszystko się zmąci i trudno będzie cokolwiek wywnioskować. Wyrok może być jednoznaczny, ale czy kogoś będzie on obchodził za cztery lata? Wcześniej końca batalii sądowej raczej się nie należy spodziewać. Tak czy inaczej, kiedyś się dowiemy, kto miał rację. A na razie kibicujemy...
SS


















