wiadomości

Na szybko - nieobcy

Sławek Serafin
19.01.2012 10:04
A A A Drukuj
Dżem dobry. O tym, że w popularnej science-fiction, w tym także w grach, nie ma prawdziwych Obcych, wiem już od dawna. Ale dzisiaj nagle zdałem sobie sprawę dlaczego tak jest. Lepiej późno niż wcale, nie?

Star Trek, Star Wars, wszystko inne w zasadzie, w tym prawie cała fantasy z jej orkami i elfami - tam nie ma Obcych. Próbowali ich szukać dawno temu Lem, Strugaccy i kilku innych pisarzy, czasem im się udawało nawet. Ale w kinie tudzież w grach Obcych nie ma. Są tylko ludzie z innymi twarzami lub głowami. Nie wyglądają jak my, ale są jak my, nawet bardziej niż nam się wydaje, bo mimo swojej jakiejś tam psychologii unikalnej można ich bez problemu zrozumieć z punktu widzenia człowieka cywilizacji zachodniej. To są nieobcy Obcy. I przez długi czas myślałem, że są oni dziećmi ubogiej i ułomnej wyobraźni scenarzystów, którzy po prostu nie potrafią wymyślić nic lepszego - ale to nie jest prawda. Nawet jeśli nie potrafiliby pokazać prawdziwej obcości, bo to jest poza naszym antropomorficznym zasięgiem jako ludzi, to mogliby nieźle zasymulować i zasugerować obcość. Dlaczego więc tego nie robią?

Bo sprzedają produkty. I nie będą ryzykowali wywoływania negatywnych emocji, w tym głównie ksenofobii, która siedzi w każdym z nas. Obcy, taki prawdziwy, byłby niezrozumiały, niepojęty. Jego motywacje, jego kultura, zachowania - wszystko to byłoby dla nas nienawistne, bo zbyt bardzo odbiegające od tego co znamy. A właśnie tak powinno być z Obcymi, powinni kierować się zupełnie innym zestawem zasad niż my. W kontaktach z nimi co krok powinniśmy być zadziwiani, zszokowani, zdegustowani. Skoro nie możemy zrozumieć Japończyków, to jak mamy pojąć Obcych? Tak być powinno. Ale to by się nie sprzedało, bo tacy Obcy to zagrożenie, a nikt nie chce kupować zagrożenia, takiego prawdziwego a nie jęczących duchów z Amnesii.

I dlatego wszyscy Obcy mają ciała ludzi, trochę inne twarze lub głowy i każda ich akcja jest dla nas zupełnie zrozumiała a każdy ich motyw przejrzysty. Trochę jak pokój bez klamek i z wyłożonymi miękkim materiałem ścianami, chroniący nas przed nami samymi.

Niewesoła myśl.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Komentarze (129)

  • michgre82

    Oceniono 1 raz 1

    Myślę, że tu chodzi o coś innego - o naturalną skłonność człowieka do antropomorfizowania (uczłowieczania) wszystkiego, co się widzi i o czym się wie. Wszystko próbujemy sporowadzać do własnych norm zachowań i norm morlanych.

    Przykład - Obcy (Alien, ten od Alien vs. Predator). Zły, bo zjada Colonial Marines, a paskudne facehuggery składają larwy w szybciutkim stosunku oralno-genitalnym.

    Nikt nie pomyśli, że biologia tych stworzeń tak po prostu działa. Nie - one są złe i już.

    Natomiast bardzo żadko pojawiają się obce istoty, których autor gry, filmu czy książki nie próbuje uczłowieczać. Tak jest trochę w cyklu "Hyperion" Dana Simonsa, gdzie występują "Tygrysy i Niedźwiedźie" - mieszkańcy innej, wyższej płaszczyzny universum, tak odmienne od ludzi, że kompletnie niepojęte w swoejej formie, działaniach i motywach.

    Pokaż starsze odpowiedzi (7)

    • kirkegaard

      0

      @makbeton
      Mnie zamieniła w trytona... ale już czuję się lepiej.

