Już nigdy nie stoczymy bitwy o Śródziemie?
Tak, mi też trudno w to uwierzyć. Wygląda na to, że już nie zobaczymy gier sygnowanych logo EA osadzonych w świecie Władcy Pierścieni Tolkiena.
Tak jakoś... smutno będzie. Bez EA? Bez ich gier opartych o filmową licencję? No właśnie, licencja. Wygasła wraz z nowym rokiem i wróciła do Warner Bros. Blog Variety przypuszcza, że to właśnie obawa przed końcem licencji skłoniła EA do przyspieszenia wydania Władcy Pierścieni: Podbój i dlatego gra jest taka marna. I być może dlatego też anulowano White Council, cRPGa, który miał być osadzony w świecie Tolkiena. W końcu RPGi to duże projekty i przeciągnięcie się takiego poza rok 2008 byłoby dla EA... problematyczne. Ale to tylko moje przypuszczenia.
Czy Warner znowu sprzeda prawa? Wątpliwe, blog donosi, że bardziej prawdopodobne jest rozpoczęcie robienia gier na licencji Władcy przez samą wytwórnię. Szczególnie że zainteresowanie tą marką ciągle jest spore i będzie zapewne o wiele większe, kiedy na ekranach kin w 2011-12 ukażę się dwuczęściowy Hobbit. Trochę mi szkoda EA, w końcu robili naprawdę porządne gry oparte o tę markę, pokazując, że jednak można robić dobre produkcje na podstawie filmowych licencji (nie licząc Podboju). Miejmy nadzieje, że Warner również nie zawiedzie.
Paweł Płaza














