Czołem pracy. W niedzielę walentynki. Kompletnie obce święto zaszczepione nam przez amerykański imperializm kulturalny. Ale sympatyczne, więc nie ma co marudzić. W związku z tymi walentynkami małe pytanie do wszystkich zebranych - macie jakieś dobre pomysły na ich uczczenie? Bo przydałyby mi się takowe...
Kilka swoich mam, ale przecież od przybytku głowa nie boli, prawda? Może Wy macie jakieś inne, które można wprowadzić w życie z lepszym skutkiem. A może nie macie i też macie nadzieję, że ktoś Wam coś podrzuci? Niniejszym zatem stwórzmy walentynkową bazę danych wszelakich. Albo chociaż jej zaledwie wystarczającą namiastkę. Do boju!
SS














