Bynajmniej. Wiadomość o 3% kilka dni temu podała strona softpedia.com. Jednocześnie te dane trudno interpretować bez komentarza Roberta Bowlinga, który nie tylko poinformował o tym, że dwójka na PC w tydzień sprzedała się lepiej niż całościowo jedynka, ale i napisał:
Tak, sprzedaż wersji na PC stanowi najmniejszy procent ze wszystkich platform, ale nie znaczy to nic więcej poza tym, że rynek PC jest po prostu najmniejszy.
oraz:
W zasadzie, wszystkie te procenty dowodzą, że konsolowe wersje sprzedały się świetnie, a nie, że PCtowa słabo, bo to naprawdę nie jest sedno sprawy. PCtowa wersja miała wspaniały pierwszy tydzień, lepszy niż nasze wcześniejsze gry.
Wniosek? Musimy się najwidoczniej pogodzić z faktem, że w kategori tytułów AAA blaszaki nie zawsze będą tą dominującą platformą. Niemniej nie powinno to oznaczać, że producenci nasze komputery porzucą - żaden zysk nie śmierdzi, a skoro tak, to dopóki będzie się opłacało wydawać gry na PC, dopóty będą one wydawane. A poza tym mamy coraz większy rynek produkcji niezależnych, jak Machinarium np., więc jest się o co martwić? Wg mnie nie.
Ale ja jestem dziwny i mam konsole, więc jestem spaczony.
PP
PS Swoją drogą ciekawe skąd te dane... Szacunki z pierwszego dnia sprzedaży mówiły o 12% PC. Czyżby udział PC tak bardzo zmalał?























