Jestem w stanie pojąć koncepcje blokowania gier dla dorosłych. Co prawda nie rozumiem, jak mogą się z tym godzić Australijczycy, ale widocznie inna kultura, inna mentalność. Im najwyraźniej nie przeszkadza instytucja Ministra Cenzury. Ale jak wytłumaczyć blokowanie gry Second Life? Może pójdźmy dalej i zablokujmy portale społecznościowe i fora, bo tam też ludzie często bluźnią, albo zachowują się nieprzyzwoicie.
Australijczykom gratulujemy Ministerstwa Cenzury.
Wasyl Kurek
Źródło: N4G.com





