    • makbeton

      0

      @errabundi

      na pewno laczy nas wiedza na temat tego co unosi sie na wodzie hehehe

    • makbeton

      0

      @kirkegaard

      eh piekne czasy tworczosci monthy pytona teraz tylko ten murzynski dowcip ktorego nie trawie

  • k0d

    0

    Czytałeś Ślepowidzenie Petera Wattsa? Tutaj obcy są naprawdę obcy. Książka ciężka właśnie poprzez swoje rozważania nad czymś prawdziwie odmiennym. Jeśli takie tematy Cię intrygują to ta książka jest doskonałą okazją żeby je zgłębić.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • k0d

      0

      @kirkegaard
      Książka jest ciężka. Nie dość, że pisarz to naukowiec i choć tworzy ciekawe postacie to nie umie za bardzo ich sprzedać, to jeszcze wrzuca je w coś tak obcego, że mózg się wykręca żeby pojąć choć część z tego co nam przedstawia. Niemniej warto przeczytać choćby właśnie ze względu na rozmach i tą całkowitą obcość obcych...

    • furry

      0

      @k0d
      Heh, koleżanka właśnie oddała "Perfekcyjną Niedoskonałość", twierdząc że nie zmoże. Choć to w sumie nie do końca o Obcych.

      Aha, tradycyjnie polecę "Inne Pieśni" Dukaja i "Peanatemę" Stephensona.

    • slawomir.serafin

      0

      @k0d

      czytałem, mam na półce. Wiem, że hard SF sięga do tych tematów, co zresztą napisałem w notce smile

  • rotciv

    0

    W Starship Troopers byli całkowicie inni obcy. Inaczej wyglądali i nie do końca wiadomo było co tak naprawdę myślą.

    • slawomir.serafin

      0

      @rotciv

      Nie, nie byli obcy. To były po prostu mrówki/termity na większą skalę. Jak chcesz u Heinleina szukać czegoś naprawdę innego, to spróbuj Obcego w obcym kraju raczej.

    • zezz

      0

      @rotciv
      rowniez polecam obcego w obcym kraju, fajna, lekka lektura i do tego nieglupia smile

  • tasioros

    0

    To jako przykład "fajnego" obcego podałbym tutaj to coś, z filmu "Coś". Niełatwo go pojąć, ponieważ nie widzimy go bezpośrednio, ale tylko jego efekty oddziaływania na organiczną tkankę. A tak przy okazji, nowy film "Coś", nie jest aż taki zły, jak można się było spodziewać.

    Pokaż starsze odpowiedzi (11)

    • kirkegaard

      0

      @bosman_plama
      Brzmi zajebiście smakowicie, dzięki za cynk. Ląduje na mojej liście "must read!".

    • kirkegaard

      0

      @bosman_plama
      Namierzyłem, to "Kroki w nieznane tom 6" z 2010, już kupiłem na allegro smile

  • tom_tom_1

    0

    Moja pierwsza "duża" ksiażka: "Ten Obcy" z 3klasy smile

    Teraz proszę się nie śmiać. Jakiś czas temu czytałem Intruza Stephanie Mayer.
    Porusza tam problem "obcych". Bardzo oryginalnie ujmuje tam ideę inwazji obcej cywilizacji. Nie jako zagładę,
    lecz wybawienie, wstąpienie na wyższy stopień rozwoju. Obcy tam, to z jednej strony pasożyty, z drugiej natomiast istoty wrażliwe, które ...nie będę spoilował. Polecam, mimo że jest to literatura raczej kobieca.

    • makbeton

      0

      @tom_tom_1

      aaaaaaaaaaa rozdrapujesz bolesne rany ze szkoly przestan !

    • borianello

      0

      @tom_tom_1 - "Ten Obcy" to chyba jedyna lektura, przez którą nie mogłem przebrnąć w podstawówce.
      Tak mi się jeszcze przypomniało, że oprócz Lema dobry motyw z Obcymi jest w którejś książce Orsona Carda (misiaczki i ich motywy) no i w genialnym Hyperionie.

