Oczywiście takiej grafiki nie zobaczycie. Po prostu chciałem, żeby było ładnie
W dzisiejszym Po Kablu coś zupełnie innego. Nie da się ukryć, że gry przeglądarkowe mają złą prasę. Nie bez powodu, poważna większość tego typu gier jest nudna, wtórna i zachęca do spamowania. A jednak czasem trafiają się perełki. I właśnie taką perełkę weźmiemy na warsztat. Przed Wami Counter Strike Manager.
Jeśli chodzi o ogólne założenie, tłumaczenie wydaje się zbędne - jak sama nazwa wskazuje, mamy do czynienia z grą menedżerską, w której zawiadujemy klanem grającym w Counter Strike. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie do każdego trafi ta formuła, ale przecież jeszcze się taki nie urodził, co by mu się wszystko podobało. Przyjrzyjmy się bliżej temu tytułowi.
Do boju!
Część menedżerska gry jest naprawdę satysfakcjonująca. Członkowie klanu opisani są czternastoma statystykami, a większość z nich można zwiększać poprzez trening. Poza tym niektórzy zawodnicy mają cechy specjalne, na które zazwyczaj nie mamy wpływu. Nie jestem ekspertem w dziedzinie menedżerów, ale wydaje mi się, że możliwości jest dużo, a nasi podopieczni są naprawdę zróżnicowani. Poza trenowaniem zawodników musimy dbać o finanse, wygrywanie meczów, kupno nowego sprzętu, marketing i odpowiednią ilość miejsc dla widzów. Jest nad czym myśleć i na co wydawać wirtualne pieniądze. Ale to nie koniec.

Jak już wspomniałem, nie grywam zbyt często w gry menedżerskie. Właściwie nie wiem czemu. Sama formuła mi się podoba, a jak siadam do takiej gry, to nagle zaczynam się nudzić. A mimo to CSM do mnie trafił. Jest tak głównie ze względu na jeszcze jedną funkcję - edycję taktyk. Całymi godzinami bawiłem się planując różne warianty, ustawienia, i tak dalej. Oczywiście każdą taktykę można przetestować w meczach treningowych z innymi graczami i kontrolować, czy wszystko jest w porządku. Każdy mecz możemy obserwować na dwa sposoby - jako serię raportów, kto kogo zabił, kto podłożył bombę i kto ją rozbroił lub poprzez widok z góry, w którym widzimy to, co widzą członkowie naszego klanu. Naprawdę nigdy nie myślałem, że oglądanie kolorowych kropek może generować aż takie emocje. Niestety tu pojawia się pewien problem.
CSM, jak przystało na darmową grę sieciową, nie jest zupełnie darmowy. W tym przypadku płacimy za kilka funkcji, głównie statystyk, które naprawdę się przydają, jeśli myślicie o poważniejszej grze. Konto VIP daje również dostęp do widoku 2D, czyli tego "na żywo". Bez niego oglądanie meczów mija się z celem, a szlifowanie taktyk staje się niemal niemożliwe. Kolejnym problemem jest niewielka aktywność polskich graczy, przez co gra jest nieco monotonna mniej więcej do 3. ligi. Potem jednak gra staje się prawdziwym wyzwaniem i daje mnóstwo frajdy.
Podsumowując
Jeśli lubicie gry menedżerskie, to nie ma nad czym się zastanawiać. Podobnie, jeśli cieszy Was planowanie taktyki drużyny i obserwowanie jak ona się sprawdza. Naprawdę warto spróbować, żeby zobaczyć, jak kupiony za ogromne pieniądze zawodnik robi takie cuda jak na powyższym filmiku. Na zachętę dodam jeszcze, że Counter Strike Manager jest pierwszą (i jak dotąd jedyną) grą sieciową, w której płaciłem abonament.
Wasyl Kurek














