GameCorner
http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > - wiadomości, recenzje, wideo, screeny - Gamecorner.pl >  newsy

Fani odrzucają lokalizację StarCraft II

starcraft2.net.pl

Wizualizacja polskiego StarCraft II wg starcraft2.net.pl

Czyżby polski wydawca StarCrafta II miał zaliczyć kolejne potknięcie w dziedzinie lokalizacji? Fanom StarCrafta wybitnie nie podoba się spolszczenie nazw jednostek w drugiej części gry - i niestety nie da się tego wytłumaczyć jakimś fanbojstwem i nienaturalnym przywiązaniem do nazw oryginalnych, które tworzy się w każdej tego typu zamkniętej społeczności. To tłumaczenie faktycznie jest fatalne. Nawet dla takiego laika jak ja.

 

 

Listę zmian znajdziecie na starcraft2.net.pl. Rzeczywiście tłumacze błysnęli jak blizną po ślepej kiszce, zwłaszcza w kwestii nomenklatury Protossów i Zergów, bo tą terrańską zostawili na szczęście częściowo w oryginale, nie wiedzieć dlaczego. W niektórych miejscach wykazali się natomiast radosną kreatywnością, przemianowując komandosów Raynor Riders na Rekieterów Raynora. Dobrze, że grałem w fabularnego Warhammera, gdzie Rekieter (zbir wymuszający opłaty za "ochronę") był jedną z profesji i wiem co to w ogóle znaczy - ale jestem w mniejszości.

 

Również na wspomnianym starcraft2.net.pl znajdziecie obszerny felieton, całkiem gniewny, odnośnie tej nietrafionej lokalizacji. Warto poczytać.

 

W tym momencie chciałem przeprowadzić jakieś błyskotliwe porównanie tegoż polskiego StarCrafta II z lokalizowaną wersją Dawn of War II, gdzie też przecież występuje specyficzne, trudne do przetłumaczenia nazewnictwo, ale... nie pamiętam jak tam to było, bo prawie od razu przełączyłem grę na wersję angielską, żeby nie mieć trudności z komunikacją w grze wieloosobowej.

 

 

LEM, polski wydawca SC2, kilka miesięcy temu zaliczył całkiem sporą wpadkę z koślawą lokalizacją Modern Warfare 2, z której śmiało się pół polskiego Internetu. Więcej o tym tutaj. Ja się zastanawiam, co się zmieniło w tej firmie, która kiedyś do tłumaczenia Knights of the Old Republic potrafiła zatrudnić chłopaków z Bastionu Polskich Fanów Star Wars po to, by nie było najmniejszych zgrzytów (i, o dziwo, nie było)...

 

[aktualizacja]

 

Okazuje się, że zbyt pochopnie przypisaliśmy "zasługi" firmie LEM, która co prawda jest wieloletnim dystrybutorem gier Activision (a więc także teraz i Blizzarda) w Polsce, ale jak na razie nie jest wydawcą StarCrafta II. Jak się dowiedzieliśmy, prowadzone są dopiero rozmowy odnośnie tej kwestii i LEM nie bierze w jakikolwiek sposób udziału w procesie lokalizacyjnym. W takim razie kto tak twórczo podszedł do kwestii tłumaczenia nazw w grze? I kto będzie odpowiedzialny, jeśli pozostaną one takie, jak w tej chwili?

 

SS

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:




Sprzęt