  • pukacz80

    0

    Kurcze nie moge teraz znalezc zrodla kto to powiedzial (Neil deGrasse Tyson?) w kazdym razie wypowiedz sprowadzala sie do tego ze genom ludzi od genomu szympansa rozni sie w 1%. W tym jednym procencie zawiera sie roznica miedzy budowa teleskopu hubbla i rzucaniem sie wlasnymi odchodami. Dalej bylo wyznawnie by wyobrazic sobie istote rozniaca sie od nas o dalsze 1% genomu w drabince ewolucyjnej. Moze bylaby juz dla nas tak obca ze az niezrozumiala.

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • slawomir.serafin

      0

      @pukacz80

      różnicy między nami a istotami na wyższym poziomie rozwoju nie będziemy w stanie zauważyć, tak samo jak pies nie widzi różnicy między sobą a człowiekiem - dla niego człowiek to też pies i tak samo go traktuje, na czym zresztą opierają się wszystkie metody szkoleniowe. Człowiek widziałby istotę na wyższym poziomie ewolucji jako człowieka, a wszystko to, co nie pasowałoby do tej tezy zepchnąłby na karb wydarzeń naturalnych - tak samo jak krowa nie odróżnia padającego deszczu od człowieka oblewającego ją wodą. Całkiem możliwe, że już teraz są wśród nas istoty wyższe - ale jesteśmy tak zbudowani, że nie jesteśmy w stanie ich dostrzec po prostu.

    • tom_tom_1

      0

      @slawomir.serafin

      Ciekawy punkt widzenia. Aczkolwiek wewnętrznie sprzeczny smile

      Bo jeżeli to jest prawda, i postrzeganie istot wyższych jest poza możliwościami naszej percepcji to kim jest osoba, z perspektywy której pisany jest ten tekst?

    • buddas

      0

      @slawomir.serafin
      mamy okulary i przekrwione oczy wink

  • makbeton

    Oceniono 1 raz 1

    Obcy wystepuja w wiekszosci firm produkujacych gry , cechuja ich za krotkie spodnie brudne wlosy a w okresie letnim sandaly i skarpetki oraz zapach lata ludzie roznie ich nazywaja ksiazkowo zwie sie ich programisci potocznie owady

  • borianello

    0

    Amerykańcy wyrzucili nawet Ocean z Solaris Lema, co powaliło mnie już zupełnie, to tak jakby zekranizować Draculę bez wąpierzatongue_out
    Na temat kontaktów z Nieznanym polecam Głos Pana tegoż autora - lektura cieszy tym bardziej, jeżeli ktoś miał wcześniej kontakt z metodologią prowadzenia badań naukowych, kogniwistyką itd.

  • kirkegaard

    Oceniono 2 razy 2

    I tak i nie Sławku. Wszystko zależy gdzie szukasz. Co do kina, to faktycznie mało oryginalności, bo duże budżety muszą się zwrócić, jednak literatura pełna jest niezrozumiałych i pomysłowych obcych. Rzucę kilka tytułów które przychodzą do głowy naprędce: "Wieczna wojna" - J. Haldeman, "Piknik na skraju drogi" - A. i B. Strugaccy, "Żeglarze nocy" - G.R.R. Martin, "Robot" - A.W. Snerg, "Wyprawa łowcy" - D. Abraham, G. Dozois, G. R.R. Martin, "Wyjście z cienia" - J. Zajdel, "Solaris" - S. Lem, "Kolory sztandarów" - T. Kołodziejczak... i wiele wiele innych nad którymi musiałbym się chwile zastanowić. A nawet w kinie zdarzają sie perełki, jak ekranizacja książki C. Sagana pt. "Kontakt" - to chyba najlepsze przedstawienie kontaktu z obca cywilizacja jaki widziałem w jakimkolwiek filmie.

    • slawomir.serafin

      0

      @kirkegaard

      Uwielbiam Kontakt filmowy, nawet jeśli dość daleko odszedł od oryginału Sagana smile I zdaję sobie sprawę, że w literaturze jest sporo obcych - mnie chodziło o ich brak w popkulturze kinowo-serialowo-growej.

    • tom_tom_1

      0

      @libernull

      in space, no one can taste your cream...

