Już jutro 65 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Data ważna dla każdego Polaka w szczególności dla warszawiaków. Nie chcę pisać o tym czy to miało sens, czy nie miało. Od paru lat męczy mnie jedna rzecz. Czemu do tej pory nie powstała żadna gra komputerowa o Powstaniu Warszawskim? Dlaczego nikt nigdy nie podjął nawet próby zrobienia takiej gry?
Postaram się w tej notce odpowiedzieć na pytanie dlaczego taka gra jeszcze nie powstała, a przy okazji zastanowić się czy w ogóle ma szanse kiedykolwiek powstać. Ja bym chciał zagrać w taką grę....
1. Ciężko jest zrobić grę w której z definicji gracz musi przegrać
To chyba podstawowy kłopot. Wszyscy wiemy, że samo Powstanie Warszawskie zakończyło się klęską, a takie coś nie wygląda dobrze. Jak tu zrobić grę z fajną fabuła gdy każdy gracz wie, że zakończy się ona porażką?
Powstanie Warszawskie trwało 63 dni i podczas tego okresu było mnóstwo ciekawych i bohaterskich historii. Były zwycięskie bitwy z Niemcami i niesamowite przygody poszczególnych powstańców. Ludzie w tym okresie na przykład brali śluby i jednocześnie dawali niezłego łupnia okupantowi. Gdyby ktoś zrobił odpowiedni research historyczny na pewno znalazłby wiele ciekawych epizodów, na podstawie których by można zrobić fabułę całej gry. Dodatkowo całość nie musiała by się kończyć tragicznie.

Prosty przykład. Film "Pearl Harbor". Przecież Amerykanie dostali od Japończyków straszne baty. To była największa i najbardziej spektakularna porażka Amerykanów w ich historii. No, ale czy ten fakt zabronił im prawa do zrobienie filmu po którym mamy wrażenie, że jednak to nie była klęska? Przecież nasza gra nie musi kończyć się po 63 dniach. Można dopowiedzieć jakąś akcję po zakończeniu Powstania. Można graczowi postawić różne cele w grze i niekoniecznie muszą one kończyć się porażką.
2. Taka gra mogłaby zakłamywać historię
To argument połączony bezpośrednio z punktem pierwszy. Ktoś by mógł coś takiego zarzucić. A ja mówię "no i co z tego?". Czy my nie mamy prawa zrobienie produktu pop kultury, który pokazuje nas z tej "zwycięskiej" strony? Czy wszyscy mają prawo zakłamywać historie na swoje potrzeby, a my nie mamy? My się bulwersujemy, że ktoś napisał "polski obóz koncentracyjny" że w amerykańskim filmie jest pokazane, że to Oni odkryli tajemnice Enigmy a nie My. Bulwersujemy się faktem, że nikt nie pamięta o dywizjonie 303.

To może zamiast się bulwersować zróbmy grę gdzie historia będzie tak pokazana, jak nam się podoba i po zagraniu w nią nie będziemy mieć wrażenia, że "My to zawsze klęska". Będziemy mieć satysfakcję, że jesteśmy niezłymi kozakami, którzy dali łupnia Niemcom.
3. Wiele osób [środowiska kombatanckie] mogło by się obrazić na taką grę
Ja mam takie wrażenie, że naszą historię musimy pokazywać w bardzo szczególny sposób. Jak robimy film o "Katyniu" to musi to być tragiczne. Jak ktoś chciał zrobić film o Westerplatte [głośna sprawa sprzed roku] w którym pokazano by było to, że Polacy z tych 7 dni to tak naprawdę bronili się tylko 3 to gromy z jasnego nieba spadły na twórców tego filmu. Okazało się, że jak robić film na temat naszej historii to tylko jak pokażemy naszych żołnierzy w heroicznych bojach a najlepiej jakby pod koniec filmu zaliczali spektakularną porażkę.

Co prawda teraz powstaje animacja Bagińskiego "Hardkore '44" i jakoś kombatanci nie bulwersują się tak jak po pewnej inscenizacji "akcji pod Arsenałem" sprzed kilku lat. No, ale animacja Bagińskiego, który ma jedną nominację do Oscara to zupełnie coś innego niż stworzenie gry komputerowej.
Niestety gra komputerowa kojarzona jest zwykle jako zabawka. Na pewno dla środowisk powstańczych taki produkt z niczym poważnym się nie kojarzy. Więc jeśli ktoś by się zdecydował na zrobienie takiej gry, to na wsparcie byłych powstańców nie ma co liczyć. Wręcz jest pewne, że twórcy gry będą mogli liczyć na duża ilość głosów sprzeciwu dla tej idei.
4. To nie jest dobrze znany temat na Zachodzie
Ostatnio dyskutowałem na ten temat zrobienia gry o Powstaniu Warszawskim z moim przyjacielem, który właśnie zarzucił mi coś takiego. Dużo w tym racji. Nie podoba nam się, że nikt nic nie wie na Zachodzie na temat Katynia, PW lub dywizjonu 303. Jednak jak popatrzymy na ilość publikacji wydanych na ten temat w innym języku niż polskim to od razu zrozumiemy dlaczego tak jest. Oni nie mają skąd się dowiedzieć!
I tutaj pojawia się szansa dla takiej gry. Jeśli mamy świadomość, że o Powstaniu Warszawskim dowiadują się tylko wycieczki, które odwiedzają Warszawę, to taka gra byłaby idealnym nośnikiem informacji historycznych. Tak wiem, zakłamany nośnikiem, ale każdy amerykański film wojenny jest zakłamany i przedstawia historię w krzywym zwierciadle. A co do samego faktu, że nikt nie będzie zainteresowany kupnem gry na temat zdarzenia historycznego o którym nic nikt nie wie na Zachodzie?
A który z gracz wie dokładnie co się działo podczas II wojny światowej podczas walk w Azji. Kto wie o co chodziło w bitwie o Midway? Albo kto wie jaki dokładny był przebieg walk między USA a Japonią? Po drugie jeśli coś jest mało znane to trzeba to odpowiednio wypromować. Stalker bazuje na Czarnobylu, który jest mało znany na Zachodzie. W naszym rejonie Europy jest jak najbardziej, ale czym dalej na Zachód to z tą wiedzą gorzej.
Wiedźmin tak samo. Sapkowski sprzedał dużo książek poza granicami kraju, ale głównie u naszych sąsiadów. Każdy temat gry poprzez odpowiednią promocję można zainteresować każdego gracza. Gdyby udało się stworzyć grę z dobrą oprawą graficzną z ciekawą i wciągającą fabułą to na drugi plan spadłby argument, że mało kto wie o Powstaniu Warszawskim w imię zasady, że dobry produkt zawsze się obroni.
5. Temat II wojny światowej jest mocno oklepany
To dosyć ciekawy argument. Ileż to gier powstało na ten temat. Czasami wydaje się, że już wszystko o tej wojnie zostało zostało pokazane. Mam takie wrażenie, że twórcy najnowszego Wolfensteina chwytają się brzytwy robiąc grę Sci-Fi w realiach II wojny światowej. Gier, które pokazują walki na Pacyfiku na froncie wschodnim lub podczas lądowania w Normandii są setki. To akurat jest ogromną szansą dla takiego produktu o którym właśnie piszę.

