Lubicie się dzielić?
Bo ja chyba nie. Jakiś czas temu Ols, kolega z pracy, który zajmuje się Bloxem.pl, namówił mnie na założenie konta w serwisie Goozex.eu.
Warto, będziesz mógł się wymieniać grami z ludźmi z całej Europy - przekonywał
Idea serwisu jest prosta. Trzeba stworzyć swoją "półkę z grami" dodając tytuły, które się ma w swojej kolekcji, zdefiniować te, które chcemy wymienić oraz zaznaczyć te, które chcemy dostać od innych graczy. Serwis automatycznie poinformuje nas o możliwej wymianie i dopasuje partnera (ale to brzmi!). Proste. Zmyślne. Praktyczne. I nie działa.
Konto mam już kilka miesięcy i, niestety, nie udało mi się wymienić ani jednej gry. Dlaczego? Tłumaczyłem to sobie koniecznością płacenia (1 euro za grę) oraz wysyłką za granicę. Może podświadomie bałem się, że nie dostanę obiecanej gry? Chyba tak, ale to nie jedyne powody, o czym zaraz.
Kilka miesięcy później z większą nadzieją założyłem konto na serwisie wymiany gier Gametrade.pl (który nawet reklamował się przez dłuższy czas na Polygamii) - jest równie funkcjonalny co zagraniczna konkurencja, nie pobiera opłat i przede wszystkim zrzesza tylko polskich graczy. Wystawiłem swoje gry na wirtualną półkę, wyklikałem tytuły, których szukam i... nic. Nie wymieniłem żadnej gry. I wtedy zrozumiałem.
Ja nie lubię się dzielić. Moje gry to moje gry. Nie oddam ich nikomu. Owszem, mogę pożyczyć znajomym. Owszem, czasem źli ludzie tych gier nie oddają. Lubię mieć jednak poczucie, że jakiś tytuł leży tam na półce, czeka na mnie, mogę go w każdej chwili obejrzeć, wrócić do niego. Dlatego nie wymieniam gier. Nie kręci mnie to.
A Wy jak? Wymieniacie?
Radek Zaleski
PS W kontekście tego wszystkiego dystrybucja cyfrowa niepokoi mnie jeszcze bardziej. Bo ona się skończy wypożyczaniem gier, a nie kupowaniem. Zapamiętajcie te słowa.