      ...ok, to brzmi sprośnie

    • k0d

      0

      @tasioros
      In space, no one can plant the BEAN!

  • netrusalka

    0

    NIe ma obcych by nie umiemy sobie wyobrazić ich obcej kultury w taki sposób, by nie miała z nami nic wspólnego. By była całkowicie nie-człowiecza. Taki Alien z filmu Sotta lub Camerona, w zasadzie był dużą mrówką, podporządkowaną królowej i żyjącą tylko by zapewnić bezpieczeństwo i rozwój następnych pokoleń.

    Ale my nie umiemy opisać nie tylko Obcych ale i prostych ludzkich zachowań, np, w filmach katastroficznych. Ubaw miałem w filmie 2012, kiedy amerykański prezydent chwali medyka, przed Białym Domem, że ten dobrze wykonuje swoje obowiązki. Taaa, jasne. Już ja widzę, kiedy cały świat się wali dookoła, jak taki policjant, strażak i lekarz IDĄ do pracy, zamiast ratować siebie i swoją rodzinę. Żonę i dzieci.... Po co? Lepiej pójdę pomóc innym(!). Przerażające, ale chyba bardziej prawdziwe. Prawdziwy chaos jest obcy twórcą ( może są tam jakieś pojedyncze przypadki) tak samo jak wizja prawdziwych Obcych.

  • powazny_sam

    0

    No ale to "uczłowieczanie" czasem nie wynika z naszego rozumienia pojęcia życia ? Takim pierwotnym, najbardziej elementarnym celem istoty żywej będzie zawsze to samo, czyli przetrwanie gatunku. To już w pewnym sensie zawęża zakres zachowań i w ten sposób zawsze ci obcy będą w jakimś stopniu podobni do nas.

  • Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • slawomir.serafin

      0

      @kirq

      tak, ale i z jednymi i drugimi była platforma do rozmów. Nie byli bardziej obcy niż dajmy na to kultura Indian dla europejskich kolonizatorów Ameryki.

    • kirkegaard

      0

      @slawomir.serafin
      SPOILER ALERT!

      Zgoda, że była możliwość "rozmowy", i nie ma tu mowy o czymś naprawdę nie do ogarnięcia. Jednak rasa oparta na roju kontrolowanym telepatycznie przez królową oraz rasa, która dosłownie przenosi świadomość wybitnych jednostek w drzewa, to trochę większa egzotyka niż idnianie wink

    • slawomir.serafin

      0

      @kirkegaard

      nominalnie tak, ale psychologicznie te rasy nie różniły się w zasadzie od ludzi, rozumiały się wzajemnie i tak dalej. To nie jest obcość.

  • yashima

    0

    A Czy obcy z nowego Xcoma (tego na którego wszyscy tak psioczą) nie są właśnie zupełnie odmienni? W końcu nie zawsze widuje się ich jako bryły geometryczne itp? (Jeżeli tacy sami obcy są w starych Xcomach to chylę czoła i się kajam, albowiem nie grałem nigdy w te oryginalne)

    • slawomir.serafin

      0

      @yashima

      touche smile rzeczywiście, tak wyglądają - ale czy rzeczywiście będą Inni i Obcy w grze?

  • thiefi

    0

    Mnie zawsze bawi motyw inwazji obcych.
    Niby po co mieliby nas atakować? Co by na tym zyskali? Poza tym prawdziwi obcy by sprawili że się sami wymordujemy (kontrolowaliby korporacje).

    Jak patrzę za okno i widzę śnieg to dochodzę do wniosku, że bedąc obcym w życiu bym takiej planety nie chciał- wolałbym coś cieplejszego smile

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • wastelander

      0

      @thiefi
      Usunięcie konkurencji.Każda cywilizacja na pewnym etapie rozwoju (o ile się sama nie zniszczyła wcześniej) osiąga poziom umożliwiający ekspansję w kosmos. I tu pojawia się problem - starsze rasy mogą niekoniecznie życzyć sobie konkurencji, szczególnie gdy ci nowi są młodą, agresywną rasą, psującą - nazwijmy to - "stary ład". Infiltracja cywilizacji i doprowadzenie jej do zagłady rękoma mieszkańców to świetny pomysł, ale rodzi szereg problemów. Jeżeli ma się przewagę techniczną prościej i taniej jest zaatakować - historia kolonializmu to dobry przykład różnych technik pozbywania się przeszkadzających cywilizacji.