W żadnej grze temat Powstania Warszawskie nie zostało nawet poruszony. Ruch oporu we Francji jak najbardziej tak, ale ruch oporu w Polsce? Nie przypominam sobie [Mortyr II - przyp.red]. To właśnie by mogło teoretycznie zainteresować światowych wydawców dając im produkt, który eksploruje nieznany dotychczas [dla nich] okres II WŚ. Twórcy gry mogli by pokazać, że jeszcze nie wszystko zostało powiedziane na ten temat. Chcecie wydać kolejną grę na temat lądowania w Normandii? Poczekajcie my tu mamy grę, która też jest w realiach II Wojny Światowej ale pokazuje w zupełności coś nowego i interesującego.
6. Kto by miał zrobić taką grę?
Powoli dochodzimy do najtrudniejszego punktu w rozważaniu czemu jeszcze taka gra nie powstała. Stworzeniem takiego produktu musieliby się podjąć Polacy. Nie liczyłbym na innych. Jeszcze by zrobili grę w której to Niemcy walczą z jakimiś terrorystami w Warszawie.
No i tutaj pojawia się pewna kwestia. Problem wręcz nie do przeskoczenia. Taka gra by mogła powstać dopiero za kilka ładnych lat. Musiałaby ona wyjść na wszystkie możliwe platformy. Jakby wyszła tylko na PC to tak jakby nigdy nie ujrzała światła dziennego. To pierwsza kwestia.
Drugim poważnym problemem jest to, że nie wyobrażam sobie, żeby taka gra nie powstała w "otwartym świecie". To teraz powoli staje się standardem, a za kilka lat to będzie minimum dla takiej gry. Ciężko będzie się przebić z czymś, co będzie miało levele po których będziemy iść jak po sznurku. Już teraz gry z takimi poziomami nie interesują graczy.
Po trzecie, kwestie finansowe. To chyba jest najtrudniejsze. Trzeba by mieć gigantyczny środki. 30 mln złotych nie wystarczy. Taki Killzone 2 miał 20 mln $ budżetu. Trzeba by mieć około/co najmniej 80 mln zł [to tyle, albo tyle co budżet Legii Warszawa i Lecha Poznań razem wziętych] budżetu jeśli byśmy chcieli, żeby ta gra coś osiągnęła na Zachodzie. No, ale ten problem to jeszcze pół biedy. Z roku na rok na produkcję gier robionych w Polsce wydaje się coraz więcej.
Największym na dzień dzisiejszy problemem jest brak mocy przerobowych, czyli ludzi. Zobaczcie ile osób robiło GTA IV. Ile osób robi teraz Assassin's Creed 2? Podobno 450. Niestety, gdyby nawet wszystkie firmy robiące gry w Polsce połączyły się w jedną to i tak byśmy nie zebrali połowy ludzi potrzebnych do tego projektu. Ciężko by było skompletować odpowiedni zespół nawet biorąc posiłki z Zachodu. A przecież wszyscy wiedzą, że nie zawsze współpraca między polskimi firmami a zachodnimi wychodzi na dobre. Po prostu na razie gamedev w Polsce jest za słaby, żeby zrobić coś takiego.
Może kiedyś to się zmieni, ale na pewno nie teraz [mam na myśli najbliższe 5 lat]. Teraz już wiecie dlaczego nikt nie chce i nie może zrobić gry o Powstaniu Warszawskim. Ja tego bardzo żałuję i mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Bo chyba nie tylko ja bym chciał w to zagrać.
Najważniejsze
Najważniejsze żebyście jutro o 17:00 zatrzymali się w miejscu gdy usłyszycie syreny. Każdą grę na tą jedną minutę można zatrzymać. Pamiętajcie jutro o tym! Powstańcy drugiego życia nie mieli a broni nie znajdywali na każdym kroku w skrzynkach.
Chwała bohaterom.
Branża Gier