    • slawomir.serafin

      0

      @wastelander

      najtaniej i najbardziej efektywnie jest zinfiltrować, zbadać, opracować zabójczego wirusa, wypuścić, po kilku latach wejść jak na swoje. I wiem, że to też nie nowa koncepcja - koce ze szpitali i wódka rozdawana Indianom działały na tej samej zasadzie. Na szczęście nam to nie grozi, bo Ziemia nie jest zbyt atrakcyjna dla przybyszy z kosmosu - bogactwa częściowo wyeksploatowane, bardzo zróżnicowane środowisko mogące być źródłem miliarda problemów natury biologicznej i tak dalej. Podbijanie nas nie ma większego sensu - to co mamy można znaleźć w kosmosie wszędzie i dużo taniej, bo nawet nasze główne bogactwo, czyli wodę, zaawansowana technicznie cywilizacja może sobie zsyntetyzować z wodoru i tlenu w odwróconej elektrolizie.

      No, chyba że będą potrzebować niewolników. Albo będą chcieli wyeliminować potencjalną konkurencję właśnie. Albo jesteśmy na wytyczonej drodze kosmicznej autostrady. Albo nie będzie kompletnie wiadomo o co im chodzi - to ostatnie to najbardziej prawdopodobna opcja big_grin

    • buddas

      0

      @slawomir.serafin
      jesteśmy skansen na wakacje w drodze mlecznej wink

  • Pokaż starsze odpowiedzi (1)

  • errabundi

    Oceniono 1 raz 1

    Były dwa filmy, w których obcy byli naprawdę obcy: Alien i Dystrykt IX. Dobrze przedstawił ich (choć już zantropomorfizował) "Mój własny wróg". W literaturze (komiksie) zapapiętałem obcych z "Wiecznej Wojny".

    Pokaż starsze odpowiedzi (8)

    • makbeton

      0

      @kirkegaard

      luz w takim razie zeby nie bylo insynuacji absolutnie mnie nie interesuje twoj przyjazd i wogole nie czekam

    • kirkegaard

      0

      @errabundi
      Wymieniłem Solaris w swojej liście na szybko wink To doskonały przykład "obcego nie do pojęcia".

    • errabundi

      0

      @kirkegaard

      Wiem, wiem.... Przez to że nie mam tego posegregowanego chronologicznie, znalazłem już po napisaniu posta.

      @makbeton

      Zapomniałem podziękować za szacun smile

  • makbeton

    0

    a wlasnie na steamie jest flatout ultimate carnache za 6 ojro ktos ma to kupic nie obchodzi mnie kto chce sie kurde scigac!!!!

    • kirkegaard

      0

      @makbeton
      Wiesz, że bumpowanie nie wyciąga tego na górę, nie? wink
      Kupiłbym specjalnie, żeby z Tobą zagrać ale nie lubię wyścigówek.

  • bad_puppy

    0

    Mnie zawsze mierził ów fakt spłycania gatunku SF poprzez takie zabiegi. Weźmy takie Star Wars.. pomimo całego mojegu uwielbienia dla genialnego motywy mocy, atmosfery indiany jones w kosmosie wink i jakże prawdziwych powiedzonek typu "fear is the path of the dark side", to nie przepadam jakoś za tym uniwersum.. i to chyba głównie ze względu na infantylizm wykreowanych postaci..
    To samo było w Star Treku, chociaż kręcił mnie on bardziej ze względu właśnie na liczne motywy prawdziwej "obcości". Anomalie, postać "Q" z TNG i liczne motywy kultur dla ludzi niezrozumiałych sprawiały że serial bywał bardzo wkręcający. Więc co do Star Treka to niekoniecznie się zgodzę z autorem, ale przyznam że większość serii spod tego szyldu to tandeta.
    SF które byłoby "tylko dla dorosłych" to ze świecą szukać i nie, nie mówię o scenach łóżkowych :p

  • arcydemon

    0

    Mówicie tak jakbyście wiedzieli jacy są obcy, że ci którzy są pokazywani teraz nie są tymi którzy są big_grin.
    Jeżeli obcy mają być niepojęci przez nasz rozum to nie da się ich przedstawić bo to tak jakby ślepemu opowiedzieć kolor.

    Człowiek bardzo się rozwinął od strony technicznej i konsumpcyjnej, natomiast od strony świadomości i rozwoju duchowego stoimy prawie że w miejscu (chociaż to się zmienia powoli), stąd te wszystkie wojny, konflikty, chęć zysku zamiast dobra ogółu. Mogli byśmy jeździć samochodami na prąd i używać tylko odnawialnej energii ale nie pasuje to wielkim korporacjom które dalej wolą wypompowywać ropę i cieszyć się z gigantycznych zysków i wpływów. Na szczęście nie da się tak przez dłuższy czas i już są tego znaki, gospodarki lecą na łeb na szyję smile, także ta cywilizacja konsumpcyjna chyli się ku upadkowi dla naszego wspólnego dobra.

    Pokaż starsze odpowiedzi (4)

    • slawomir.serafin

      0

      @makbeton

      tak, indywidualny człowiek wiele by nie stracił, ale społeczeństwa i gospodarki są zbyt uzależnione od sieci i bez niej wszystko by się elegancko rozsypało

    • makbeton

      0

      @slawomir.serafin

      przemawia przezemnie egoizm jednostki oraz ignorancja hehehe Chociaz nawet w skali mikro pewnie by mi sie gospodarka posypala predzej czy pozniej gdybym nie mogl wysylac renderow.

    • errabundi

      0

      @makbeton

      Albo szlag by cię trafiał przy bankomacie, który nie może porozumieć się z twoim bankiem i tym samym zostałbyś bez środków do życia.

  • aryman222

    0

    Obcy z Dystryktu IX rzeczywiście byli zajebiści, ale czy tak inni od nas?

    Mniejsza z tym. Żeby mi tu potem nie było kwiczenia na forum, że ktoś nie zdarzył to lojalnie sugeruję: idźcie do kina na "Dziewczynę z tatuażem" smile świetny film. Żywy dowód na to, że Amerykanie robiąc remakea mogą prześcignąć oryginał. Tylko nie oglądajcie trailerów - jakiś idiota zawarł w nich milion spoilerów. Jeden zwiastun i już po radości z oglądania.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • tom_tom_1

      0

      @slawomir.serafin

      Też uważam że jest przereklamowane, a ten zalew "mroczno-skandynawskich" thillerów który pociągnął to już w ogóle jest średni.

    • aryman222

      0

      @mr.lipton
      O tak! Muzyka jest genialna. Sekwencja otwierająca film w kategorii teledysku do świetnego utworu mogłaby wygrać Grammy wink ścieżka zawiera tyle dobrej muzy, że myślałem, iż to jakaś składanka hitów, ale po seansie sprawdziłem i było zaskoczenie, że stworzyła to dwójka artystów.

  • xyfka

    0

    Cykl o Enderze Orsona S. Carda pokazuje wlasnie takich calkowicie innych obcych. I to nawet 2 rasy, plus jedna przedstawicielke sztucznej rasy sieciowejtongue_out

    Pokaż starsze odpowiedzi (5)

    • errabundi

      0

      @slawomir.serafin

      W sumie nic nadzwyczajnego. W bloku, gdzie mieszkam od kilkunastu miesięcy, nie znam ani jednego sąsiada. Z tym że to ja jestem "ten obcy".

    • slawomir.serafin

      0

      @errabundi

      kup sobie psa smile też bym nie znał sąsiadów żadnych gdyby nie to, że chodzę z psem na spacery

    • errabundi

      0

      @slawomir.serafin

      Pies (albo kot) i alergia się nie lubią...

  • bosman_plama

    0

    Fajny temat (widać po ilości postów). Gry rzeczywiście mogłyby spróbować wygrać obcość, wymagałoby to chyba jednak niezłego eksperymentu, a eksperymenty są ryzykowne finansowotongue_out. Niemniej mogłoby być ciekawie.

    Nie zgodzę się, że w kinie prawdziwego obcego nie było. Alien jest obcy jak cholera. Owszem, to tylko przerośnięta larwa jakiejś egzotycznej muchy, ale czy takie larwy nie są tak naprawdę obce? Mrowisko to zbiór obcych, nie? Udało się komuś nawiązać kontakt z mrówką? A z drzewem?

    Zresztą, po co szukać dalej. Co najmniej połowa koleżanek z pracy to dla mnie obcy dziwniejsi od Predatora. Jego motywy przynajmniej rozumiemtongue_out. Chcecie SF o kontakcie z obcą cywilizacją? Obejrzyjcie "Seksmisję"big_grin.

    • slawomir.serafin

      0

      @bosman_plama

      Chcecie SF o kontakcie z obcą cywilizacją? Obejrzyjcie "Seksmisję"big_grin.

      -------------------

      lol, so true smile

      Alien jest obcy jak cholera.

      -------------

      nah, zamień Nostromo na dżunglę, ksenomorfa na bengalskiego tygrysa i poza sceną wyskakiwania larwy z klatki Caina (to Cain był? nie chce mi się sprawdzać) nie będzie większych różnic. Ot, człowiek w starciu z doskonale przystosowanym drapieżnikiem.

  • buddas

    0

    wbrew pozorom, Obcy wcale nie muszą być inni; pomijając biologiczne różnice i wynikająca z tego uwarunkowania i rozważając czystą inteligencję, byli by dość podobni do ludzi (podobne zasady rządzą każdą społecznością zwierzątek) - problem pojawia się, gdy Obcy są elfami czy robotami (hint: żyją długo) - trochę zmienia się perspektywa i "społeczne" zasady znikają powoli - jeśli autor narzeka na gierki, proszę bardzo, ripery i gety z me - całkiem spoko pomysły, szkoda, że nie rozwinięte

    • slawomir.serafin

      0

      @buddas

      pomijając biologiczne różnice i wynikająca z tego uwarunkowania i rozważając czystą inteligencję, byli by dość podobni do ludzi (podobne zasady rządzą każdą społecznością zwierzątek)

      -----------------------

      nie masz racji, choćby dlatego, że te zasady które rządzą "każdą" społecznością zwierzątek właśnie po tych zwierzątkach odziedziczyliśmy. Nasze społeczeństwo jest pochodną fizjologii i systemu rozmnażania ssaków - gdyby fizjologia owadów pozwalała im urosnąć, wyhodować większe mózgi, inteligencję i samoświadomość, to jakże inaczej wyglądałoby takie społeczeństwo? Nie jesteśmy w stanie tego pojąć, bo nie możemy wyjść poza schemat dwóch płci - możemy udawać, możemy próbować go jakoś przedstawiać (jak Weber w tych swoich książkach o mrówkach do pewnego stopnia), ale to i tak będzie antropomorfizacja. A przecież to jest społeczeństwo doskonale nam znane i świetnie zbadane. Wyobraź sobie spotkanie z istotami, które wyewoluowały z hermafrodytów albo jeszcze jakichś innych metod rozmnażania o których nie mamy pojęcia i które dopiero trzeba by odkryć. Inteligencja takich istot byłaby kompletnie inna niż nasza, diabli wiedzą czy udałoby się z nimi w ogóle porozumieć, bo mogłoby mieć nawet inną matematykę niż nasza, czyli ten najbardziej podstawowy, wyjściowy kanał komunikacji mógłby być niedostępny.

      Ta ewolucja maszynowa o której piszesz w kontekście Mass Effecta, gethów i tak dalej to również koncepcja mocno antropomorficzna i kompletnie nieoryginalna. Chcesz coś wiedzieć o ewolucji organizmów martwych i SI? Lem, Niezwyciężony, dziękuję za uwagę smile

    • buddas

      0

      @slawomir.serafin
      matematyka jest jedna, najwyżej inny system wink
      do tego pozostaje fizyka

      poza tym, inteligencja = poszukiwanie wiedzy + próba obiektywnego zrozumienia rzeczywistości, ergo, wszystkie inteligentne rasy były by podobne, jedyne różnice to te między mrówkowością, grzybowością czy ssakowością (ale one wraz z rozwojem inteligencji powinny tracić na znaczeniu)

      się okaże jak napęd ftl zbudujemy wink

  • ktrbc

    0

    W Polsce jest dla mnie wystarczająco dużo "Obcych", których za chiny nie pojmę... wykraczanie poza to, chyba przerasta moją wyobraźnie...

  • 4v

    0

    hm... i tak i nie.
    TAK, bo wszystko co piszesz to prawda. zwłaszcza fragment o ksenofobii. skojarzyło mi się trochę z twórczością Orsona S. Carda. najpierw z tymi robalami, a później "Prosiaczkami"... tam była ta obcość i niezrozumienie.
    a czemu NIE? bo ja sobie to wyobrażam tak: jest we wszechświecie ileś tam cywilizacji rozumnych. nawet, jak istnieją myślące gazy, albo inne naprawdę obce klimaty, to raczej nie podróżują statkami kosmicznymi i nie kolonizują planet. istoty poruszające się w kosmosie jak my (albo jak my w przyszłości czy my w SF) będą musiały być choć w podstawowy sposób antropomorficzne. co więcej, np zawsze się zastanawiałem jak takie Mongoły (bo mi mongołów przypominają) jak Klingonie ze ST mogą mieć tak rozwiniętą technologię? takie prymitywy powinny się zatrzymać góra na prostej broni palnej - moim zdaniem skrajnie agresywna rasa została by szybki zniszczona, lub zniszczyła sama siebie jeszcze przed epoką lotów kosmicznych.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • slawomir.serafin

      0

      @4v

      istoty poruszające się w kosmosie jak my (albo jak my w przyszłości czy my w SF) będą musiały być choć w podstawowy sposób antropomorficzne

      ----------------

      a czy istoty poruszające się po ziemi, w wodzie czy w powietrzu są takie same? pewnie karpie myślą, że wszystko co pływa to coś w rodzaju karpia, ale to niej jest prawda smile próżnia to tylko jeszcze jeden ośrodek, w którym można się przemieszczać, fakt, obszerny, ale to nie ma znaczenia. Możliwe, że są istoty traktujące go tak, jak ryby wodę. A i to byłby jeszcze żaden problem, bo mielibyśmy wspólny układ odniesienia. Pomyśl sobie, że mogłoby być istoty, które traktują jak ryby wodę nie tylko te trzy wymiary ale też na przykład czas. Czy potrafilibyśmy znaleźć jakąkolwiek płaszczyznę porozumienia z istotami, które przemieszczają się w czasie tak naturalnie jak my chodzimy wyrzucić śmieci? No fu**** way smile

    • slawomir.serafin

      0

      @bosman_plama

      wystarczy popatrzeć na naszą historię - największe przedsięwzięcia kolonizacyjne i odkrywcze były pochodnymi wielkich wojen (Hiszpania po rekonkwiście) albo prześladowań (brytyjska kolonizacja Ameryki) albo pseudowojennej rywalizacji (wysłanie człowieka na orbitę i na Księżyc) . Skrajnie agresywna rasa ma większe szanse na podróże kosmiczne niż dowolna inna, według naszych ludzkich doświadczeń smile

    • buddas

      0

      tylko mniej czasu im rozwój zajmuje (a gadanie o tym w kontekście wiek ludzkości a wiek wszechświata jest antropomorficzne smile)

  • tom_tom_1

    0

    Z filmowych obcych polecałbym jeszcze "The Sphere". Świetna obsada (rewelacyjny S.L. Jackson).

    • kirkegaard

      0

      @tom_tom_1
      Mi ten film wybitnie nie podszedł. Fajny początek, bardzo intrygujący, ale końców fatalna.

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX